Mirek pisze:Boga mamy w życiu stawiać zawsze na pierwszym miejscu, przed wszystkim, a dopiero później wszystko co ludzkie.
Przede wszystkim ustalmy jedno: nie my wszyscy, ale ludzie, którzy uznają autorytet Biblii. 2/3 ludzkości tego autorytetu nie uznaje. Na świecie istnieje wiele religii, wolę Boga też każda rozumie inaczej, podobnie jak samego Boga. Dlatego nie można przenigdy stawiać idei religijnych ponad dobro ludzi, ponieważ skończyłoby się to waśniami między wyznawcami różnych religii.
I co znaczy, że wszystko co ludzkie ma być na drugim miejscu? Czyli życie ludzkie także ma być na drugim miejscu? Mieliśmy to już w przeszłości, ze strasznymi konsekwencjami. Nie ma jednak potrzeby, aby się martwić, bo w Europie nigdy już to się nie stanie, chyba że zaleją nas fanatyczni muzułmani, którzy przybywają z krajów, gdzie nie było rozdziału religii od państwa w nowoczesnym rozumieniu.
stefan12 pisze:To doskonale obrazuje hierarchię jaką powinniśmy się kierować w odniesieniu do Boga i ludzi.
Sugerowanie, że grzech popełniony wobec Boga ma niższą wagę niż grzech wobec człowieka, bo Bóg "nie strzela focha" jest dla mnie wręcz szokujący!
Po pierwsze: to nic nie obrazuje, nie jest to bowiem żaden argument, ale cytat z książki - uznawanej przez część ludzkości za świętą, a przez większość za zwykłą książkę. W toku dyskusji musisz to sobie najpierw głęboko uświadomić i przyjąć do wiadomości.
I dalej: sugerowanie, że grzech popełniony wobec wyobrażonej w jakimś kręgu kulturowym koncepcji Boga osobowego ma niższą wagę niż grzech wobec człowieka, jest zupełnie słusznym podejściem, głęboko humanistycznym. Wszyscy ludzie na ziemi są równi pod względem swej godności i natury, natomiast tylko część z nich uznaje autorytet Biblii i judeo-chrześcijańskiej koncepcji Boga - pora pogodzić się z tym faktem i tyle. Więc takie "grzechy przeciwko duchowi świętemu" znaczą dla większości ludzkości mniej więcej tyle, co "grzechy przeciwko sierotce Marysi i krasnoludkom"
amen
