Wesołe jest życie...

Jeśli szukasz miejsca, gdzie zamieścić temat niezwiązany ze Spirytyzmem, złożyć życzenia, zamieścić ogłoszenie o sprzedaży "nienawiedzonego" domu to miejsce jest właśnie dla Ciebie.

Wesołe jest życie...

Postautor: vinitor » 31 mar 2010, 08:30


Zbliżają się Święta. Ludzie zabiegani i zmęczeni. Nawet mój Duch postarał się o wychodne od swojego opiekuna. Wrócił po kilku dniach. Przemęczony pokonywaniem olbrzymich przestrzeni kosmosu długo taplał się w łazience. Co rusz zachłystywał się wodą aż robiło mi się słabo. Na szczęście nie zemdlałem i wszystko było pod kontrolą.
Dbając o swoich wiernych czytelników przygotował do wglądu najświeższe rozważania. W okresie wzmożonego wysiłku zaleca się więcej relaksu i stąd tekst został przystosowany do aktualnych potrzeb.

Forumowicze znudzeni zawiłościami spirytyzmu a może intensywnymi pracami odkrywczymi nowej generacji, rozmowami o szarych codziennych sprawach, zaczynają dyskretnie ziewać. Nawet sztuczny mózg na wiele się nie zdaje. Na szczęście te usypiające momenty nie są akurat transmitowane przez sieć informatyczną. Licząc się z tym, że niektórym naprawdę chce się spać a zawiłości trafiły do lamusa, życzę dobrej nocy i urzekających wycieczek Ducha. Mogą być problemy, jeżeli ktoś wszczepił sobie nie dotartego cyberducha. W razie czego dzwonić na straż pożarną i jakiś transport do odholowania na złom.
Nie ma powodu do zmartwienia. Jeden mniej, jeden więcej. Życie samotnego człowieka nie musi być mniej ciekawe i bardziej stresujące od życia w tłumie.
Siedzę sobie w zacisznym miejscu. Omijają mnie przeciągi tudzież dokuczliwe hałasy spowodowane przez tłumy zainteresowanych. Czuję się coraz lepiej zatapiając się myślami w niedostępne zakątki tajemnic spirytyzmu. Na przekór logice nie ubywa ich i jest coraz bardziej fantastycznie. Wyluzowany przenikam przez szczeliny zsyntetyzowanej doktryny spirytyzmu i nasycam wzrok nieprzeciętnymi widokami. Żałujcie, że omija Was, Kochani, niezliczona ilość nieprzemijających, niepowtarzalnych, niesłychanie uroczych wrażeń.
Właśnie przed chwilą, w przerwie obserwacji zapierających dech pejzaży, pomyślałem sobie, że dobrze by było, choć dorywczo, być takim sobie pieskiem.
Oto pięcioletnie Agusia wyprowadza mnie na upragniony spacerek. Rozglądam się. O, jest, jeszcze nie uschło, moje ulubione drzewko. Kusi mnie. Chciałbym jak najszybciej do niego podbiec i pogimnastykować się jak należy. Nastawiam się na utrzymanie w dobrej kondycji moich tylnych nóg i stąd często ćwiczę podnoszenie do góry raz jednej, raz drugiej. Przebieram kończynami i prę w tamtą stronę ale Agusia ma to gdzieś. Co innego zaprząta jej uwagę. Ciągnie mnie jak przysłowiowego psa aż mi tchu brakuje i lada moment się uduszę. No, wreszcie się zatrzymała. Co robić, co robić? Tak mi się to drzewko podoba a jeszcze bardziej bieganie dookoła niego i poszczekiwanie. Nie, nie, to nie to samo co na karuzeli. Mam w sobie żyłkę sportowca i dążę do utrzymania szczytowej formy.

c.d.n.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Wesołe jest życie...

Postautor: vinitor » 01 kwie 2010, 04:08

W tej chwili targają mną rozterki. Odszczekuję jej jak mogę najgłośniej lecz ona chyba mnie nie rozumie. Tak to jest, gdy nie jest się poliglotą. Oboje cierpimy na niedostatki wiedzy. Ona malutka a ja miałem ciężkie dzieciństwo. Buda w której mieszkaliśmy stale przeciekała i mamusia musiała przykrywać nieszczelności starym kapeluszem babci wyglądającym jak prawdziwe sitko do przesiewania mąki.
O, znowu mnie szarpie. Co jej odbiło? Ona myśli, że ma osła na smyczy... Nie odróżnia ryczenia od szczekania, czy co?
No tak, zobaczyła jakiś papierek. Coś podobnego do cukierka. Pokazuje mi go. Ślinka mi cieknie. Otwieram swój słodziutki pyszczek i wyciągam na całą długość kokieteryjny ozorek. Żebyście to mogli zobaczyć! Na próżno. Muszę się oblizać smakiem. Nieba w gębie nie będzie. W chałupie czeka na mnie żarcie tego paskudnego chappi. Jedyną odmianą jest przeżuwanie starego i przepoconego kapcia mamy mojej opiekunki. Nareszcie. Ruszyła. Idzie normalnie, kierując się w stronę bramy. Odetchnąłem z wymuszoną ulgą popiskując z radości. Nie, żeby mi się ta brama aż tak bardzo podobała. Ja ją zwyczajnie olewam, chroniąc przed kurzem zadyszanych przechodniów. Robię to samo co jej stali bywalcy pobliskiego sklepu z artykułami monopolowymi. Także i oni z troską o którą bym ich nie podejrzewał, podchodzą do czystości powietrza. Być może dbają o wentylację swoich zadymionych płuc. Jakoś żaden z nich nie chce się w niej zatrzymać na dłużej. Nawet na mnie nie spojrzą , nie powiedzą miłego słowa, nie pogłaszczą. Nie ma na kogo liczyć. Włażą do niej, plują, wypuszczają kłęby dymu i jak manekiny odwracają się do mnie tyłem. Ale kultura. Jestem tylko psem ale potrafię wykrzesać z siebie więcej ludzkich uczuć. Kto mnie wrobił w tą obrośniętą skórę?
Dość o poplamionych zakamarkach tego budowlanego tunelu. Idziemy do mojej chaty. Muszę stanąć na głowie i skontaktować się z tatusiem mojego wielkiego apartamentu., żeby mi kupił coś na przyrost masy mięśniowej. Ponieważ rzadko wychodzę na zaprawę rehabilitacyjną odnoszę wrażenie, że przynajmniej jedna z moich nóg jest wyraźnie jakby wychudzona i podnoszenie jej jest mało dynamiczne. Znajomy bokser z podwórza wspominał coś o taurynie, glutaminie i innych specyfikach. Najlepiej jak zostawią mnie samego w domu i wtedy poszperam w internecie.
C.d.n.

.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Wesołe jest życie...

Postautor: vinitor » 02 kwie 2010, 04:58

Jak to dobrze, że moja kochana mamusia miała łeb na karku i odejmując sobie od pyska ostatni psi kęs, zapewniła mi kurs i dostęp do pajęczyny informatycznej.
Tymczasem otrząsam się z kudłatych myśli i spoglądam na posty. Zastanawia mnie ich intrygująca ilość. Grzyby po deszczu siadają. Staram się być na bieżąco ale nie udaje mi się nad nimi zapanować. Mnogość tematów oszołamia a ich precyzja zwala z nóg. Nie daję rady im dorównać. To nie to co moje koszmarne zawiłości, w których prześwitują dziury niewiadomego pochodzenia. Te inne wyposażone w nieodparty urok cieszą się nieograniczonym powodzeniem, co łatwo osądzić po tym, jak tygodniami są w czołówce postowych hitów. Właściwie się nie dziwię. Na tym drugim świecie tego nie będzie.
Moda na różnorodność kwitnie. Ja jestem kibicem zawiłości i nie zamierzam ich zdradzać. Dopóki znak zapytania nie ulegnie samozniszczeniu, dopóty będą powstawać zdania nim zakończone.
Odkryłem niedawno dlaczego mnie one przyciągają. To przez tą jedną literkę „W”, która po przekręceniu o 180 stopni zmienia się w „M”. I w ten niezawiły sposób otrzymujemy hasło „Za miłość i spirytyzm” (mniej więcej).
Czy nie wygląda jak toast? Głodnemu chleb na myśli. Jako doświadczony smakosz trunków wszelakich wiem jak są one popularne przy biesiadnym stole.
Chyba jednak zrezygnuję z takiego wyczerpującego trybu życia. Mam tego dość. Od najbliższych świąt zabieram się do poprawiania zgryzu. Znajomy stomatolog zapewniał mnie, że nadmiar napojów podmywa mi korzenie i mogę mieć kłopoty z równowagą. Miał chłop rację. Znowu nachodzi mnie nostalgia bycia psem. Czemu nie? Staję przed trudnym wyborem.
C.d.n.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Wesołe jest życie...

Postautor: vinitor » 03 kwie 2010, 04:50


Hej, czy ktoś pragnie opuszczoną biedną psinę? Nic tylko mnie kopią, wyrzucają za drzwi, niby żebym sobie polatał, i zamiast smakowitych kąsków rzucają byle jakie ochłapy.
Myślę nad ogłoszeniem brzmiącym mniej więcej tak:
Łaciaty piesek rasy mieszanej, wzrostu średniego ze ślepkami jak perełki, o nieprzeciętnych walorach edukacyjnych. jak na czworonoga, poszukuje ciepłego kąta wyposażonego w aksamitną sofę i niezwykle opiekuńczego gospodarza., nie ma nic przeciwko miłej powabnej gospodyni. Będzie niezastąpiony, gdyż jest wierną i kochaną psiną. Uwielbia długie spacery do parku także botanicznego i serwującego rozrywki. Wprost przepada za wycieczkami do lasu, polowaniami na dzikiego zwierza. Oprócz tych normalnych talentów jest wysoce wysportowany, świetny do ochrony osobistej. Specjalizuje się w jeździe na rowerze ale do cyrku nie chce iść.
Walenie w klawiaturę peceta to dla niego bułka z masłem, nie wspominając szczerzenia zębów. Ten kto go przygarnie pozna w mig zalety biegu nam przełaj dla odświeżenia prawa `kto pierwszy ten lepszy`, skok w bok (do tej pory nie wiem na czym polega ta specjalizacja), chodzenie po równoważni celem opanowania skaczących cen i chudego portfela. Bardzo przydaną funkcją będzie sztuka kierowania się węchem w poszukiwaniu rzeczy niewidzialnych, niedostrzegalnych, wciąż nie odkrytych.
Ostatnio naprawiono mu w serwisie niesprawny ząb mądrości i jego IQ znacznie na tym zyskało.
Uważam, że sprosta najbardziej wymyślnym wymaganiom przyszłego właściciela.

Czy znajdzie się jakiś chętny? Już? W tej chwili?
Amigooo...! Chodź tu, psi synu! Masz 20 zet i śmigaj po butelczynę. Ale już, na jednej! Na czterech jeszcze zdążysz się nałazić. Nie zwąchaj mi się czasem z tymi na podwórzu, bo nikt cię nie weźmie z zgrają włóczęgów. Popracuj nad szczekaniem, bo ostatnio masz dziwny głos. Wiesz, że zwrotów nie przyjmuję...
No, trochę spokoju. Potem ubaw na całego.
Wspaniałych Świąt Wielkanocnych!
Wow, wow!
Chluśniem, bo uśniem!
Na razie...
Koniec.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Wesołe jest życie...

Postautor: vinitor » 05 kwie 2010, 12:10

Fraszka.

Treść i forma
Szczególna treść?
-- Prawo i pięść.
A co to forma?
-- Wielkość oporna.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Wesołe jest życie...

Postautor: atalia » 05 kwie 2010, 12:50

stream of consciousness ?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Wesołe jest życie...

Postautor: vinitor » 06 kwie 2010, 15:42

Fraszka.


Czcza obietnica

Czar pryska z półmiska.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Wesołe jest życie...

Postautor: vinitor » 07 kwie 2010, 09:00

Skromność jest cnotą,
która w większości przypadków kończy swój żywot przygnieciona przez wiedzę.

vinitor
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Wesołe jest życie...

Postautor: vinitor » 07 kwie 2010, 10:30

I nie wódź na pokuszenie...

Pan pewien, pan jakich wszak mało
Zabiega, by na forum grało
Lecz nie jest łatwo przygiąć drzewo
Na prawo dając oraz lewo

Rad mrowie i kopiąc zawzięcie
W nawale postów niby krecię.
A psioczy strasznie i narzeka,
chcąc do rygoru zmusić człeka.

Czy zdoła sięgnąć zaszczytów laur.
Gdy postęp wkracza tak pomału,
Gdy giętkość myśli psują więzy
Z nadmiaru pychy oraz wiedzy?

Pomarzyć może, nikt nie broni,
O wyższym szczeblu tak gustownym
Jak cenny klejnot na wystawie
Lub w kapeluszu piórko pawie.

Pragnienia takie mamią, zwodzą
I stale w głowie zamęt rodzą,
Wciąż pieszczą i podstępem kuszą,
I duszy ludzkiej są katuszą.

A jeśli pudło mu pisane,
poskromić musi złość i taniec,
zwycięstwa głosy w sobie stłumić,
słuchając mądrych rad babuni.

.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Wesołe jest życie...

Postautor: vinitor » 08 kwie 2010, 04:40

Zwierzenia bufona

Wierzę w każde słowo, które łechce próżność.

vinitor
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Następna

Wróć do Różne różności

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość