Achill pisze:No widzisz, czego to się można o sobie i ludziach dowiedzieć

. Przyznam, że troche mnie poniosło z tym komentarzem, co nie zmienia faktu, że wypadałoby tak się zachować

No widzisz, całe życie człowiek się uczy, za wyjątkiem tych lat, które spędził w szkole.
Achill pisze:Zauważ, że nie napisałem, że chodziło o mnie jako adresata pytania

Pytania zadałes do ogółu forumowiczów, jako że poczuwam się do tego grona podjałem się i odpowiedzi

Po czym to miałem poznać, że nie o Cibie chodzi?
Achill pisze: 1) Nad czym się tu zastanawiać. Wyrażam swoja opinię kilka razy, ponieważ widze widocznie cień szansy, że przejrzysz na oczy i zrozumiesz, że nie trzeba byc bogiem, żeby robić wielkie rzeczy i zyc szcześliwie.
2) tak, realizuję się we wszystkim w czym chce i tak jak chcę.
3) mój problem polega na tym, że czasem jest mi żal ludzi, ktorzy nie potrafią/nie chcą/nie umieją samodzielnie myśleć. Po prostu nie potrafię przejść obojętnie obok.
4) nie odwracaj kota ogonem. Może zamiast wdawania sie w personalne pseudopsychoanalizy mnie i autorom przypisów podjąłbys się rzeczowo dalszej dyskusji

:(
Ad1. "Widzicie drzazgę w oku bliźniego, a nie widzicie belki w waszym oku."
Ad3. Niepotrzebnie jest Ci żal, bo może to co Tobie się wydaje nie jest prawdą i sam możesz błądzić nie wiedząc o tym. Łatwo w ten sposób wpaść w pułapkę samozakłamania.
Ad4. "Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe." Znasz to?

Achill pisze: (...)nie trzeba byc bogiem, żeby robić wielkie rzeczy i zyc szcześliwie.
To Twój brak zrozumienia tego tekstu, czy celowa nadinterpretacja?
Dlaczego zakładasz, że mam tąpliwości w tym teście, który przytoczyłem? Przecież, to Ty się z nim nie zgadzasz, jak niektórzy forumowicze. Być może, a raczej na pewno, inaczej rozumiemy słowa: "równi Bogu".
Wszytko jest w tym tekście. Należy tylko pozbyć się schematów myślowych, które wpoiło nam społeczeństwo, rodzice i religie w okresie od narodzin do samodzielnego życia na własny rachunek.
Po wypowiedziach Konrada zauważam, że spirytyzm w Polsce, albo ten, do którego przyznają się Ci forumowicze co są podpisani: "spirytysta, spirytystka", mocno odchodzą od filozofii, a wchodzą w religijność tego nurtu. Odwrotnie do tego, do czego dążył Kardec. Takie jest moje osobiste odczucie.