Buddyzm i spirytyzm

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Krzysztoff » 08 lis 2015, 20:53

Xsenia pisze:I jeśli nie masz wyróżniać członków swojej rodziny i traktujesz ich tak samo jak innych, to może być odbierane jako obojętność. Czy nie tak Pablo? :)

No nie , miłość to miłość a obojętność to obojętność. To są rzeczy od siebie tak odległe że chyba nie da się ich ze sobą pomylić

Buddyzm proponuje właśnie takie samo traktowanie wszystkich - takie samo - dobre traktowanie. Zgodnie z tym co mówisz buddystów też trzeba by oskarżyć o propagowanie nienawiści wobec rodziny. Hmm... praktyka buddystów na to nie wskazuje.

Co do interpretacji NT, jest to książka o tyle ciekawa że każdy może ją interpretować jak chce i niezliczone rzesze ludzi znalazły tam potwierdzenie swoich tez :) (np. tezy o istnieniu reinkarnacji :lol: ) Czyli jak szukasz dziury w moście to ją znajdziesz
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Xsenia » 08 lis 2015, 22:05

Krzysztoff pisze:No nie , miłość to miłość a obojętność to obojętność. To są rzeczy od siebie tak odległe że chyba nie da się ich ze sobą pomylić

Człowiek jest dziwną istotą. Zawsze chce by ktoś go kochał, dbał o niego, wspierał go, chce sie czuć wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju. Jeśli każdego traktujesz tak samo (dobrze) i miłujesz tak samo, to ludzie nie będą się czuli wyjątkowi. I choćbyś kochał wszystkich tak samo, to ludzie i tak będą czuli się odrzuceni i obojętni tobie, bo nikogo nie wyróżnisz.

Krzysztoff pisze:Zgodnie z tym co mówisz buddystów też trzeba by oskarżyć o propagowanie nienawiści wobec rodziny

Hm gdzie w moich postach tej dyskusji pisałam coś o nienawiści względem rodziny? Dopisujesz mi poglądy Krzysiu, których nie mam. Proszę odnoś się do tego co piszę, a nie do tego co ci się wydaje, że napisałam.

Krzysztoff pisze:Co do interpretacji NT, jest to książka o tyle ciekawa że każdy może ją interpretować jak chce i niezliczone rzesze ludzi znalazły tam potwierdzenie swoich tez

Zgadzam sie w 100%. I jeśli Jezus chciał być bardziej rozumiany mógł się wypowiadać bardziej jasno. Ale "mistycy" i "wybrańcy" zawsze zagmatwali i zaciemniali swoje wypowiedzi, tak by każdy interpretował je na swój sposób. I zawsze można powiedzieć, że "mistyk używał przenośni, metafory", że "nie miał dosłownie tego na myśli" i inne dzikie tłumaczenia.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Krzysztoff » 09 lis 2015, 11:23

Xsenia pisze:Człowiek jest dziwną istotą. Zawsze chce by ktoś go kochał, dbał o niego, wspierał go, chce sie czuć wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju. Jeśli każdego traktujesz tak samo (dobrze) i miłujesz tak samo, to ludzie nie będą się czuli wyjątkowi. I choćbyś kochał wszystkich tak samo, to ludzie i tak będą czuli się odrzuceni i obojętni tobie, bo nikogo nie wyróżnisz.


Myślę że to czysto teoretyczne rozważania, stwierdzenie żeby równie dobrze traktować innych nie ma nakłaniać żeby traktować kogoś gorzej ale żeby innych traktować lepiej. Bliższe relacje w rodzinie są nam genetycznie zaprogramowane, natomiast wiemy że mimo to wiele osób te relacje psuje i dzieją się różne złe rzeczy także w rodzinach. Gdy nauczymy się równo traktować innych - nauczymy się też że do poczucia własnej wartości nie potrzebujemy jakiegoś specjalnego traktowania ze strony innych, nauczymy się że nasza wartość nie jest od tego zależna.


Xsenia pisze:Hm gdzie w moich postach tej dyskusji pisałam coś o nienawiści względem rodziny? Dopisujesz mi poglądy Krzysiu, których nie mam. Proszę odnoś się do tego co piszę, a nie do tego co ci się wydaje, że napisałam.


poniżej Twój cytat
Xsenia pisze:Łk, 14.26 «Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem."
No to teraz zacznij nienawidzić własnych rodziców, rodzeństwo, żonę i własne dzieci, a zostaniesz uczniem Jezusa.



Xsenia pisze:
Krzysztoff pisze:Co do interpretacji NT, jest to książka o tyle ciekawa że każdy może ją interpretować jak chce i niezliczone rzesze ludzi znalazły tam potwierdzenie swoich tez
Zgadzam sie w 100%. I jeśli Jezus chciał być bardziej rozumiany mógł się wypowiadać bardziej jasno. Ale "mistycy" i "wybrańcy" zawsze zagmatwali i zaciemniali swoje wypowiedzi, tak by każdy interpretował je na swój sposób. I zawsze można powiedzieć, że "mistyk używał przenośni, metafory", że "nie miał dosłownie tego na myśli" i inne dzikie tłumaczenia.


noo , mamy też takich którzy stworzyli skomplikowane systemy dokładnych zasad - jak żyć i jak nie żyć , co jest koszerne a co nie jest .
Z 2-ga podejść to ja już wolę ogólne przypowieści niż dokładne nakazy i zakazy
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Xsenia » 09 lis 2015, 12:30

Krzysztoff pisze:równie dobrze traktować innych nie ma nakłaniać żeby traktować kogoś gorzej ale żeby innych traktować lepiej.

Tu raczej jest kwestia o "takie samo traktowanie". Jezus według NT nakazuje miłować każdego TAK SAMO, obojętnie czy pochodzi z rodziny czy nie. I o to mi chodzi cały czas. To tak jakby do Jezusa przyszedł brat w jakiejś sprawie, a Jezus by mu powiedział "ustaw się w kolejce". Jezus potraktowałby go tak samo jak resztę ludzi, natomiast brat mógłby się poczuć odrzucony i obojętny Jezusowi. Czy teraz dobrze to wyjaśniłam?

Krzysztoff pisze: Gdy nauczymy się równo traktować innych - nauczymy się też że do poczucia własnej wartości nie potrzebujemy jakiegoś specjalnego traktowania ze strony innych, nauczymy się że nasza wartość nie jest od tego zależna.

Z tym to akurat się zgadzam, że nasza wartość nie jest zależna od tego jak nas traktują inni.

Krzysztoff pisze:poniżej Twój cytat

Chodziło mi o TĄ dyskusję. :) Tamtą dyskusję (z moim cytatem przytoczonym przez ciebie) prowadziliśmy w lipcu :)
I nie ja nawołuję do tego by nienawidzić własną rodzinę, tylko cytowany przez mnie Jezus.
Ja jestem za związkami rodzinnymi. Za tym by je utrzymywać i jednak wyróżniać członków własnej rodziny od obcych ludzi. To nie jest równoznaczne z tym, że obcych mam traktować gorzej, po prostu inaczej. I jeśli mam pomóc komuś z własnej rodziny, albo obcemu, to jednak pomogę członkowi rodziny. Takie są moje zasady, niejako sprzeczne z jezusowymi.
Krzysztoff pisze:Z 2-ga podejść to ja już wolę ogólne przypowieści niż dokładne nakazy i zakazy

Czyli mam rozumieć, że np. 1 list do Koryntian z NT odrzucasz w całości? :D Tam właśnie są takie nakazy i zakazy (np. mężczyzna ma nosić krótkie włosy i mieć głowę odkrytą, natomiast kobieta ma mieć długie włosy i głowę zakrytą)
1 Kor 11 ,1-16
1 Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa. 2 Pochwalam was, bracia, za to, że we wszystkim pomni na mnie jesteście i że tak, jak wam przekazałem, zachowujecie tradycję. 3 Chciałbym, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa - Bóg. 4 Każdy mężczyzna, modląc się lub prorokując z nakrytą głową, hańbi swoją głowę. 5 Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wygląda bowiem tak, jakby była ogolona. 6 Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! 7 Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą mężczyzny. 8 To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. 9 Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. 10 Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze względu na aniołów. 11 Zresztą u Pana ani mężczyzna nie jest bez kobiety, ani kobieta nie jest bez mężczyzny. 12 Jak bowiem kobieta powstała z mężczyzny, tak mężczyzna rodzi się przez kobietę. Wszystko zaś pochodzi od Boga. 13 Osądźcie zresztą sami! Czy wypada, aby kobieta z odkrytą głową modliła się do Boga? 14 Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie włosy, 15 podczas gdy dla kobiety jest właśnie chwałą? Włosy bowiem zostały jej dane za okrycie. 16 Może ktoś uważa za właściwe spierać się nadal, my jednak nie jesteśmy takiego zdania, ani my, ani Kościoły Boże8.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Krzysztoff » 09 lis 2015, 14:32

Xsenia pisze:
Krzysztoff pisze:równie dobrze traktować innych nie ma nakłaniać żeby traktować kogoś gorzej ale żeby innych traktować lepiej.

Tu raczej jest kwestia o "takie samo traktowanie". Jezus według NT nakazuje miłować każdego TAK SAMO, obojętnie czy pochodzi z rodziny czy nie. I o to mi chodzi cały czas. To tak jakby do Jezusa przyszedł brat w jakiejś sprawie, a Jezus by mu powiedział "ustaw się w kolejce". Jezus potraktowałby go tak samo jak resztę ludzi, natomiast brat mógłby się poczuć odrzucony i obojętny Jezusowi. Czy teraz dobrze to wyjaśniłam?


No nie do końca , a jeżeli masz 3 kę dzieci i wszystkie kochasz tak samo , to znaczy że wszystkie je krzywdzisz, bo żadnego nie wyróżniasz ?
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Krzysztoff » 09 lis 2015, 14:48

Xsenia pisze:Czyli mam rozumieć, że np. 1 list do Koryntian z NT odrzucasz w całości? :D Tam właśnie są takie nakazy i zakazy (np. mężczyzna ma nosić krótkie włosy i mieć głowę odkrytą, natomiast kobieta ma mieć długie włosy i głowę zakrytą)
1 Kor 11 ,1-16
1 Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa. 2 Pochwalam was, bracia, za to, że we wszystkim pomni na mnie jesteście i że tak, jak wam przekazałem, zachowujecie tradycję. 3 Chciałbym, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa - Bóg. 4 Każdy mężczyzna, modląc się lub prorokując z nakrytą głową, hańbi swoją głowę. 5 Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wygląda bowiem tak, jakby była ogolona. 6 Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! 7 Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą mężczyzny. 8 To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. 9 Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. 10 Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze względu na aniołów. 11 Zresztą u Pana ani mężczyzna nie jest bez kobiety, ani kobieta nie jest bez mężczyzny. 12 Jak bowiem kobieta powstała z mężczyzny, tak mężczyzna rodzi się przez kobietę. Wszystko zaś pochodzi od Boga. 13 Osądźcie zresztą sami! Czy wypada, aby kobieta z odkrytą głową modliła się do Boga? 14 Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie włosy, 15 podczas gdy dla kobiety jest właśnie chwałą? Włosy bowiem zostały jej dane za okrycie. 16 Może ktoś uważa za właściwe spierać się nadal, my jednak nie jesteśmy takiego zdania, ani my, ani Kościoły Boże8.


He he oczywiście że się z tym nie zgadzam, to jest po pierwsze nauka Pawła a nie Jezusa , po 2gie opisuje relacje społeczne a nie zasady moralne
czyli jakiś anachroniczny model rodziny . Natomiast Hymn o miłości 1 kor 13 - jest bardzo pięknym fragmentem NT i jest to tekst uniwersalny
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Xsenia » 09 lis 2015, 15:26

Krzysztoff pisze:jeżeli masz 3 kę dzieci i wszystkie kochasz tak samo , to znaczy że wszystkie je krzywdzisz, bo żadnego nie wyróżniasz ?

Wyróżniam je od innych dzieci, które nie są moje. :) Na nich mi zależy, o nie dbam i je wychowuję :) I obojętne czy jest ich dwójka, trójka czy piątka.

Krzysztoff pisze:Natomiast Hymn o miłości 1 kor 13 - jest bardzo pięknym fragmentem NT i jest to tekst uniwersalny

Z tym i ja się zgodzę :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Krzysztoff » 09 lis 2015, 15:49

Xsenia pisze:
Krzysztoff pisze:jeżeli masz 3 kę dzieci i wszystkie kochasz tak samo , to znaczy że wszystkie je krzywdzisz, bo żadnego nie wyróżniasz ?

Wyróżniam je od innych dzieci, które nie są moje. :) Na nich mi zależy, o nie dbam i je wychowuję :) I obojętne czy jest ich dwójka, trójka czy piątka.


To nie jest odpowiedź na zadane pytanie
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Xsenia » 10 lis 2015, 11:05

Krzysztoff pisze:To nie jest odpowiedź na zadane pytanie

No to się chyba nie rozumiemy, bo według mnie jest to odpowiedź na to pytanie. Jeśli mam 3 dzieci i kocham je tak samo, to znaczy, że wyróżniam je względem innych dzieci. Natomiast według mnie nie można kochać wszystkich ludzi na świecie. Bo jeśli kochasz wszystkich, to nie jesteś w stanie poświęcić im tyle czasu ile należy osobie kochanej. Albo jesteś dla wszystkich, albo dla ścisłego grona osób. I jeśli jesteś dla wszystkich, to nie wszystkim pomożesz, poświęcisz czas itp. czyli nie pokazujesz wszelkich skutków zachowań gdy kogoś kochasz. Co może być odbierane jako obojętność. Nie wiem jak to bardziej wytłumaczyć.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Hansel » 17 gru 2015, 14:24

cthulhu87 pisze:
Hansel pisze:Ja mam pytanie czy to prawda co twierdzi Cejlowski że Buddyści też uprawiają Spirytyzm ?


Kontaktują się z duchami czy uprawiają spirytyzm? To dwie odrębne rzeczy.
Pytanie co poeta miał na myśli, bo nie każdy rewolucjonista był marksistą ;) .


Teraz już łapię jemu chodziło pewnie o Eksterioryzację https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksterioryzacja


,,Buddyjska literatura i przekazy ustne wspominają o podróżach poza własnym ciałem, które odbywają się w ciele astralnym. Stan taki rozwija się w wyniku praktyki medytacji i jogi tantr

Według buddyzmu każdy z nas odbywa nieświadomą podróż astralną podczas zwykłych snów, ale również i świadomych. Ten drugi stan jest niezwykle korzystny, gdyż łatwiej można wtedy ograniczyć rozproszenie zmysłów (rmi-lam-gyi lus),,
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Poprzednia

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość