Obserwator pisze:soudak pisze:... ,,kto nie jest przeciwko nam, jest z nami''.
Niestety na przestrzeni wieków zostało to przez ludzi zmienione, na ,,kto nie jest z nami, jest przeciwko nam''...
Ale to już inny temat

Bardzo celna uwaga. Myślę, że na tej płaszczyźnie - ,,kto nie jest przeciwko nam, jest z nami'' mogła by zaistnieć współpraca pomiędzy religiami a spirytyzmem. Mówisz że Biblia jest twoim przewodnikiem. Ja odrzuciłem ją (nie jej etyczne przesłanie, ale wiarę w nią) mniej więcej jako nastolatek zachłyśnięty materializmem. Powróciłem do niej jako spirytysta. Co prawda przekaz Księgi Duchów jest dla mnie bardziej zrozumiały i pełny, ale Biblia zawiera nauki Jezusa, więc z mojego punktu widzenia nauki istoty o niebo doskonalszej niż ja. Kardec też kierował się jego naukami i w " Ewangelii według spirytyzmu" wyraźnie wskazuje na zbieżności pomiędzy słowami Jezusa, a przesłaniem spirytyzmu.
Tym co mnie zaskakuje w podejściu katolików do spirytyzmu, jest wrzucanie go do jednego worka z okultyzmem. To mniej więcej tak jakby ktoś stwierdził, że nie ma różnicy pomiędzy chrześcijaństwem a satanizmem.
Zresztą nie ma znaczenia w co się wierzy, jeśli człowiek kieruje się empatią i czyni dobro.

Ważne aby oceniać ludzi po czynach a nie symbolach z jakimi się identyfikują.
Jeśli ludzie w kościele powtarzają za księdzem ,, wierzę w rzeczy widzialne i nie widzialne'', a potem 90% z nich, naśmiewa się z ludzi, którzy mówią o duchach, to świadczy to o kompletnym nie zrozumieniu chociażby tego, co przed momentem się ,,klepało'' bezmyślnie w kościele.
M.in. dlatego spirytyzm mieszają z okultyzmem i nie zauważają zbieżności, o których napisałeś.
Obecnie KK idzie w bardzo złym kierunku i myślę, że spirytyzm przez to będzie się w najbliższych latach mocno rozwijał, a nawet jestem o tym przekonany.