Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Rozwój nauki, naukowe ciekawostki, pseudo i paranauki. Sprytne i ciekawe rzeczy, badania i doswiadczenia.. Pisz o swoich zainteresowaniach.

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Mirek » 28 paź 2014, 11:22

Widzisz szkoda mi czasu na tłumaczenie czego kolwiek komuś, kto moje wypowiedzi traktuje z góry na nie i we wszystkim dopatruje sie dziury w całym.
Jeszcze się nie znalazł taki altruista, który by poświęcił 500 milionów $ na udowodnienie czego kolwiek.
Leczenie tą metodą poza systemem dało rezultaty i pacjęci wyzdrowieli i to są najlepsze dowody.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: atalia » 28 paź 2014, 12:38

Nie zamierzasz niczego mi ułatwiać, bo nie ma czego. To mają być te naukowe dowody? Linus Pauling zmarł na raka, całe życie przyjmujac gigantyczne dawki witaminy C. I co?
Moja śp. babcia całe życie lubiła gotować tłusto i mącznie, zużywajac ogromne ilosci masła, śmietany, jajek i smalcu, jawnie lekceważąc swieze warzywa i owoce. Zmarła w wieku lat prawie 90-ciu na udar mózgu, do końca ze swietną pamiecią , sprawnością ruchową i wzrokiem, nieco tylko słuch miala osłabiony.
Usiadła w kuchni na taborecie po zakupach na rynku i w jednej chwili zmarła na udar mózgu.
I jak to się ma do rewelacji o cudownych właściwościach witaminy C?
Zresztą, jak zauważyłam, do Ciebie to żadne argumenty faktograficzne i rzeczowe nie docierają, szkoda gadać.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: atalia » 28 paź 2014, 12:40

Ponownie pytam o pacjentów , którzy wyzdrowieli, ale chyba się nie doczekam. Ci, których podałeś, w żaden sposób się nie kwalifikują.
Proszę zatem o dane statystyczne.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Mirek » 28 paź 2014, 15:54

atalia pisze:Nie zamierzasz niczego mi ułatwiać, bo nie ma czego. To mają być te naukowe dowody? Linus Pauling zmarł na raka, całe życie przyjmujac gigantyczne dawki witaminy C. I co?
Moja śp. babcia całe życie lubiła gotować tłusto i mącznie, zużywajac ogromne ilosci masła, śmietany, jajek i smalcu, jawnie lekceważąc swieze warzywa i owoce. Zmarła w wieku lat prawie 90-ciu na udar mózgu, do końca ze swietną pamiecią , sprawnością ruchową i wzrokiem, nieco tylko słuch miala osłabiony.
Usiadła w kuchni na taborecie po zakupach na rynku i w jednej chwili zmarła na udar mózgu.
I jak to się ma do rewelacji o cudownych właściwościach witaminy C?
Zresztą, jak zauważyłam, do Ciebie to żadne argumenty faktograficzne i rzeczowe nie docierają, szkoda gadać.

Przeanalizuj wszystkie produkty, które jadła, a będziesz wiedziała dlaczego tak długo żyła.
Nie wiem czy wiesz, że spożywanie dużej ilości jajek na miękko zapobiega tworzeniu się płytki miażdżycowej w żyłach, ponieważ w żółtku jest dużo lecytyny, która wychwytuje wapń z żył i odkłada go w kościach i zębach, tam gdzie jego miejsce. Tłuszcze zwierzęce nigdy nam nie zaszkodzą, ponieważ organizm nadmiar wydali, albo górą, albo dołem. Najbardziej szkodliwy jest olej roślinny. Jak lubisz frytki to rób je sama z ziemniaków i smaż na smalcu, a nie na oleju roślinnym, a zobaczysz, że nigdy Ci się po nich nie będzie odbijać.
Ja zażywam naturalną witaminę "C" przez cały okres grypowy. Nie szczepię się i ani razu nawet przeziębiony nie byłem przez ostatnie 3 lata jak zacząłem ją stosować. Witamina "C" ma to do siebie, że należy zażywać ją często w niewielkich ilościach. Im większe ilości jednorazowo, tym większe jej wydalanie z organizmu.
Ale po co ja Ci to piszę, skoro to dla Ciebie sa bzdury, bo statystyki o tym nie piszą.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Nikita » 28 paź 2014, 18:38

Ja sama na sobie sprawdzilam jak dziala odzywianie sie. Akurat w tyxm czasie gdy mialam termin na badabie krwi bylo kilka imprez na ktorych pojadlam niezdrowo i popilam alkoholu...no i wyniki byly paskudne. Natomiast gdy odzywiam sie zdrowo to wyniki sa dobre...a robie raz na kwartal badanie krwi wiec mam jakby rozeznanie. Uwazam , ze sposob odzywiania sie ma wielki wplyw na nasze zdrowie i samopoczucie ale oczywiscie nie tylko...takze nastawienei psychiczne odgrywa tu wielka role no i sa jeszcze karmiczne przeslanki...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Mirek » 28 paź 2014, 19:00

Z karmicznymi przesłankami to jest tak, że dużo zależy od nas. Gdy zrozumiemy coś wcześniej niż mieliśmy, to doświadczenie nas ominie. Tak samo jest z chorobami. Im wcześniej zrozumiemy, że żywność leczy i zdrowe odżywianie ma nieprzecenioną wartość to choroba się nie pojawi aby nas doświadczyć i dać zrozumienie co źle robiliśmy. Umierają przeważnie ludzie, którzy z choroby nie wyciągnęli żadnych wniosków i nie zmienili, dzięki niej, swojego sposobu życia.
Osoba, której pomagałem wyjść z raka dzisiaj by żyła, gdyby pozwoliła sobie pomóc za pierwszym razem kiedy zaoferowałem jej pomoc. Wierzyła tak bardzo medycynie konwencjonalnej, że tylko ona może jej pomóc i przegapiła swoją szansę na zdrowie. Zabrakło zaledwie pół roku by była zdrowa. Zdecydowała się dopiero jak onkolodzy nie chcieli już ją widzieć i spisali ją na straty.
Dlatego uważam, że nasz los jest w naszych rękach i pojawiają się wskazówki, którymi drogami kroczyć. Jednakże wiele osób kieruje się tylko rozumem, a zaniedbuje to co podpowiada serce i ciało.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Achill » 28 paź 2014, 21:24

Mirek pisze:Widzisz szkoda mi czasu na tłumaczenie czego kolwiek komuś, kto moje wypowiedzi traktuje z góry na nie i we wszystkim dopatruje sie dziury w całym.
Jeszcze się nie znalazł taki altruista, który by poświęcił 500 milionów $ na udowodnienie czego kolwiek.
Leczenie tą metodą poza systemem dało rezultaty i pacjęci wyzdrowieli i to są najlepsze dowody.

A mnie nie szkoda czasu na tlumaczenie. Ot taka mała róznica jest między nami. Ja się jadem nie zaksztuszam bo mi ktos wybija arguemnty z ręki - tylko widzisz mirku najpierw trzeba rozumieć czym sa argumenty. Poza tym traktuje twoje wypowiedzi dokladnie tak jkabym chciał zeby byly traktowane moje - według zasad tzw. myślenia krytycznego. Szkoda że tego nie rozumiesz.

a na co te 500 mln $?
no bo przeciez nie na badania, skoro już udalo się określic metodę i jak twierdzisz wyleczyć ludzi?
skąd pewnośc , że to była witamina C?

Mirek tu nie chodzi o"system" versus "poza systemem" tylko o zasady logicznego myślenia - one obowiązują wszędzie. Na tym polega wielkośc nauki - naukowcy moga się mylić, logika nauki - nie.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Mirek » 28 paź 2014, 22:02

Żmija jadem też się nie krztusi. To normalne Achillesie.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Achill » 29 paź 2014, 02:00

Nie żmiję miałem na myśli. ;)

Szkoda Mirku, naprawde szkoda, że nie potrafisz zrozumieć, że krytyczna i bezpardonowa argumentacja nie jest wykierowana w Ceibie tylko w tezy ktore prezentujesz i których nie potrafisz obronić (a właściwie w sposób w jaki to robisz).
Kazdy ma prawo bładzić. Ale głupotą jest trwanie w błędzie. To oczywiście Twój wybor. Ale jeśli taką drogą chcesz podążać to nie wdawaj się z nami w te niby-dyskusje

Szkoda ,że obrażasz się i atakujesz nas jako ludzi. jestem przekonany, że rzeczowa rozmowa przynioslaby więcej korzyści.

temat bardzo odbiegł od głównego wątku. Poza obrażaniem innych i jałową "dyskusją" Mirka z resztą świata to właściwie nikt już nic nie dodaje w tym niezwykle ciekawym pierwotnym temacie. Jeśli nikt nie ma nic więćej do dodanie w temacie niesmiertelności ciala i inżynierii genetycznej proponuję: zamknąć.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Xsenia » 29 paź 2014, 09:34

Atalia najlepszy dowód, że wegetarianizm można między bajki włożyć :D
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nauka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości