Witam. Mam na imię Martyna. Odkąd pamiętam interesuje mnie wszystko co niewyjaśnione.
Nie potrafię wyjaśnić ale od zawsze występowała u mnie silna niechęć do kościoła, nie potrafię określić w co wierzę, tłumaczę sobie, że wierzę w dobro, które mnie otacza.
Od lat mam dziwne sny, często prorocze, ale odrazu nie umiem ich odczytać.
Od dawna mam wrażenie obecności kogoś/czegoś, nie wiem kim lub czym jest to coś za mną, czuję obecność, wiem, że jest przy mnie zawsze. Czasem jest to olbrzymie uczucie.
Od dawna w różnych miejscach zamieszkania słyszę przeróżne odgłosy. W tym domu co teraz mieszkam z mężem i synkiem, słyszę codziennie, praktycznie o tej samej porze. Odgłosy "zamykania", trzepania, pukania.
Pewnego razu przy oglądaniu w łóżku z mężem TV poczułam obie dłonie na mojej klatce piersiowej, po czym ucisk jakby ktoś na mnie wchodził, zaczęłam krzyczeć do męża by to coś ze mnie zdjął, odpuściło.
Mój synek podobno widzi tzw. cienie, tak nazywa to co widzi. Praktycznie codziennie budzi się o tej samej porze. Raz mi mówił, że ktoś go wołał. Chciałam zaznaczyć, że ma niespełna 5 lat a to było kilka miesięcy temu więc nie sądzę by to zmyślił, choć każdy mówi, że to dziecięca wyobraźnia ale ja nie potrafię w ten sposób myśleć.
Kilkakrotnie miałam okazję "rozmawiać" z duchem. Pewnego razu w pół śnie przyszedł od razu po śmierci brat mojego męża, był szczęśliwy, powiedział, że nic mu nie jest, żebym się nie martwiła.
Często zdarza się tak, że czuję obecność czegoś innego w danym miejscu, wchodzę do pomieszczenia i czuję jakby niepokój.
Raz miałam też taką sytuację, że moja przyjaciółka bardzo zachorowała co sprawiło także, że albo przez jej niemoc w danym okresie coś w w nią weszło albo miała problem z psychiką, tak czy inaczej, było z nią źle aż trafiła do szpitala psychiatrycznego, nie będę opisywać całej historii co z nią było ale od samego początku twierdziła, że "ON" ze mną jest, że ją obserwuje. Bała się mnie, mimo iż oddawałam jej całe moje serce.
Chciałabym Was zapytać, czy istnieje możliwość jakiegoś "sprawdzenia" czy faktycznie coś ze mną jest, czy to jest coś dobrego, coś jakby Anioł Stróż czy jednak zbłąkana dusza, która się do mnie tak jakby przykleiła. Bardzo proszę o odpowiedzi, bardzo mnie to nurtuje. Pozdrawiam serdecznie.

