Nikita pisze:A skad wiesz Xsenia, ze Bog jest taki w jakiego Ty wierzysz?
Nie wiem jaki jest Bóg Nikita, ja WIERZĘ w to, że taki jest. A wiara to nie wiedza.

Krzysztoff pisze:Czy zatem NT jest utworem hagiograficznym ? Bardzo wątpię, wystarczy poczytać kilka przykładów takiej twórczości żeby dostrzec jak różne są to utwory . Np. jednym z bardziej znanych jest "Złota legenda" Jakuba de Voragine , tutaj np. legenda o św Krzysztofie
Hm Krzysiu nie uważasz, że stawianie tezy o realizmie NT, który powstał w latach 50-120, na podstawie fikcji utworów, które powstały jakieś 230 lat później (pierwszy żywot świętego opisano około roku 357) nie ma za bardzo sensu?
To tak jakby stwierdzić, że legenda o Tristanie i Izoldzie jest na podstawie faktów autentycznych tylko dlatego, że 800 lat później powstało na ten temat wiele fikcyjnych utworów.
Jedno nie ma nic wspólnego z drugim. Przynajmniej według mnie. Stwierdzenie, że "NT jest opowieścią hiperrealistyczną" tylko na podstawie analizy "Żywotów świętych" jest dla mnie nielogiczne. Nie można stwierdzać realizmu jakiejś książki po analizie innej z totalnie innego wieku, pisanej przez innych autorów i w innym celu.
Krzysztoff pisze:Tak czy inaczej, myślę że często przeceniamy umiejętności ludzkie w zakresie manipulowania innymi, w tamtych czasach ludzie którzy pragnęli manipulować innymi - pisali właśnie "żywoty świętych"
?? Poczytaj trochę historii. Ludzie manipulowali innymi od najwcześniejszych wieków. Już pominę Sumerów i całą ich cywilizację, ale wspomnę o Egipcjanach, gdzie manipulacja w wyższych sferach była na porządku dziennym. I TO JESZCZE PRZED JEZUSEM. Pisanie, że manipulacja dotyczy tylko pisania "żywotów świętych" to czyste niedopowiedzenie.
Krzysztoff pisze:Nowy testament - pozostaje uniwersalnym podręcznikiem duchowo-moralnym i uważam że powstał po prostu na podstawie nauk niezwykłego człowieka
To już wolę jako uniwersalny podręcznik "Księgę duchów" Kardeca, choć i ona nie jest idealna.
Łk, 14.26 «Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem."
No to teraz zacznij nienawidzić własnych rodziców, rodzeństwo, żonę i własne dzieci, a zostaniesz uczniem Jezusa.
Krzysztoff pisze:Basiu, piszesz , że Bóg nie jest żadną istotą a jednocześnie "On chciałby" - czyli jest istotą ?, coś chce ? czy nie odczuwa żadnych emocji.
Masz rację Krzysiu. Nadałam Bogu emocję jaką jest chcenie czegoś. Według mnie Bóg nie ma emocji i rzeczywiście nie może czegoś "chcieć". Chyba sama chciałabym by Bóg chciał dobra

i stąd to moje stwierdzenie. Dziękuję, że zauważyłeś tą moją nielogiczność.

Krzysztoff pisze:To powinniśmy też zaakceptować że Bóg jest istotą najbardziej rozwiniętą - czyli najbardziej DOBRĄ.
To stwierdzenie powoduje wysnucie wniosku, że Bóg się rozwijał najwcześniej. Czyli można powiedzieć, że kiedyś Bóg był gorszy. A skoro był kiedyś gorszy i teraz jest najbardziej rozwinięty to znaczy, że ewoluowałby w czasie. Co jest sprzeczne z tym w co ja wierzę. Bóg jest taki sam, od zawsze i na zawsze. Ani dobry, ani zły. Po prostu jest i jest wszędzie. Jeśli się zagalopowałam z moimi wnioskami, to proszę o korektę

Cthulhu no dokładnie

Jak ty zawsze potrafisz zrozumieć co mam na myśli

Nikita pisze:ja to wlasnie tak rozumiem, ze Bog jest gdzies tam poza Kosmosem a zarazem jest w sercu kazdego czlowieka i kazdej zywej istoty...
Bardziej wierzę w to, że Bóg jest wszędzie i w każdym z nas, ale poza naszym pojmowaniem
