Koty

Rozwój nauki, naukowe ciekawostki, pseudo i paranauki. Sprytne i ciekawe rzeczy, badania i doswiadczenia.. Pisz o swoich zainteresowaniach.

Re: Koty

Postautor: fruwla » 05 maja 2015, 18:38

Dziekuje Bernadeta, od szesciu lat mam znow moja psia pieszczoche przy sobie. Musialam troche poczekac az zinkarnuje. Pewnego pieknego dnia, zmusila mnie wprost, by ja odszukac i zabrac z tego brzydkiego miejsca w ktorym przebywala. Mimo ze miesiacami po stracie pierwszej suni , zarzekalam sie ze nigdy wiecej psa , w jeden dzien podjelam decyzje!!!
Nowa psina jest wprost kopia tamtej, ma nawet IDENTYCZN znak szczegolny, rozumiemy sie bez slow. Czasami mam wrazenie, ze tamta nigdy nie odeszla.
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

Re: Koty

Postautor: Numa » 23 sie 2015, 14:27

Włąściwości lecznicze kotów, a konkretnie ich mruczenia i oczyszczania powietrza ze szkodliwych jonów dodatnich zostały naukowo udowodnione

http://www.tg.net.pl/temat/post/miau/13 ... w-ujemnych

Co do przewidywania śmierci przez koty mam różne doświadczenia:
1) kiedy umierała na czerniaka moja mama 3 miesieczna kotka, z którą przez ostanie dni życia mamy mieszkałam u niej nie odstępowała jej na krok - cały czas leżała na niej. Kotka ta nigdy ani wcześniej ani pożniej nie kładła się na mnie ani też nie siadała na kolanach. Dzieki niej wiedziłam, kiedy będzie burza - około poł godziny wczęśniej uciekła do łazienki - bardzo burzy się bała. Tę zdolność ma wiele kotów. Koty przeidywały także erupcje wulkanów.
2) z relacji Jima Huttona, kochanka Freddie Mercurego wynika, że ulubiona kotka Freddie Delilah, która nie odstępowała Fredie i leżała cały czas na
łóżku w dniu jego śmierci leżała nie na łóżku a obok łóżka

Koty są różne i chyba nie można generalizować ich zachowań. Faktem jest, że są magiczne i potrafią zaskakiwać. Jak ktoś chce się dowiedzieć czegoś więcej o tych zwierzętach niech zerknie na http://miau.tg.net.pl - wszystkie artykuły oparte są na rzetelnych żródłach inofrmacji.
Numa
 
Posty: 1
Rejestracja: 23 sie 2015, 14:03

Re: Koty

Postautor: jakon » 01 wrz 2015, 18:18

Mnie bardzo interesuje ten temat, chociaż kota nigdy nie miałem. Myślę jednak, że koty to bardzo mądre zwierzęta i jest to możliwe, że wyczuwają takie rzeczy.
w ramach podziękowań, polecam: interpetacja snów u Agnieszki Orzechowskiej
jakon
 
Posty: 6
Rejestracja: 01 wrz 2015, 18:07
Lokalizacja: Suwałki

Re: Koty

Postautor: Wiatr1000 » 04 wrz 2015, 19:26

Też lubię koty ale z tego co widziałem i czytałem to lepiej mieć wykastrowanego kocura niż kocicę. Kocica zaznacza wszędzie swoje terytorium a przez to różnego rodzaju zarazki jeśli ktoś chce trzymać tylko w domu kota :)
Wiatr1000
 
Posty: 251
Rejestracja: 12 mar 2015, 22:23

Re: Koty

Postautor: Xsenia » 04 wrz 2015, 19:59

Wiatr1000 pisze:Kocica zaznacza wszędzie swoje terytorium

Chyba miałeś na myśli kota, kocica nie zaznacza terenów bez bardzo konkretnego powodu :) Mam kota i miałam koty jak byłam dzieckiem. Sprytne bestyje z nich :) i czasem się zastanawiam, czy to ja wychowuję kota, czy kot domowników.
Ostatnio byłam z mężem u siostry, która też ma koty. I jeden z nich stanął przed zamkniętymi drzwiami do przedpokoju i zamiauczał. Mój mąż niewiele myśląc podszedł do drzwi i je otwarł. Kot jak zwykle w takich wypadkach zamiauczał dziękując, a mój maż zamknął drzwi. Śmiałam się z męża przez dobre 10 minut :D, bo on to zrobił odruchowo. Mój kot jednak też dobrze szkoli ludzi :lol: :lol:
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Koty

Postautor: Hansel » 11 lis 2015, 16:57

Koty zaczęto łączyć z czarami już w X wieku, kiedy to w roku 962 w każdą środę Wielkiego Postu palono setki kotów, kierując się przekonaniem, że były to czarownice w przebraniu. Tak rozpoczęły się czasy okrutnych prześladowań, którym nie było końca przez kilka kolejnych stuleci.

Obrazek

W XVI i XVII wieku, wskutek chrześcijańskich prześladowań, w Niemczech zginęło 100 tysięcy czarownic, we Francji 75 tysięcy, a w Anglii 30 tysięcy. Do tych danych należy dodać setki tysięcy zamordowanych kotów. W 1658 roku Edward Topsell (ok. 1572–1625) w swojej szczegółowej pracy na temat historii naturalnej pisał, że „duchy czarownic najczęściej pojawiają się pod najprostszą postacią kotów, co jest jedynie dowodem na to, że są to zwierzęta niebezpieczne zarówno dla ciała, jak i dla ducha”.


Niektórzy badacze twierdzą, że tradycja łączenia kotów z magią sięga jeszcze dalej niż do X wieku. Rzymianie opisując koty, używali określeń, które mogły znaczyć i pierwotnie znaczyły coś oddanego, świętego i wyróżnionego. Jednak później słowo „sacer” mogło również odnosić się do czegoś nikczemnego i okropnego.

Powody, dla których kot stał się obiektem pomówień i okrucieństwa, pozostają kwestią sporną. Niektórzy twierdzą, że była to reakcja na świętą symbolikę kota z czasów antycznych oraz średniowiecznego skojarzenia ze starszą bezdzietną kobietą. Inne teorie opierają się na połączeniu kociego zawodzenia podczas rui z przykładami orgii i sekretnych obrzędów magicznych.

W średniowiecznej Europie kot stracił poważanie i status świętego, którym cieszył się w starożytnym Egipcie. Uznano go za zwierzę nikczemne i zaczęto kojarzyć bezpośrednio z diabłem. Freja, nordycka bogini miłości, została diabelską czarownicą, a jej wierne koty zaczęto nienawidzić i traktować jak duchy wiedźmy. Popularne było wierzenie, że koty wybrane na czarcich pomagierów czarownica karmiła piersią.

Zakonnicom nasi futerkowi pupile towarzyszyły na długo przed reformacją. Od pewnego momentu zaczęto kojarzyć je z bezdzietną, niezamężną, starszą kobietą, która niekoniecznie należała do zakonu; być może był to właściwy początek powszechnego utożsamiania czarownic z kotami. Od tego czasu, a możliwe, że już wcześniej, samotną starszą kobietę (nieważne, czy wdowę czy pannę), u stóp której kręcił się czarny mruczek, w nieunikniony sposób uznawano za czarownicę. Jeśli na przyjazne powitanie pani kot niewinnie uniósł ogon, podejrzenie padało i na kobietę, i na zwierzę. Rzekome przewinienie zyskiwało na sile, jeśli kot zaczynał się łasić, gdy stara kuśtykała do domku z naręczem chrustu.

Społeczeństwo nie wykazywało się dobrocią w stosunku do kotów należących do rzekomej czarownicy. Pupil wiedźmy miał niewiele wspólnego z rozpieszczonym kocurem domowym. Zwierz czarownicy był jej duchem pomocniczym; uważano też, że opętało go tyle samo – jeśli nie więcej – sił nadprzyrodzonych co jego właścicielkę. Stworzenie to często przedstawiano w kolorze czarnym. Jego obecność wywoływała niepokój i zawsze istniało przekonanie, że w pewien złowrogi sposób zaatakuje kogoś, kto z niego zadrwi lub spróbuje zaczepki. O tym, że koty czarownic były nie tylko czarne, świadczy pewien akt oskarżenia, w którym pomagier staruchy figurował jako „biały kocur”.

Czarne koty często traktowano najokrutniej, ponieważ uważano je za najpodlejsze. Mówi się, że diabeł pożyczał futro czarnego kota, gdy chciał torturować swoje ofiary. W rezultacie koty, które były całe czarne, stały się mniej popularne, podczas gdy czarne z choćby najmniejszą ilością białego futra – przetrwały. Nawet obecnie większość czarnych kotów ma choćby maleńką białą plamkę. Współczesny anglosaski przesąd o tym, że czarny kot przebiegający drogę przynosi szczęście tłumaczy się następująco: zło właśnie nas minęło i przetrwaliśmy pecha, którego przyniosło. W Ameryce Północnej przesąd ten wygląda odwrotnie: czarny kot przebiegający drogę przynosi pecha, ponieważ jest zwiastunem zła i nieszczęścia.

Kotem, którego utożsamiano ze szczególnym złem, był Rutterkin, rodzinny pupil XVII-wiecznej służącej angielskiego hrabiego Rutlanda, Joan Flower, którą oskarżano o czary. Diable oczy Rutterkina miały połyskiwać jak dwa ogniki. Wierzono, że kot pomaga Joan i jej dwóm córkom wywierać „szatański wpływ” na rodzinę Rutlandów. Obaj synowie hrabiego umarli, a jego żona stała się bezpłodna. Córki Joan powieszono w 1617 roku. Matka, protestując w więziennej celi, zakrztusiła się i umarła, zanim przyszło jej podzielić los córek. Wciąż nie wiadomo, co stało się z Rutterkinem, choć mało prawdopodobne, by ktokolwiek pomógł mu przeżyć.

Bure koty również uważano za przeklęte. W 1969 roku przyrodnik Brian Vesey-Fitzgerald pisał, że „prawdziwy kot związany z czarami, prawdziwy duch czarownicy, to bury kot Grimalkin”. Termin „grimalkin” doskonale znany z XVII wieku, oznaczający po prostu kota, a w szczególności starą kotkę, początkowo wskazywał na związek tych zwierząt z kobietą.

Białe koty były prześladowane w podobny sposób, choć w łaskawym świetle ukazywano je w różnych wersjach tej samej opowieści opartej na bajce Ezopa, która proponowała pozytywny, wręcz uroczy obraz czworonoga. W 1682 roku hrabina D’Aulnoy stworzyła swoją wersję opowieści, w której przystojny książę zakochał się w pięknej białej kotce i postanowił ją poślubić. Kotka poprosiła, by odciął jej głowę oraz ogon i rzucił je do rzeki. Książę niechętnie przystał na tę propozycję, dzięki czemu zdjął z kotki starożytny urok i zwierzę przybrało swą pierwotną postać, stając się piękną księżniczką. Zakochani żyli długo i szczęśliwie.

Powyższa opowieść to wyjątek. Z reguły w czasach prześladowań czarownic koty wszelkich ras i maści okrutnie torturowano i uśmiercano. Obecnie nikt, w kim uchowała się choćby najmniejsza doza wrażliwości, nie tolerowałby barbarzyńskich praktyk, jakich dopuszczano się w stosunku do kotów i innych zwierząt. Jednak w tamtych czasach widok zwierzęcego cierpienia wyjątkowo bawił wielu gapiów.

Zwierzęta te torturowano i składano w przebłagalnej ofierze, ponieważ wierzono, że koty korzystają z nieziemskich mocy i pomagają czarnej magii po to, by stanąć w jednym szeregu z wiedźmami i diabłem. Kościół wspierał te praktyki; świętych czczono podczas wielkich uroczystości, paląc żywcem całe stada kotów.

Król Jakub I Stuart (1566-1625) uważał się za specjalistę w dziedzinie magii i czarów. Jego naiwność i ślepy upór obecnie wydają się ze wszech miar okrutne – zwłaszcza wtedy, gdy ofiarami padały rzekome czarownice. Jego podejście odzwierciedlało ducha czasów. Pod koniec XV wieku powstała praca „Malleus Maleficarum”, czyli „Młot na czarownice”. Według króla Jakuba oraz ludzi Kościoła praca ta nie pozostawiała wątpliwości, że pomocnicy diabła potrafili przeistaczać się w zwierzęta, szczególnie w koty.

Król Jakub nigdy nie odniósł się konkretnie do ducha czarownicy, który miał się rzekomo skrywać pod postacią zwierzęcia. Jednak w trakcie wielu procesów o czary, którym przewodniczył, na pewno nie raz słyszał o tak zwanych „czworonożnych sługach szatana”. Agnes Thompson z Haddington, „najstarsza ze wszystkich czarownic”, podczas spowiedzi dała królowi powód, by ukarał oskarżone kobiety i uwierzył, że kot często uczestniczył w ich pogańskich praktykach. Zaskoczyła króla, powtarzając mu dokładnie słowa, które wymienił z królową podczas nocy poślubnej w Oslo w Norwegii, oraz przyznała, że to ona za pomocą tajemnych sztuk wznieciła burzę, która zatrzymała królewski statek.

Thompson przyznała się również do sprowadzenia burzy, która zatopiła inny statek płynący do Leith. Statek wiózł ładunek „przeróżnych klejnotów i kosztownych podarków”, które miały zostać ofiarowane królowej na jej powrót do Szkocji. Zabieg, jaki zastosowała Agnes, sprowadzając katastrofę, był równie okrutny co „utopienie czarownicy” z całym jego nieuniknionym finałem – śmiercią. Podczas spowiedzi opisała sposób, w jaki przywołała sztorm: „Wzięła kota, ochrzciła go, po czym do wszystkich członków zwierzęcia przywiązała główne części ciała nieżywego człeka oraz kilka stawów jego. Kolejnej nocy rzeczonego kota wyniosły na środek morza wszystkie czarownice, co żeglować potrafiły rzeszotem lub sitem, podobnie jak wyżej wspomniany. Tak oto kot znalazł się nieopodal Leith w Szkocji. Następnie zerwał się taki sztorm, że gorszego nigdy wcześniej nie widziano”.

Agnes Thompson to nie jedyna szkocka czarownica, która dla przekonania swoich oskarżycieli wykorzystała kota w diabelski sposób. W 1596 roku w Aberdeen grupa wiedźm sióstr miała przeistoczyć się w koty i – po tej szczególnej transformacji – oddawać się orgii pod krzyżem ustawionym w centrum targu rybnego. Informację o rzekomej magicznej przemianie czarownicy w kota może tłumaczyć fakt, że ówczesne szkockie czarownice nosiły płaszcze, welony z futra i maski kota. Tańcząc w takim przebraniu, musiały wyglądać bardzo osobliwie.

Nie trzeba było chrzcić kota ani go topić, by przywołać burzę. Wszyscy wiedzieli bez słów, że tego rodzaju moce są domeną czarownic. Czasem wykorzystywały je, gdy coś je rozdrażniło.

Prześladowania czarownic i kotów trwały w całej Europie, Anglii i Ameryce. W 1749 roku stracono jedną z ostatnich czarownic. Była nią zakonnica z Bawarii, którą oskarżono o posiadanie trzech kotów demonów.

http://strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka ... ana/1cndnm
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Koty

Postautor: Xsenia » 11 lis 2015, 17:26

Dziękuję ci za ten post o kotach Hansel. Nie wiedziałam, że koty palono tak samo jak czarownice.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Koty

Postautor: danut » 11 lis 2015, 19:59

Właśnie oglądałam film oparty na faktach o medium i jej mężu demonologu, któremu Watykan jako jedynemu z świeckich egzorcystów pozwolił je wykonywać po udanym oczyszczeniu rodziny nękanej przez demona prawdziwej czarownicy mieszkającej kiedyś w ich domu. Myślicie, ze to fikcja? - ależ nie i nie bronię czarownic z którymi kiedyś walczono, tylko że uważając za przyczynę zła ciało a nie ducha spalano je na stosie co w niczym nikomu nie pomogło. Myśle też że nadszedł czas niszczenia tych demonów według nowej wiedzy o świadomości, a niech drżą, żadnej uciec się nie uda :lol:

Chyba tak jak tej medium w filmie na mnie przypadło też to zadanie ;) Od długiego czasu podchodzą do mojego płota.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Koty

Postautor: soldado » 13 lis 2015, 13:32

danut pisze:Właśnie oglądałam film oparty na faktach o medium i jej mężu demonologu, któremu Watykan jako jedynemu z świeckich egzorcystów pozwolił je wykonywać po udanym oczyszczeniu rodziny nękanej przez demona prawdziwej czarownicy mieszkającej kiedyś w ich domu. Myślicie, ze to fikcja? - ależ nie i nie bronię czarownic z którymi kiedyś walczono, tylko że uważając za przyczynę zła ciało a nie ducha spalano je na stosie co w niczym nikomu nie pomogło. Myśle też że nadszedł czas niszczenia tych demonów według nowej wiedzy o świadomości, a niech drżą, żadnej uciec się nie uda :lol:

Chyba tak jak tej medium w filmie na mnie przypadło też to zadanie ;) Od długiego czasu podchodzą do mojego płota.


A gdzie ten film widziałaś ?
Jak możesz to daj namiar.
demony można przegonić, ale nigdzie nie słyszałem, żeby można było je zniszczyć.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Koty

Postautor: danut » 13 lis 2015, 15:22

Ja muszę zapytać znajomego o tytuł widzisz zapomniałam , bo nie patrzyłam na napisy. Możliwe, że tylko przegonić, ale ważne jest że i doszło do uwolnienia się od ich oddziaływania na te osoby. A tak do tego artykułu ja uwielbiam koty, bo to są bardzo intrygujące zwierzęta, charakteryzują je nie byle jakie uczucia oraz obserwuje zaskakujące mnie sytuacje, tak jakby koty naprawdę miały bardzo dobrze wykształcony zmysł telepatii zatem odbierają coś co my chyba utraciliśmy przez rozwój cywilizacyjny.

Co do czarownic, to zwalanie winy na kogoś jest ich domeną, gdy nie było na kogo wtedy kierowały wzrok innych na koty, nie mają z nimi nic wspólnego, no chyba że jakiś kot zaprzyjaźnił się akurat ze złą babą, a dla przyjaźni one robią wszystko.
Demon także wyszukuje osoby z którymi znajduje coś wspólnego, podobne przyciąga podobne i zapewne nie będzie wspomagał dobrego."Po owocach ich poznacie".

Ps. Już wiem film nosi tytuł "Obecność"
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nauka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość