Jak się skutecznie rozwijać?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Jak się skutecznie rozwijać?

Postautor: Xsenia » 03 lis 2015, 18:45

Zgadzam sie w całej rozciągłości z postem Krzysztofa. :) Trzeba analizować własne zachowanie, przyznawać sie do popełnionego błędu, ZAAKCEPTOWAĆ TO, i starać się poprawić następnym razem. Gdy się nie uda, trzeba sobie wybaczyć i próbować dalej, aż do skutku.
Im większą wiedzę zdobywasz, tym bardziej sie z tym oswajasz. Nawet jeśli to wiedza tylko i wyłącznie o sobie samym. Na podstawie analizy swojego własnego zachowania, można się zorientować, gdzie leży błąd i go rozpracować.

W sumie też mam teraz jeden problem ze sobą i nie wiem dlaczego reaguję tak, a nie inaczej. Jeśli się nie obrazisz Pawłeku to opisze w skrócie mój problem.
Od kilku miesięcy moja koleżanka z pokoju zaczęła ośmieszać naszego współpracownika, który był nieoficjalnym kierownikiem. Zaczęła wyszukiwać jego i moich błędów. Gdy się myliła, to wzruszała ramionami i zostawiała temat. Natomiast jeśli się okazywało, że to rzeczywiście błąd któregoś z nas, to robiła awanturę na całą firmę(nawet jeśli ten błąd naprawiało się dwoma zdaniami do spawacza). I w sierpniu prezes zrobił z niej oficjalnego naszego kierownika. Ja się wściekłam, przyznam szczerze. Prezes wybrał też najgorszy czas do poinformowania o tym. Bo mój kolega był wtedy na urlopie, a ja za dwa dni zaczynałam urlop. No i tu zaczyna się mój problem. Ogólnie jestem w stanie z nią pracować i rozmawiać na tematy pracy. Jedyne co wpływa na mnie jak czerwona płachta na byka, to udzielanie mi przez nią "dobrych rad", wysyłanych do połowy firmy, np. że powinnam konsultować rysunki standardowe z warsztatem. Gdzie rysunki te są zawsze konsultowane z każdym zainteresowanym, zanim trafią na serwer do standardów. Ale taki mail zwraca uwagę, że akurat ja tego nie robię. Co może sugerować, że w standardach są rysunki nie zweryfikowane.
Albo miałam zrobić rysunek ramy, ponieważ miałam jeszcze dwa inne rysunki do zrobienia, i dwa inne zadania do zrobienia (które dostawałam od kierowniczki), i dzień urlopu (który mi sama podpisywała) po tygodniu rysunek nie był jeszcze gotowy. A ona wysłała maila do mnie i do inżynierów projektu "dlaczego ten rysunek nie jest jeszcze gotowy?". Tak jakbym przez całe 4 dni nic nie robiła, tylko się leniłam z nogami na biurku. Według mnie psuje mi opinię w firmie. Według innych pracowników reaguję zbyt emocjonalnie, bo tak naprawdę i tak mi nic nie grozi (prezes jest bardzo dobrym menagerem).
Zazdrosna o stanowisko nie jestem, nigdy nie miałam ambicji to bycia kierowniczką. Z tą koleżanką miałam dotychczasowo dość dobre stosunki (aż do czasu gdy została kierowniczką). Dlaczego więc ona tak na mnie wpływa? Mam wrażenie, że budzą się we mnie demony, gdy ona każe mi się doszukiwać jej "dobrych zamiarów", bo przecież ona wytyka mi błędy (zwłaszcza przy innych) tylko po to by firma lepiej działała. Wyciąga na wierzch całe zło jakie mam w sobie i to mnie przeraża. Od sierpnia szukam pracy.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Jak się skutecznie rozwijać?

Postautor: mesjasz » 03 lis 2015, 19:02

Xsenia pisze: Dlaczego więc ona tak na mnie wpływa? Mam wrażenie, że budzą się we mnie demony, gdy ona każe mi się doszukiwać jej "dobrych zamiarów", bo przecież ona wytyka mi błędy (zwłaszcza przy innych) tylko po to by firma lepiej działała. Wyciąga na wierzch całe zło jakie mam w sobie i to mnie przeraża. Od sierpnia szukam pracy.


Trzeba temu stawić czoła. Zawsze dobro zwycięża więc na przekór wszystkiemu wydaje mi się że powinnaś być nadmiar miła dla niej i to ją zbije z tropu. Nawet jak się unosi przy wszystkich to ty przy wszystkich się uśmiechaj (tylko nie szyderczo) i tłumacz jak siedmiolatce co, jak i dlaczego. Zawsze się znajdzie rozwiązanie. Kiedy ona widzi, że wyprowadza cie z równowagi to ją satysfakcjonuje. Ktoś musi w końcu ulec wiec niech zrobi to mądrzejszy (TY). W nowej pracy też można trafić na takiego nygusa. To ty dostałaś awans a nie ona więc go nie odrzucaj i nie zmieniaj pracy.
Awatar użytkownika
mesjasz
 
Posty: 45
Rejestracja: 02 lis 2015, 12:49
Lokalizacja: Kraków

Re: Jak się skutecznie rozwijać?

Postautor: Pawełek » 03 lis 2015, 19:43

Krzysztoff pisze:Jeżeli sobie nie dajesz rady z jakimś tematem - prosisz o wsparcie swojego przewodnika, to jest jego zadanie i słuchasz dobrych rad, wszystko jest do przezwyciężenia tylko potrzebna jest PRAWDZIWA i silna wola zmiany.

Mógłbyś proszę rozwinąć?
Xsenia pisze:Jeśli się nie obrazisz Pawłeku to opisze w skrócie mój problem.

Nie, nie obraziłem się :)
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 21:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jak się skutecznie rozwijać?

Postautor: Xsenia » 03 lis 2015, 20:11

mesjasz pisze: To ty dostałaś awans a nie ona

Odwrotnie Mesjaszu: to ona dostała awans, a nie ja. O to nie mam żalu. Tylko o to, że psuje mi opinię w firmie.

mesjasz pisze:Zawsze dobro zwycięża więc na przekór wszystkiemu wydaje mi się że powinnaś być nadmiar miła dla niej i to ją zbije z tropu.

Hm z tym jest problem. Owszem nie wyrządzę jej żadnej krzywdy, nie nadaję na jej zachowanie do prezesa, nie szkodzę jej w żaden sposób. Ale nie mam też zamiaru jej pomagać w robieniu kariery moim kosztem.
Ale problem mam taki, że nei wiem dlaczego to tak na mnie wpływa. Dlaczego aż tak sie tym emocjonuję i przejmuję, że potrafie po kolejnej scysji nie spać przez kilka dni i ciągle na nowo wałkować jej zachowanie. Zamiast sobie odpuścić i robić swoje. :(

Pawełek pisze: Nie, nie obraziłem się :)

Uff :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Jak się skutecznie rozwijać?

Postautor: Mirek » 03 lis 2015, 20:21

A myślałaś Xseniu o tej sytuacji jaką masz w pracy, jako o swoim rozwoju? Zadałaś sobie pytanie jaki jest plan Boży wobec Ciebie? Tą sytuacja może się okazać zbawienna dla Twojego rozwoju, choć teraz postrzegasz Ją w czarnych barwach.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jak się skutecznie rozwijać?

Postautor: Xsenia » 03 lis 2015, 20:25

Nie widzę jej całkiem w czarnych barwach Mirku :) Przeraża mnie po prostu moja reakcja na tą sytuacje, ale samej sytuacji się nie boję. Co będzie, to będzie. Może właśnie to kop bym zmieniła pracę? :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Jak się skutecznie rozwijać?

Postautor: Mirek » 03 lis 2015, 20:39

Pracę i miała samodzielne stanowisko, być może nawet kierownicze :-)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jak się skutecznie rozwijać?

Postautor: Krzysztoff » 03 lis 2015, 20:52

Xsenia pisze:Jedyne co wpływa na mnie jak czerwona płachta na byka, to udzielanie mi przez nią "dobrych rad", wysyłanych do połowy firmy, np. że powinnam konsultować rysunki standardowe z warsztatem.

Niestety ale to jest znany typ zachowania, tak zwane lansowanie się w pracy kosztem innych (co jak widzisz czasami jest skuteczne).
Kierownik oczywiście nie powinien wytykać błędów na forum, powinien to zrobić na spotkaniu osobistym. Niestety może to świadczyć o niezbyt czystych intencjach. No chyba że robi to nieświadomie. Możesz spróbować o tym z nią szczerze porozmawiać - zwyczajnie powiadamiając jak się czujesz gdy omawia twoje błędy na forum
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jak się skutecznie rozwijać?

Postautor: Xsenia » 03 lis 2015, 21:07

O Krzysiu widzę, że zrozumiałeś :) Dla mnie to także zachowania mobbingowe i to właśnie one mi się nie podobają. I one działają na mnie jak płachta na byka. Już rozmawiałam z nią na ten temat, i to kilka razy, i widząc jej uśmieszek, to wiem, że robi to z premedytacją. Na szczeście mam bardzo dobrego prezesa, jak będzie bardzo źle, to pójdę na rozmowę do niego. A jak będzie już tragicznie to złożę pisemną skargę i będą musieli coś z tym zrobić.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Jak się skutecznie rozwijać?

Postautor: Pablo diaz » 03 lis 2015, 23:57

Pawełek pisze:Tak jak w temacie, jak skutecznie to robić? Twierdzi się że czasem nad poprawieniem jednej rzeczy w nas potrzebujemy na to kilka wcieleń, ale na czym ogólnie polega taka zmiana? Jak to w sobie świadomie zmienić? Może podam przykład by Wam to lepiej zobrazować:

Mamy Pana A. Jest on sobie zwykłym człowiekiem, który popełnia błędy jak zwyczajny człowiek i nie zastanawia się zbytnio nad swoją moralnością. Pewnego dnia, pan A poznaje zasady spirytyzmu. Dogłębnie bada całą doktrynę, zasady moralności, miłosierdzia. Przychodzi taki moment gdy pan A zauważa przykładowo że często się kieruje instynktem, a nie zdrowym rozsądkiem czy dobrem drugiego człowieka. WIE on że jest to złe, gdy np. kieruje się pożądaniem w związku, a nie np. dobrem swojej partnerki. WIE o tym, ale nie wie JAK ma to w sobie zmienić. Pomimo że nie powinien tak robić i dobrze o tym wie, dalej z jego wnętrza wydostają się te instynkty.

I na przykładzie powyższej historii, czy tu potrzeba po prostu czasu do rozwoju? Pan A rozumie, co jest w nim złego, lecz jak to zmienić? Czy pan A może coś zrobić by przyśpieszyć ten proces? Główkowałem nad tym i nie mam pojęcia w jaki sposób można by to zrobić w świadomy i skuteczny sposób. Poprzez medytację, modlitwę? A może jakąś analizę samego siebie? Jedynie czego się boję, to to że zawsze wtedy musimy cierpieć, bo jak to pisał Leon Denis, bez cierpienia niema rozwoju, ale czy zawsze jest to konieczne?

Czekam na Wasze pomysły.



Głuchy Beethoven swoje finezyjne dźwieki utworów muzycznych przenosił do świata poprzez akustyczną komorę,która wibrowała w jego wiecznej pamięci.Aby komponować nie potrzebował pianina,jak również nie potrzebował fizycznych uszu ,komponował na papierze, ponieważ to słuch jego ducha wyłapywał dżwięki.

To wieczna pamięć,która jest zbiorem wszystkich indywidualnych doświadczeń odpowiada za zrozumienie
Czy potrzeba , czasu do rozwoju? Najwyraźniej nie ,poznanie musi zajść w przestrzeni duchowej,a zrozumienie następuje przez otworzenie drzwi do własnego ducha.,Aby otworzyć własne wnętrze należy poznac siebie ,odrzucając iluzję własnych wyobrażeń .
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości