kara...

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: kara...

Postautor: Xsenia » 09 lut 2015, 23:09

Powiedzcie mi jak dorosły człowiek ma się bronić przed atakiem na siebie, jak od dzieciństwa miał wpajane, że nie wolno się bić, bo to jest zło? Dajmy na to, że jednak jakoś się obroni, uszkodzi tego napastnika, ocaleje. I co? Włącza się świadomość i natychmiastowo poczucie winy, że uderzyło się drugą osobę. Nie da się tego naprawić, co się stało to się nie odstanie. I jeśli jednostka jest słaba, to takie poczucie winy może nawet zabić.
Czy tak dziecko chcecie wychować?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: kara...

Postautor: bernadeta1963 » 10 lut 2015, 05:00

Xeniu. Na początku chciałam przeprosić cię ,że w taki sposób zrozumiałaś moją poprzednią wypowiedź. To ,że napisałam ''to smutne'', odnosiło się do historii chłopca , którego opisałaś . Nie miałam na myśli stosowania przez ciebie przemocy.
A wracając do tematu . Świadomość i poczucie winy , to normalna reakcja u człowieka.Teraz , gdy mój syn jest dorosły rozmawiałam z nim o tamtych latach. Powiedział ,że wtedy , gdy go prześladowali znał granicę swoich psychicznych możliwości wytrzymania takiego postępowania ze strony kolegów. Sam chciał zmienić szkołę , bo i tak nie miał tu przyjaciół , a do nauczycieli stracił zaufanie. Pozostał w przyjaźni tylko z jednym kolegą . Dziecko miało ADHD . Umiał sobie radzić , przebojem skończył szkołę , może trochę z gorszymi ocenami , ale dawał sobie radę . Nieraz bronił kolegę. Już , jako dorosły przebojem wkroczył w życie . I tu się zawiódł.Pracodawca nie chciał osoby , po której nie wiadomo jak się zachowa . Trudno jest mu przystosować się do nowych warunków. A gdy praca wymagała skupienia załamał się.
Myślę ,że człowiek instynktownie wie jaka jest granica jego wytrzymałości . Nie potępiam nikogo , kto w obronie wlasnej lub swojej rodziny skrzywdził inną osobę . Świadomość i poczucie winy to wg mnie normalna reakcja . Człowiek , gdy minie pierwszy szok zastanowi się ''czy dobrze zrobiłem''? . Może uderzył za mocno?NIe raz jest potrzebna pomoc psychologa i nie ma w tym nic dziwnego. Myślę ,że nie chodzi o to , aby wychować dziecko tak , żeby dalo się zabić , a nie ruszyło ręką , ale wpajać co jest dobre a co złe . Mój syn wychował się na grach komputerowych , w których były oprócz elementów edukacyjnych także elementy przemocy , to nie znaczy , że zacznie bić ludzi. Zawsze starałam się wytłumaczyć , że to gra i co tam robią to złe. Wiedział ,że co innego jest walczyć ''o swoje królestwo'' , a co innego iść ulicą i ''zaliczać '' kolejnych ludzi atakując ich.
Nie unikniemy w dzisiejszych czasach przemocy . Myślę ,żę nawet osoba duchowna napadnięta na ulicy walczyła by o swoje życie pomimo przekonań. Nie możemy myśleć ,,ze jak nasze dziecko jest spokojne to kiedyś da się zabić . Takie jest moje zdanie i przepraszam jeśli kogoś z was uraziłam swoją wypowiedzią .
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: kara...

Postautor: Xsenia » 10 lut 2015, 07:45

Bernadeta nikogo nie uraziłaś :D
Chodziło mi tylko o to, że każdy z nas ma inne doświadczenia i dla każdego z nas słowo "kara" znaczy co innego. Dla jednego będzie to bicie, dla innego brak komputera, a np. dla mojej starszej siostry gdy była dzieckiem BARDZO dużo czytającym karą było wyjście na podwórko :D
Odpowiedzi tutaj ujawniły co każdy z nas myśli słysząc słowo "kara". I dobrze, bo niektórzy mogą się przekonać, że mieli łagodne kary, a inni że bardzo ciężkie.

bernadeta1963 pisze: Człowiek , gdy minie pierwszy szok zastanowi się ''czy dobrze zrobiłem''? . Może uderzył za mocno?

Przypuszczam, że tak się dzieje z każdym normalnym człowiekiem. Ludzie lubią się zastanawiać "a co by było gdyby". Przynajmniej ja to dość często robię. I nie wykluczam, że zdarzy mi się zrobić coś za co będę miała poczucie winy. Już teraz mam kilka takich spraw, których naprawić się nie da, ale staram się o nich za często nie myśleć.

bernadeta1963 pisze:Nie unikniemy w dzisiejszych czasach przemocy . Myślę ,żę nawet osoba duchowna napadnięta na ulicy walczyła by o swoje życie pomimo przekonań.

Świetnie, że to napisałaś. To znaczy, że nie żyjesz w utopii, tylko w świecie realnym, że widzisz jaki świat jest. Czasem mam wrażenie tu na forum, że ludzie żyją na jakiejś innej planecie, spokojnej, bez przemocy, gdzie spokojnie można się odżywiać tylko roślinkami.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: kara...

Postautor: Kris » 10 lut 2015, 09:43

Dobrze by było zastanowić się dlaczego, z jakiego powodu lub co skłania jednych do atakowania drugich i tutaj jest duże pole do popisu.
A co Wy o tym myślicie?
Bo znalazłem taką przyczynę ale możne Wy też to odkryliście.
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.
Kris
 
Posty: 740
Rejestracja: 05 cze 2011, 06:52

Re: kara...

Postautor: bernadeta1963 » 10 lut 2015, 10:13

Myślę ,że to pytanie powinno się rozpatrywać na różnych płaszczyznach. Każda agresja ma swoje przyczyny . W wieku dziecięcym to :ciekawość , chęć posiadania np zabawki lub jako element szantażu psychologicznego w stosunku do rodzica. Opieram się wyłącznie na obserwacjach jakich dokonałam gdy dziecko było małe , dzieci często sprawdzają jak to jest , czy kolega będzie płakał , czy nie . Czy gdy uderzę będę posiadaczem zabawki , która mi się spodobała . Czy gdy uderzę siostrę rodzice zwrócą na mnie uwagę .
Ciekawa rzecz staje się później . Taki człowiek rośnie i w zależności od tego jakie informacje zdobył wykorzystuje je w dorosłym życiu. Napada staruszkę , bo łatwiej ją okraść , zabije np bo nie ma pieniędzy na alkohol ,gwałci i napada , bo możę go nie złapią .
To oczywiście jakieś ekstremalne wydarzenia . Znam osobę , która zabiła człowieka , tylko dlatego ,żenie miała się za co napić .W momencie popełniania czynu nie była sobą . Natomiast po odpokutowaniu kary nikt nie powiedział by , że ta osoba mogła to zrobić . Rozmawiając z tą osobą byłam ciekawa , czy nie bał się kary. Powiedział , że ''państwowej'' tak ,ale nigdy nie myślał o karze Boskiej , czy następnych wcieleniach .itd . Najważniejsze było wtedy ''tu i teraz''.
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: kara...

Postautor: Krzysztoff » 10 lut 2015, 10:13

Xsenia pisze:
Krzysztoff pisze:czyli jak rozumiem jak dziecko było by bite to by sobie radziło w szkole ?

Nie. Gdyby było nauczone oddawać, to nie stało by się popychadłem i pośmiewiskiem całej klasy, bo dziewczynki wcale nie są lepsze.


Teza jako by trzeba było stosować przemoc żeby mieć szacunek innych jest fałszywa. Dziecko które jest pewne siebie i jest nauczone reagować odpowiednio , nie zgadzać się na poniżanie siebie - i nie mówię tu o odpowiadaniu przemocą , sobie poradzi.
Uczenie dziecka , że jedyną opcją jest przemoc jest wychowawczym błędem i generuje kolejne pokolenie agresywnych ludzi.
Dziecko w szkole ma autorytet nie dlatego że się dobrze bije, utrzymywanie relacji społecznych na czymś innym polega a agresywne jednostki zawsze są na marginesie grupy (czy też klasy)

Xsenia pisze: Każdy ma prawo do obrony siebie. Rozumiem, że wy jako dorośli, gdy ktoś was napadnie dajecie się pobić, bo nie stosujecie agresji. No cóż, ja się bronię.
Ja przede wszystkim unikam taki sytuacji, czasami przeproszę, można też uciekać , i przede wszytkim zgłosić sprawę policji . kropka

Xsenia pisze:
Krzysztoff pisze:Psycholog w takim przypadku wprowadza do rodziny "zasady gry" i wymaga od rodziców ich egzekwowania . - oto cała tajemnica

W rodzinie, a w klasie? w gimnazjum? w technikum? w pracy? na ulicy?

dziecko odpowiednio wychowane poradzi sobie w klasie , gimnazjum i technikum a nawet w pracy i na ulicy. I właśnie uczenie od najmłodszego że agresja nie jest rozwiązaniem jest ważne . Tym bardziej w technikum , pracy czy na ulicy - zachowania agresywne mogą się skończyć wyrzuceniem ze szkoły , pracy , więzieniem. Zasada oko za oko się nie sprawdza w życiu i to nie jest żadne moralizowanie , nie jesteśmy skazani na zasadę odwetu. Ważne jest żeby starać się zrozumieć 2-giego człowieka , dlaczego się tak zachowuje - dopiero wtedy odpowiednio się zachować. Zbudować w sobie i dziecku poczucie pewności siebie , swojej wartości - a także nauczyć jak w spokoju , harmonijnie żyć z innymi ludźmi.

Świat nie składa się z bijatyk , napadów i mordowania - przynajmniej mój świat , w Polsce , a relacje z otoczeniem tworzymy sami , więc jak "oko za oko" , obelga za obelgę , przykrość za przykrość - czeka nas ciężkie i pełne cierpienia życie.

Xsenia pisze:Tu chyba jest największy problem. Patrzycie na dzieci jak na dzieci, a te dzieci kiedyś będą dorosłe i nieprzystosowane do życia. Bo niestety, ale życie jest brutalne.


patrz wyżej ,
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: kara...

Postautor: juniperus » 10 lut 2015, 12:23

Agresja wynika z braku umiejętności radzenia sobie z problemami, znajdywania logicznych rozwiązań różnych sytuacji. Człowiek, który nie potrafi działać z rozwagą, sięga po przemoc myśląc, że to rozwiąże jego problem. Jest w rzeczywistości osobą bardzo słabą, ponieważ nie umie pohamować własnych żądzy. Szuka siły nie w wiedzy, ale w przemocy.

Jeśli chodzi o przemoc z rąk rówieśników jestem najlepszym przykładem na to, że można nie reagować agresją na agresję innych. W szkole podstawowej pewna dziewczynka z mojej klasy nieustannie ciągnęła mnie za włosy, ja choć cierpiałam, nigdy jej nie oddałam. Moja młodsza, o głowę niższa ode mnie siostra okładała mnie przez klika lat. Często jako dziecko wpadała w szał. Mimo namowy mojej mamy, nie zrobiłam tego samego. Za każdym razem rezygnowałam z przemocy nie dlatego, że nie potrafiłam bić, ale dlatego, że nie miałam sumienia jej uderzyć, ponieważ agresja od zawsze była dla mnie czymś złym, dlatego po nią nie sięgam. Również nie odpowiadałam tym samym na agresję psychiczną pewnej kobiety, której byłam ofiarą, ale odchodziłam w ciszy, by nie potęgować jej złości, ale zabrać jej powód do dalszych działań.
Według niektórych z Was będzie to przejaw słabości. Zastanówcie się więc, jak trudno jest oprzeć się odpłaceniu pięknym za nadobne. Jak trudno w takiej sytuacji zachować zimną krew i powstrzymać się przed płaceniem złem za zło.

Może poniższe cytaty dadzą Wam zrozumienie mojego postępowania:
"A ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują" Mt 5, 44-45 (odpowiadajcie dobrem na zło)
"A ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz!" Mt5, 38-40
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: kara...

Postautor: Nikita » 10 lut 2015, 13:06

Przyznam sie Iza, ze z tym to ja mam problem. Bo jak chlopcy dokuczaja mojej corce w szkole i ona przez to traci checi do nauki i chodzenia do szkoly i ryczy wdomu to ja nie moge tego tak zostawic....Ja sama sobie radze po swojemu i przelkne wszystko ale w przypadku wlasnego dziecka to musze dzialac. Oczywiscie nie przemoca ale odpowiednimi srodkami pedagogizcnymi...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: kara...

Postautor: Pablo diaz » 10 lut 2015, 13:46

Dokładnie to samo czynię, co Iza ,u mnie to jest automatyczne.Czasami pomimo wielikch chęci naprawy zostaje bezradny na agresję innych i to chyba jest najgorsze,czuję wówczas wewnętrzne przygnębienie ,myślę wtedy czemu jeszcze ludzie nie radzą sobie z tak prostymi sytuacjami?Kiedy przyjdzie ten czas i nauczymi się być prawdziwymi ludżmi?
Bez miłości o której mówił Jezusa nie nauczymy się braterskiego traktowania bliżniego
Czyńmy więc miłość z miłości.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: kara...

Postautor: Nikita » 10 lut 2015, 14:03

widze, ze sie nie rozumiemy...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości