Cofnięcie w rozwoju

Dyskusje o książkach związanych z tematyką spirytystyczną i dostępnych w Polsce. Recenzje, zapowiedzi, streszczenia książek zagranicznych.

Re: Cofnięcie w rozwoju

Postautor: Achill » 30 paź 2014, 13:49

ps. Poza tym Xseniu nie zapominajmy, że seryjni mordercy zazwyczaj maja bardzo powazne problemy psychiczne. Moderstwo jest dla nich formą odreagowywania swoich bolączek.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Cofnięcie w rozwoju

Postautor: Mirek » 30 paź 2014, 15:27

Achill pisze:
Xsenia pisze:Jak w twój wywód Achill wpasowuje się seryjny morderca, który z każdą kolejną zbrodnią jest doskonalszy? bardziej precyzyjny?

skąd ta pewnośc, że jest doskonalszy? wiekszość seryjnych morderców z każda koeljna zbrodnią cora zbardziej się odkrywają, detektywi zaciesniają krąg podejrzanych po powtarzalności popelnianych błedow jak i tych które wynikaja z profilu psychologicznego.
Poza tym Xseniu w jaki niby morderstwo mniej lub bardziej doskonałe ma wplywać na rozwoj duchowy jednostki? Taka osoba po prostu stoi w miejscu. Problemem nie jest to że dopuszcza się brutalniejszych zbrodni - bo te umiejętnośc mial zawsze. Rzecz w tym, że nie potrafi tych niskich żądz powstrzymać.
Jako przyklad podam ci taką sytuację. mamy osobę, niech to będzie kobieta, wykształcona, pracująca jako lekarz, jeżeli teraz poddamy ją cięzkim probom - jej życie się rozpadnie w dorbny mak, straci wszystko rodzine majątek i do tego zacznie byc nękana przez środowisko w ktorym przebywa to w iedługim czasie jej zdolnośc do powstrzymania się od dokonania przestępstwa spadnie drastycznie. Jeżeli przyprze się taką osobę do muru wtedy się dopiero okaże na jakim poziomie rozwoju ta osoba jest. Wysoki duch wcielony - powinien (tak mi się wydaje) przyjąć śmierć niż samemu dokonać zbrodni. Duchy o niższym poziomie rozwoju, odpowiedza agresją nawet jeśli jej skutkiem będzie morrderstwo.

Zatem jak napisałem, człowiek nie rodzi się zly, realizuje złe lubdobre zachowania pod wpływem tego co się z nim dzieje, w jakiej się znajduje się sytuacji.

Xsenia pisze:I jeszcze jedno: zgodzisz się chyba ze mną, że ludzie rodzą się z pewną dozą cech.

Tak, są to cechy zwierzęce. Wezmy na bliźniaki - oboje maja taką samą chęć spożycia pokarmu. Jednak już od pierwszej chwili ich rywalizacja i sposób w jaki matka ich zaspokaja determinuje, ktory z nich będzie się wykazywal lepszym wzrostem fizycznym czy większa pewnością siebie. Punkt wyjścia jest jednak równy (o ile nie ma komplikacji zdrowotnych)
Xsenia pisze: Później nabierają wraz z wiekiem i doświadczeniem innych cech. Ale pewne cechy są wrodzone. Zauważ, że nie piszę czy te cechy są dobre czy złe. Jeśli się ze mną zgodzisz, to w takim razie twoje słowa "Nikt nie rodzi się zly" nie mają uzasadnienia. Bo może urodzić się dziecko ze złymi cechami wrodzonymi. I nie chodzi mi tu o to kim się stanie to dziecko, gdy dorośnie.

jak już wcześniej napisalem za cechy wrodzone moge uznać cechy uważane za zwierzęce czy anatomiczne predyspozycje.
Nie dostrzegam tu jednak możliwości posiadania cech ludzkich - charakteru - będących wrodzonymi.
Dlaczego? otóż odnosze wrażenie że kłoci się to z filozofia spirytystyczną. Charakter ma dusza, ciało nie może go posiadać. Rzecz w tym, że dusza wcielona zaciera świadomośc świata duchowego w momencie narodzin i w pewnym sensie na nowo kieruje swoim rozwojem w oparciu o możliwości ciała jak i świadome, lub podświadome umiejętności duszy. Nie jeste też świadoma sowjego charakteru, dopiero z czasem się to okazuje.

Na koniec rozważ (wspomnianą już w innej formie) sytuację, kiedy człowiek będący pacyfistą, wykształocnym korzystającym ze wszelkich dobrodziejstw przyrody i nauki z szacunkiem i nalezytym umiarem, zostaje przyparty do muru np napadnięty na ulicy i pod wplywem chwili, emocji daje się im ponieść i zabija w obronie własnej. Zgodnie z f. spirytystyczną dokonał cięzkiej zbrodni. Takie wypadki się przecież zdarzają (może troszkę przejaskrawilem postać ale żeby wyraźnie pokazać ideę)

i teraz pytanie:
- czy tym krokiem unieważnił lub zaprzeczył całemu osiągniętemu przez zycie rozwojowi?
- Czy stał się przez to zły?
(sprobuj odpowiedzieć, sam odpowiem co o tym sądzę w następnym poście, żeby nie sugerować ;) )
moim zdaniem duchy wysoko rozwinięte po prostu nie potrafia dokonywac złych wyborów. maja świadomośc konsekwencji w tym równiez długofalowych (zauważcie, że czasem pomoc duchów poczakowo wydaje isę irracjonalna by koniec końców dac nam to czego potrzebujemy i to z nawiązką)

Nie można być dobrym czy zlym, mozna za to żyć dobrze lub źle.

Nikita pisze:Nie zgodze sie z tym, ze dusza od poczatku jest tylko dobra

nikt nie powiedział, ze jest dobra. Dobro i zło to nie stan, lecz wybór.

Bo trening czyni mistrza?
Dlaczego nie można być dobrym albo złym, a można za to dobrze lub źle żyć? W pierwszym i w drugim przypadku są to pojęcia względne, na podstawie subiektywnych ocen.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Cofnięcie w rozwoju

Postautor: Achill » 30 paź 2014, 15:40

Czyni mistrza w czym? Iponiekąd powtorzę pytanie: czy to mistrzostwo jest równoznaczne z rozwojem duchowym?
Czy taki morderca nie może potem odrzucić takiego zycia i zawrócic o 180 stopni?
co do pojęc masz rację w obu wypadkach są względne.
wiemy jednak że zachowanie pelne np milosierdzia i życzliwości jest lepsze niż wrogości i nienawiści. Dlatego, że jest bardziej budujące, nie uderzające w jakikolwiek sposób w nikogo.
Dlatego wyżej powinnismy cenić wartości dobre/wyższe niż złe/niższe.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Cofnięcie w rozwoju

Postautor: Mirek » 30 paź 2014, 16:27

Achill pisze:Czyni mistrza w czym? Iponiekąd powtorzę pytanie: czy to mistrzostwo jest równoznaczne z rozwojem duchowym?
Czy taki morderca nie może potem odrzucić takiego zycia i zawrócic o 180 stopni?
co do pojęc masz rację w obu wypadkach są względne.
wiemy jednak że zachowanie pelne np milosierdzia i życzliwości jest lepsze niż wrogości i nienawiści. Dlatego, że jest bardziej budujące, nie uderzające w jakikolwiek sposób w nikogo.
Dlatego wyżej powinnismy cenić wartości dobre/wyższe niż złe/niższe.

To miało się tyczyć tego co pisała Xsenia, że każda następna zbrodnia jest lepiej dopracowana.
Łatwiej idzie się przez życie czyniąc dobro, niż czyniąc zło. Życie w ciągłym strachu generuje różnego rodzaju choroby. Zło powstaje właśnie ze strachu.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Cofnięcie w rozwoju

Postautor: Krzysztoff » 30 paź 2014, 17:57

Achill pisze:pozwolę sobie odśiweżyć temat i podzielić się z Wami swoimi przemyśleniami.
podstawowym pytaniem jest na czym polegałoby cofnięcie.
Jeżeli przez cofnięcie rozumiemy - utraceie zdolnosci do czynienia dobra. To wydaje się to być nierealne - na pewno nie w obrębie jednego wcielenia. Nie da się oduczyc raz uzyskanej wiedzy.
i tu dochodzimy do drugiego aspektu a mianowicie decyzji o korzystaniu z tej wiedzy.
Możemy ją stosować lub nie decyzja nalezy od nas - w religiach, filozofiach, psychologii nosi to potoczna nazwę "wolnej woli" I to ona determinuje czy jesteśmy dobrzy czy nie.

... tutaj jest pytanie, czy jak nauczysz się dobrze jeździć na rowerze to podejmujesz świadomą decyzję , że się przewrócisz ?
Było by to nielogiczne

To samo z rozwojem moralnym , jak nauczysz się harmonijnie żyć z innymi, to naturalnie pomysł wyrządzania krzywdy innym wydał by ci się bez sensu, było by to robienie samemu sobie krzywdy (ty o tym wiesz) ,czyli działanie nielogiczne
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Cofnięcie w rozwoju

Postautor: Nikita » 30 paź 2014, 18:08

Zapüomnieliscie o prawie przyczyny i skutkui...zbrodniasz w przyszlym wcieleniu urodzi sie ajko ofiarai w ten sposob dozna na sobie tego co sam uczynil....i byc moez wyciagnie wnioski na przyszlosc....byc coraz lepszym morderca? To jakis nonsens....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Cofnięcie w rozwoju

Postautor: Achill » 30 paź 2014, 19:35

Krzysztofie.
Widzisz systemu moralnego nie da się nauczyc w sposob jaki sugerujesz. To znaczy jego znajomośc nie jest równoznaczna ze stosowaniem - to nie jazda na rowerze. Moge znac system moralny satanisty czy ta wiedza określa moj obowiązek przestrzegania tej moralności? Co wiećej moge znac system moralny satanisty, katolika, buddysty, i czcicieli wielkiej kluski spaghetti. I co teraz? jeżeli np staram sie zachowywac pokój to jest spora szansa zachowuje sie morlanie względem conajmniej trzech systemow., co jesli postąpie w zgodzie z tylko jednym? Co określa która znan mi morlanośc jest tą właściwą. Jak widzisz więc nauczenie się stosowania systemu morlanego i nawet jego stosowanie nie musi określać czy jestes dobry czy nie.
Mirek ma racje w tym względzie pojęcie dobra czy zla to pojęcia subiektywne i względne.

lubię gotować, czytać , pani na poczcie regularnie podbija stemplem pocztę. Każdy z nas w związku z ciagłym wykonywaniem tych czynności jednak się rozwija. Jaki wpływ maja one nasz rozwój moralny? Żaden. jestesmy po prsotu lepsi w tym co robimy, bo nie da się bardziej gotować (w sensie technicznym), bardziej czytać, bardziej stemplować, czy bardziej zabijać.

piszesz o logice zachowania, stawiasz jednak błędne założenia.
na przykładzie roweru - nie upadasz dlatego, że podejmusze taka decyzje, tylko dlatego, że nie umiesz dostatecznie dobrze jeździć względnie i tak nie masz wiekszych szans bo czynnik jest zewnętrzny (nagły zryw mocnego bocznego wiatru).
na przykładzie rozwoju moralnego. Zakladajc ,że można ise nauczyć systemu morlanego na sposób o którym piszesz (że jest to rownoznaczne ze stosowaniem) to i tu decyzje podejmujesz dopiero pod wpływem zmian w środowisku i tylko w zakresie Twojego ich rozumienia. Skoro więc nie poznaleś w pelni tematu, jak możesz określać swoje świadome w tym temacie decyzje jako najsłuszniejsze?
czyli reasumując: takie zachowanie byloby nielogiczne dla istoty najwyższej/oswieconej rozumiejącej w pelni zasady moralne i ich konsekwencje. Wszystkie pozostałe, nie posiadają pełnego oglądu sytuacji - wcielenia dopiero nas uczą dostrzegania tych niuansów.
Nasze decyzje są wieć formą wnioskowania z danych wiadomych.
systemy moralne pomagają nam w zakresie wzorów pod które możemy podstawiac znane nam dane.

Nikito przyczyna i skutek ma tu swoje miejsce.
przyczyna i skutek w obrebie wcielenie to wspomniany już przeze mnie wpływ środowiskowy i jego efekt w postaci działania danego bytu.
W ujęciu ogólnym - popelnienie błedu (świadome lub nie) na drodze rozwoju skutkuje zahamowniem tego rpocesu i możliwością jak podałas, wcielenia bytu w roli ofiary. to co decyduje o rodzaju i wielkości kary/pokuty to... że zacytuję naszego kolege spirytystę - "zależy od intencji".
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Cofnięcie w rozwoju

Postautor: Mirek » 30 paź 2014, 21:17

Moralność jest wprost proporcjonalna do kwadratu Miłości jaką się w życiu kierujemy.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Cofnięcie w rozwoju

Postautor: Krzysztoff » 30 paź 2014, 22:16

Achillesie , nie wiem czy zasugerowałem cokolwiek odnośnie "uczenia się moralności" w spirytyzmie zwanej rozwojem moralnym.

Czy rozwój moralny można porównać do uczenia się jazdy na rowerze ? Kto to wie? Na pewno my wcieleni wiemy na ten temat mało, bo znamy tylko jedno swoje wcielenie.

Chodziło mi o pewne porównanie, człowiek który nie zna praw moralnych - tworzy wokół siebie zamieszanie, cierpienie i zamęt efektem tego (zasada przyczyny i skutku) są konsekwencje dla tego człowieka. Można tą sytuację PORÓWNAĆ do sytuacji gdy dziecko uczy się jeździć na rowerze. Na początku chwieje się i upada , bo nie potrafi utrzymać równowagi, potem już jeździ ale każda większa przeszkoda zewnętrzna, kamień , dół , krawężnik sprawia że musi stanąć albo się przewraca. Po pewnym czasie jeździ już sprawnie i bardzo rzadko się zdarza że upada - to chyba dobre porównanie

Czynienie zła można porównać do takiego upadku, osoba rozwinięta świadomie takiego wyboru nie zrobi, będzie się starała za wszelką cenę go uniknąć.

Piszesz , że nie ma osób złych , są tylko złe uczynki, to chyba trochę nieco zbyt daleko posunięte stwierdzenie.

Nasze uczynki są efektem naszego sposobu myślenia. Jak to napisano w jednej z książek spirytystycznych "jesteśmy tym w jaki sposób myślimy " - to nas określa.

Więc mogą być duchy które mają tendencje do negatywnych myśli i niskich intencji.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Cofnięcie w rozwoju

Postautor: Achill » 30 paź 2014, 23:09

ok widac nie zrozumielismy się w kwesti porównań rowerowych - tak o to chodzi. rozwój nastepuje na skutek doswiadczenia, stawanie przed coraz większymi wyzwaniami. I tak ze zlego rowerzysty stajemy się coraz lepszym. Z tym tylko zastrzeżeniem, że nie nauczymy się jazdy na rowerze jeżeli na niego nei wsiądziemy, tak i z rozwojem moralnym nie będzie robili postępów jeśli nie podejmiemy w tym kierunku działań. jednostki wyżej rozwinięte mają mniejsze szanse na zbłądzenie z drogi.

Napisalem że osoby takie nie są złe z urodzenia a nie że nei ma zlych osob. Oraz że to zło wynika z ich doświadczeń (środowiska), które kształtują ich sposób myślenia (co jak słusznie zauwazyleś ma potem wplyw na uczynki).
i w moim odczuciu własnie pogląd, ze ludzie mogą się rodzić źli jest błędny i przeczący idei rozwoju. Bo jaki jest sens doskonalenia, skoro od razu jestesmy skazani na porażkę.

Chodzi mi tez o to, że kazdy byt ma wolna wolę, wraz z rozwojem duchowym rozwija umiejętności radzenia sobie z sytuacjami negatywnymi (unikania złych decyzji). Byty mniej rozwinięte tę wiedzę musza dopiero posiąść. A dochodza do tego poprzez doświadczenia za wcielonego zycia. I tu zaczyna odgrywać role środowisko, które buduje sposób myślenia, postawy skutkujące konkretnymi zachowaniami oraz doświadczenie bytów z poprzednich wcieleń, ktore buduje w naszej podświadomosci poczucie moralności.
Sam organizm ludzki rodzi się jednak jako "tabula rasa".
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

PoprzedniaNastępna

Wróć do Literatura spirytystyczna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości