Czesc Krzysztof,
myslalam o cwiczeniu wychodzenia z ciala, czytalam kiedys nawet ksiazke o metodach na to, ale nie dzialalo, niestety.

anima pisze:Witam wszystkich!
Czytam to forum juz od jakiegos czasu, dzis postanowilam sie zarejestrowac.
Duchowosc jest dla mnie bardzo wazna.
Mam interesujace sny, wiele z nich jest dla mnie dowodem na istnienie sfery duchowej.
Dawno temu medytowalam codziennie, wtedy mialam mistyczne sny, byly fascynujace, codziennosc nie umywala sie do nich. Dostawalam w nich m.in. przeslania od przewodnikow duchowych.
Medytowalam zwykle przed pojsciem spac..
Ktoregos dnia poswiecilam medytacji prawie caly dzien, zrobilam sobie takze harmonizacje czakr metoda Reiki (wg. ksiazki o Reiki).
Taka - cala "nawiedzona" poszlam spac (bylam sama w mieszkaniu).
Ok. 3.00 w nocy sie przebudzilam sie "lekko", nie moglam sie ruszyc, bylam jak sparalizowana, zaczelam czuc delikatne wibracje i po jakims czasie, poczulam, jakby cos mnie unosilo do gory, nad lozkiem. Ten stan byl bardzo przyjemny, ale trwal bardzo krotko. Przerwal go rozpaczliwy krzyk kogos, kto byl okropnie przerazony: "POMOCYYY!!!"
Slyszalam ten krzyk obok mnie..
Natychmiast znalazlam sie znowu w moim ciele i wlaczylam swiatlo.. Nie zasnelam juz do rana, majac swiadomosc, ze mam w domu ducha..
Juz nigdy wiecej mi sie to nie zdarzylo.
Mysle, ze byl to duch kogos, kto nagle zmarl i widzac moja dusze, ktora sobie zrobila mala wycieczke do wymiaru duchowego, zwrocil sie do niej o pomoc..
Niestety w ulamku sekundy wrocilam do ciala (nie mialam na to wplywu), wiec nie pomoglam w niczym. To raczej ja potrzebowalam wtedy pomocy, wystraszylam sie bardzo tego wtargniecia obcej istoty do mojego pokoju w nocy. Nie bylo to komfortowe uczucie.
To by bylo na tyle w ramach wstepu..
Pozdrawiam
soldado pisze:Witaj na forum
Masz zdolności mediumiczne, które dają Ci znać, nie tylko poprzez intensywne myśli o medytacji, ale masz niezwykle trafną intuicje, która przejawia się bardziej, co do innych osób, niż do Ciebie.
Nadto nie jesteś na tym forum przez przypadek, przypadki nie istnieją.
Pozdrawiam serdecznie.
anima pisze:soldado pisze:Witaj na forum
Masz zdolności mediumiczne, które dają Ci znać, nie tylko poprzez intensywne myśli o medytacji, ale masz niezwykle trafną intuicje, która przejawia się bardziej, co do innych osób, niż do Ciebie.
Nadto nie jesteś na tym forum przez przypadek, przypadki nie istnieją.
Pozdrawiam serdecznie.
Witajcie - Fruwla, Obserwator i Soldado!
To interesujace, co piszesz Soldado. Nigdy nie pomyslalabym o sobie, ze mam zdolnosci mediumiczne!
Mysle, ze mam najlepszy kontakt z intuicja podczas snu.
Juz wiele rzeczy udalo mi sie wysnic.
Moje sny sa dla mnie najlepszym dowodem na istnienie sfery duchowej. Sen moze ukazac przyszle zdarzenie, bo poza naszym materialnym "matrixem" czas nie istnieje.
Moja przyjaciolka zmarla dawno temu. Mialam nadzieje, ze pojawi sie we snie i czegos sie dowiem.
Mialam na poczatku bardzo krotki, niejasny sen, widzialam ja w jakims ciemnym pomieszczeniu, byla bardzo smutna, wszystko tam bylo czarne.
Dopiero 2 lata po jej smierci mialam sen, w ktorym ze mna porozmawiala.
Byla ubrana jak zakonnica.
We snie myslalam, ze ona zyje, tzn. ze nadal zyje fizycznie.
Zdziwilam sie bardzo, widzac ja w tym habicie, bo byla ateistka (gdy sie przyjaznilysmy, nigdy nie poruszalam z nia tematu Boga, bo znajac ja, wiedzialam, ze by mnie tylko wysmiala).
Wygladala na zadowolona.
Powiedziala do mnie - CHODZE TERAZ DO SZKOLY, W KTOREJ UCZE SIE O BOGU.
Po przebudzeniu bylam pewna, ze bylo to realne spotkanie naszych dusz.
W tym pierwszym snie chyba widzialam ja oczekujaca gdzies (byly tam tez inne postacie, pewnie tez czekajace na cos).
Jako zatwardziala materialistka nie wierzaca w zycie po zyciu i istnienie duszy, musiala pewnie swoje przeczekac, nim uwierzyla, ze istnieje Bog i zycie wieczne.
Serdecznie pozdrawiam
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość