kara...

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: kara...

Postautor: Xsenia » 10 lut 2015, 14:11

Krzysztoff pisze:Dziecko które jest pewne siebie i jest nauczone reagować odpowiednio , nie zgadzać się na poniżanie siebie - i nie mówię tu o odpowiadaniu przemocą , sobie poradzi.

Taaa. Ja zostałam wychowana w szacunku dla osób starszych. Moich teściów traktowałam z całym szacunkiem. Tyle, że jak gnoili mnie prawie codziennie nie wiadomo o co, to nie potrafiłam się przed tym bronić. Ta sytuacja doprowadziła mnie do depresji i myślach samobójczych. Agresja nie zawsze jest fizyczna, najczęściej przybiera formę psychiczną. A ja na taką przemoc nie byłam przygotowana w ogóle. Nie zgadzać się na poniżanie siebie. Powiedź mi jak? Uciec, rozwieść się, by uniknąć tyrana? Rozwalać dziecku dom, czy jednak próbować go skleić? I jak nauczyć dziecko tej pewności siebie, gdy przychodzi ze szkoły roztrzęsiony, bo chłopcy z klasy kopali go po plecaku zawieszonym na plecach, bili plastikową butelką w głowę i wyzywali? [starszy wtedy lat 12].

Krzysztoff pisze:Uczenie dziecka , że jedyną opcją jest przemoc jest wychowawczym błędem i generuje kolejne pokolenie agresywnych ludzi.

Chyba nie czytasz moich postów zbyt dokładnie. Przeczytaj je proszę ze zrozumieniem. Napisałam to już kilkakrotnie i nie bardzo mam ochotę to powtarzać ponownie.

Krzysztoff pisze:Dziecko w szkole ma autorytet nie dlatego że się dobrze bije, utrzymywanie relacji społecznych na czymś innym polega a agresywne jednostki zawsze są na marginesie grupy (czy też klasy)

No i ty żyjesz w jakiejś utopii. W gimnazjum w klasie mojego starszego syna mieli jednego chłopaka, jednostkę zdegenerowaną. Chłopak robił co chciał, wymuszał pieniądze od dzieci, wyzywanie na porządku dziennym, kopanie, popychanie wraz z koleżkami na porządku dziennym. I myślisz, że klasa go potępiła? Był przywódcą klasy!!! Dzieci milczały o jego wybrykach, kapusiów obijało się na boisku po szkole, i nikt nie stawał w obronie drugiego, ale przyłączał się do grupy rządzącej. Bo żadne z tych dzieci nie chciało się znaleźć w niełasce. Autorytet to był jeden - przestępca, który na złą drogę sprowadzał resztę i nikt mu nie poskoczył. To było w tamtym roku szkolnym! Ponieważ to właśnie mój syn był tym pomiatanym, i ponieważ pedagodzy gimnazjum okazali się świetnymi ludźmi, sprawa zakończyła się na policji. Moje dziecko było przesłuchiwane na Komendzie Głównej, chłopak ma założoną sprawę sądową (też dlatego że zwyzywał i pobił nauczyciela). Gdyby tylko nie uderzył nauczyciela najprawdopodobniej mój syn musiałby się męczyć z tym chłopakiem w klasie przez 3 lata. Bywały dni, że mój wtedy 13 letni syn bał się wychodzić ze budynku szkoły, bo miał obiecane baty po szkole. I jak ja miałam mu pomóc? Wytłumaczyć, że powinien dać się pobić? że ma nie reagować na wyzywanie przy całej szkole, gdzie reszta młodzieży też zaczęła go tak wyzywać (inni uczniowie z innych klas)? A może zrezygnować z doskonałej szkoły i doskonałych nauczycieli tylko by uniknąć takich sytuacji? Na szczęście sprawa zakończyła się dobrze, ale co przeżył mój syn to jego.

Krzysztoff pisze: Zasada oko za oko się nie sprawdza w życiu i to nie jest żadne moralizowanie

A ja bym powiedziała, że to zależy od sytuacji.

Krzysztoff pisze:Ważne jest żeby starać się zrozumieć 2-giego człowieka , dlaczego się tak zachowuje - dopiero wtedy odpowiednio się zachować. Zbudować w sobie i dziecku poczucie pewności siebie , swojej wartości - a także nauczyć jak w spokoju , harmonijnie żyć z innymi ludźmi.

A bierzesz pod uwagę, że nie wszyscy tak wychowują swoje dzieci? I że twoje dziecko też będzie narażone na spotkanie na swojej drodze jednostek zdegenerowanych? W Utopii byłoby tak jak piszesz i byłoby cudownie, ale radziłabym otworzyć trochę oczy i się rozejrzeć. To co zobaczysz może cię przerazić. Jest wielu ludzi, którzy nie chcą żyć harmonijnie z innymi. Tak jak np. mój sąsiad z góry, który sikał przez balkon, przez co ciągle miałam obsikany mój balkon, a w lato nie szło drzwi otworzyć. Albo sąsiad, który na uwagę sąsiadki by spokojniej się zachowywał wyleciał na nią z siekierą. Albo jak pobił tak żonę, że wybił jej 2 zęby i połamał żebra. Albo odwiedziny dziwnych napakowanych panów szukających innego z sąsiadów, albo "wujek" który chciał skorzystać z mojego balkonu by przedostać się do sąsiada. Mogłabym tych opowieści mnożyć. A w mojej klatce jest tylko 11 mieszkań. I to w Polsce w moim realnym świecie.

juniperus pisze:Agresja wynika z braku umiejętności radzenia sobie z problemami,

Tak, agresja jest ostateczną linią obrony, gdy już wszystkie inne możliwości zawiodły. Tak trudno to zrozumieć?

juniperus pisze:"A ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz!" Mt5, 38-40

No cóż męczennikiem nigdy nie chciałam być, ale jak ktoś to lubi... Według mnie Bóg nie wymaga od nas aż takiego poświęcenia. I po cóż Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata ratowali tych wszystkich ludzi? Trzeba było ich zostawić na pastwę losu, a jeszcze najlepiej przyprowadzać resztę znalezionych ludzi. W końcu kto chce wziąć twoją szatę odstąp i płaszcz....

Nikita pisze:Przyznam sie Iza, ze z tym to ja mam problem. Bo jak chlopcy dokuczaja mojej corce w szkole i ona przez to traci checi do nauki i chodzenia do szkoly i ryczy wdomu to ja nie moge tego tak zostawic....Ja sama sobie radze po swojemu i przelkne wszystko ale w przypadku wlasnego dziecka to musze dzialac. Oczywiscie nie przemoca ale odpowiednimi srodkami pedagogizcnymi...

Dokładnie Nikita. Tyle, że nie zawsze się da być przy dziecku i ja uczę moich synów, jak sobie wtedy mogą radzić. Każdego dnia może mnie braknąć, a dzieci muszą sobie wtedy poradzić same w życiu.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: kara...

Postautor: Xsenia » 10 lut 2015, 14:12

Pablo cię nie zrozumie Nikita. Dopóki świat mu się nie wywróci na drugą stronę, jak urodzi mu się dziecko, to ciebie i mnie nie zrozumie.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: kara...

Postautor: Krzysztoff » 10 lut 2015, 15:05

Xsenia pisze:Taaa. Ja zostałam wychowana w szacunku dla osób starszych. Moich teściów traktowałam z całym szacunkiem. Tyle, że jak gnoili mnie prawie codziennie nie wiadomo o co, to nie potrafiłam się przed tym bronić. Ta sytuacja doprowadziła mnie do depresji i myślach samobójczych. Agresja nie zawsze jest fizyczna, najczęściej przybiera formę psychiczną.


Jak Twoim zdaniem powinnaś była reagować ? agresją ? oddawać pięknym za nadobne ?

Xsenia pisze:W gimnazjum w klasie mojego starszego syna mieli jednego chłopaka, jednostkę zdegenerowaną. Chłopak robił co chciał, wymuszał pieniądze od dzieci, wyzywanie na porządku dziennym, kopanie, popychanie wraz z koleżkami na porządku dziennym. I myślisz, że klasa go potępiła? Był przywódcą klasy!!! Dzieci milczały o jego wybrykach, kapusiów obijało się na boisku po szkole, i nikt nie stawał w obronie drugiego, ale przyłączał się do grupy rządzącej. Bo żadne z tych dzieci nie chciało się znaleźć w niełasce. Autorytet to był jeden - przestępca, który na złą drogę sprowadzał resztę i nikt mu nie poskoczył. To było w tamtym roku szkolnym! Ponieważ to właśnie mój syn był tym pomiatanym, i ponieważ pedagodzy gimnazjum okazali się świetnymi ludźmi, sprawa zakończyła się na policji. Moje dziecko było przesłuchiwane na Komendzie Głównej, chłopak ma założoną sprawę sądową (też dlatego że zwyzywał i pobił nauczyciela).


Czy tą sytuację mógł rozwiązać Twój syn agresywnym zachowaniem ? Czyli powinien być jeszcze bardziej bezwzględny , mocniej bić, albo może powinien zorganizować grupę uczniów którzy by bili tego złego ? , podporządkować sobie tego zdegenerowanego i w ten sposób załatwić problem ?


Xsenia pisze:A bierzesz pod uwagę, że nie wszyscy tak wychowują swoje dzieci? I że twoje dziecko też będzie narażone na spotkanie na swojej drodze jednostek zdegenerowanych?

Tak , właśnie to biorę pod uwagę


Xsenia pisze:W Utopii byłoby tak jak piszesz i byłoby cudownie, ale radziłabym otworzyć trochę oczy i się rozejrzeć. To co zobaczysz może cię przerazić. Jest wielu ludzi, którzy nie chcą żyć harmonijnie z innymi. Tak jak np. mój sąsiad z góry, który sikał przez balkon, przez co ciągle miałam obsikany mój balkon, a w lato nie szło drzwi otworzyć. Albo sąsiad, który na uwagę sąsiadki by spokojniej się zachowywał wyleciał na nią z siekierą. Albo jak pobił tak żonę, że wybił jej 2 zęby i połamał żebra. Albo odwiedziny dziwnych napakowanych panów szukających innego z sąsiadów, albo "wujek" który chciał skorzystać z mojego balkonu by przedostać się do sąsiada. Mogłabym tych opowieści mnożyć. A w mojej klatce jest tylko 11 mieszkań. I to w Polsce w moim realnym świecie.


Czy Basiu te wszystkie problemy, które opisałaś rozwiązałaś siłą albo odwetem ? Ja mieszkałem kiedyś w tak zwanym "trójkącie bermudzkim" , czasami jakiś pijany dobijał się do mieszkania , czasami gdzieś było za głośno, wokół mieszkała lumperka i cyganie ale jakoś nigdy nikt (ani rodziny) nie napadł, krzywdy nie zrobił, nie musiałem nikogo bić ani się mścić. Więc jak to możliwe ?
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: kara...

Postautor: Mirek » 10 lut 2015, 15:16

Krzysztofie, a masz dzieci?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: kara...

Postautor: Krzysztoff » 10 lut 2015, 15:55

Mirek pisze:Krzysztofie, a masz dzieci?

3 dzieci , w tym jedno już na studiach , więc pewne doświadczenie posiadam , jeśli o to pytasz
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: kara...

Postautor: Mirek » 10 lut 2015, 16:24

To super. Powiedz nam jakie Ty masz/miałeś metody wychowawcze i jakie masz w ich stosowaniu doświadczenia. Lubię uczyć się od lepszych i starszych :)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: kara...

Postautor: Krzysztoff » 10 lut 2015, 17:21

Mirek pisze:To super. Powiedz nam jakie Ty masz/miałeś metody wychowawcze i jakie masz w ich stosowaniu doświadczenia. Lubię uczyć się od lepszych i starszych :)

Mirku nie czuję się od nikogo lepszym a najstarszy może też nie jestem , swoje "złote myśli" zawarłem w kilku poprzednich postach
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: kara...

Postautor: Xsenia » 10 lut 2015, 17:38

Fajnie by było gdyby życie nie było brutalne.
Ostatnio zmieniony 10 lut 2015, 18:20 przez Xsenia, łącznie zmieniany 1 raz
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: kara...

Postautor: Xsenia » 10 lut 2015, 18:17

Krzysiu ciesz się że nigdy nie byłeś zmuszony bronić siebie.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: kara...

Postautor: Mirek » 10 lut 2015, 18:21

Ale ja Cię uważam za lepszego ode mnie. Czy to złe postępowanie z mojej strony?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości