autor: Margerita » 13 paź 2014, 07:48
Atalio,
Nie jest tak, że nie czuję bólu, cierpienia... jednakże nigdy nie chciałam wywoływać duchów, aby dowiedzieć się czy wszystko w porządku. Nigdy nie nazywałam siebie spirytystką, a zachowuję się tak, to znaczy wierzę, że tam im jest dobrze.
Jestem bioterapeutą i wykonuję zabiegi. W moim doświadczeniu spotkałam się z takim przypadkiem, że była osoba, którą uzdrawiano z nowotworu. Kiedy oglądałam jej aurę zauważyłam energię zmarłej osoby. Zapytałam się czy nosi żałobę po stracie bliskiej osoby. Okazało się to prawdą. Klient powiedział, że woli przychodzić na zabiegi, ale nigdy nie pogodzi się ze stratą tej osoby. Klient był świadomy co powoduje jego chorobę. Stąd mam wiedzę, że naszym cierpieniem i żalem przytrzymujemy przy sobie ducha, co powoduje uaktywnianie choroby.
Dusza, której pozostali bliscy godzą się z taką sytuacją, odchodzi od nich świetlista (taką sytuację też widziałam). Ta dusza, która była przytrzymywana przy tym kliencie była w kolorze szarozielono-żółtym. Powiedz, która z nich była szczęśliwa? Stąd moja refleksja o egoizmie.
Zbyszku,
Tu rzeczywiście pisałam raz o bioterapii raz o mediumizmie. Jednakże uważam, że nie należy straszyć bioterapeutów odpowiedzialnością za czyny, których dokonuje odpłatnie. Jeszcze raz przytaczam moje słowa, gdyby świadczenie bioterapii odpłatnie było całkowicie zakazane to każdy bioterapeuta po świadczeniu usług odpłatnie utracił by swoje zdolności. Znam bioterapeutów udzielających zabiegów i robią to od 30 lat. Znam takich co zaczęli żądać dużych kwot i utracili zdolności. Nie winą jest odpłatność lecz pazerność.
Sądzisz, że bioterapeuta powinien zaprzestać zabiegów i zająć się pracą zawodową, bo tak jest moralniej. Co powiesz klientowi, dla którego bioterapeuta w przypadku nowotworu jest ostatnim ratunkiem? Jesteś na tyle silny by powiedzieć choremu, że nie udzielisz pomocy, bo musisz iść do pracy? Jak sądzisz ile trzeba poświęcić czasu na to, aby klient zaczął zdrowieć? Jesteś w stanie pracować zawodowo i uzdrawiać ludzi? A gdzie czas na regenerację sił, hobby, relaks...
Tu nie chodzi o pazerność czy sposób na życie. Dla mnie bioterapeuta jest pomocą od Boga, gdyż bioterapeuta nie tylko uzdrawia. On także tłumaczy skąd biorą się choroby i jak postępować w życiu by uniknąć chorób. Bioterapeucie zależy na uzdrowieniu, a nie na uzdrawianiu. Bioterapeuta uzdrawiając, wnosi dobro i miłość do aury klienta, w ten sposób podnosi wibrację całej ziemi. A przecież ot właśnie nam chodzi.