Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, mediumizm

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Natasza » 13 lis 2015, 10:37

źrebię ciąg dalszy :

moje refleksje o ,, duchowości,,- rozumianej jako odczuwanie kontaktów z innym wymiarem - czy czymkolwiek to jest

sceptyk może powiedzieć ( ma prawo ), że jest ona przejawem pewnych zaburzeń emocjonalnych , może trudne dzieciństwo, problemy życia codziennego, nieradzenie sobie z doświadczeniami przyziemnego życia- stąd poszukiwanie ,, duchowe,, ucieczka w inną rzeczywistość i powiem szczerze, gdyby nie to , że mam pewne doświadczenia , to więcej niż pewne , że podzielałabym taką opinię

a , że jestem największym sceptykiem sama dla siebie - każdą rzecz oglądam , badam i muszę mieć dowody , że nie przesłyszałam sie lub nie konfabuluję i najlepiej jak mam ,, żywych ,, świadków - to zostawiam w swoim zbiorze tylko najtwardsze z dowodów , inne te słabszej i wątpliwej jakości niestety muszę wyrzucić, być może dlatego jedna z osób na forum powiedziała mi , że nie zwracałam uwagi na ,, pewne dawane mi sygnały , które ignorowałam ,, - tak wiem o tym, dlatego odpowiedziałam , że wiem o czym jest mowa

więc kiedy byłam tym źrebakiem wierzgającym kopytkami i cieszącym się światem występowały pewne zjawiska z którymi najprościej rzecz ujmując musiałam radzić sobie sama; nikt z rodziny nie potrafił mi pomóc, a internetu jak już mówiłam wtedy nie było, telefon stacjonarny to był cud
miałam ,, narzędzie,, i mogę to porównać do tego jakby ktoś poleciał dziś nad Amazonkę zostawił tubylcom włączony komp i sie oddalił
więc stukałam po tym włączonym komputerze kopytkami włączając jakieś tam obrazy ale nie panowałam kompletnie nad jego funkcjonalnością

mając tę zabawkę w ręku zaczęłam z czasem odczuwać, że jestem przez to kimś wyjątkowym, do tego budziłam zainteresowanie koleżanek i kolegów swoją zabawką zwłaszcza gdy ta pokazywała co potrafi na etapie liceum
heh, chodziłam po korytarzu jak Hermiona Granger ( koleżanka Harrego Pottera)
moje ego bardzo rosło, czułam się wyróżniona , inna, wyjątkowa , z czasem uważałam , że ja wiem najlepiej a inni są tacy malutcy bo im nikt nie dał tej zabawki
mój rozum dostał małego ,, kota,, na poziomie wszechwiedzącej prorokczyni , na szczęście nigdy nikogo nie obraziłam więc miałam przyjaciół - ufff

gdy źrebię fikało i czuło , że posiadło wszelkie rozumy i że inni są głupsi stała się rzecz , po której wszystko zaczęło się zmieniać - na poziomie własnego ego
źrebak wybrał się na wakacje do Monte Carlo

obudziłam się z nocnego koszmaru i powiedziałam dwóm przyjaciółkom śpiącym ze mną - że widziałam siebie spadającą z wyyyyskiego kamiennego muru, wiedziałam, że coś mi grozi ale nie wiedziałam kiedy. byłam tak wstrząśnięta, ze nic mogłam zjeść na śniadanie , a pani nauczycielka gdy spytała co się stało otrzymała relację od dziewczyn. Oczywiście jako dorosła i mądra kobieta powiedziała, że to tylko koszmar nocny , przytuliła i powiedziała , że dziś będzie super dzień bo jedziemy w pewne miejsce
(...) gdy zobaczyłam mur to szarpnęłam za rękaw moją koleżankę; w drodze powrotnej po zwiedzeniu pewnego miejsca za wszelką cenę chciałam sie stamtąd wydostać windą , nie schodami
moje dwie przyjaciółki weszły ze mną do windy i wtedy jeden z naszych opiekunów pan D. ( nazwisko zapamietam na zawsze) wsadził do windy swoje całe ramię chwycił mnie i na siłe wyciągnął z niej mówiąc ,, o nie moje panny , nie bądźcie takie leniwe i macie zejść schodami jak wszyscy , ile wy macie lat??,,
stawiałam mu opór , ale on wymusił na mnie drogę schodami

ok schodziłam więc z resztą i wtedy ktoś mnie zawołał z góry , że coś zgubiłam , nie pamiętam, odwróciłam na chwilę głowę i nie zauważyłam, że komuś przede mną wylała się cała butelka wody na marmurowe schody...
poczułam jak lecę i upadam na kręgosłup.. w sumie już nic nie czułam, słyszałam tylko przeraźliwy krzyk i słowa ,, ona nie żyje,,
gdy moje oczy się lekko otwierały zobaczyłam kilka par nóg w czarnych wysokich butach, czarne ubrania
pierwsza myśl była taka , że chowają mnie do grobu grabaże , heh to byłi tylko strażacy kładzący mnie na noszach do karetki
gdy leżałam nieruchomo ( pamiętam że obok mnie postawili motocyklistę po wypadku) usłyszałam jak jeden lekarz do drugiego mówił że szkoda dziewczyny, ,, kręgosłup...,, heh wtedy pomyślałam o tym że od dzis moje ego będzie na najniższym piętrze , błagałam Boga o jedną szansę
dostałam ją i zrozumiałam, że trzeba zejść do parteru aby zrozumieć, że nie jest sie najmądrzejszą osobą , na szczęście zrozumiałam to szybko mając zaledwie 19 lat i mając szansę być tolerancyjną dla innych, dla tych co mają inne albo w ogóle żadnych doświadczeń nawet nie słyszą przysłowiowego skrzypnięcia drzwi.
Źrebak wydoroślał, dostał nowe podkowy, zdarza mu się popełniać ,, wykroczenia,, ale wie , że każdy człowiek jest Piękny i Mądry
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Krzysztoff » 13 lis 2015, 13:19

Piękna historia, fajnie że potrafisz patrzeć na siebie trochę z boku, z pewnego oddalenia i wyciągać wnioski :)
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Natasza » 13 lis 2015, 18:24

cieszę sie , że się Tobie spodobało:)

najważniejsza rzecz to złapać dystans i śmiać się z samego siebie
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Natasza » 15 lis 2015, 10:44

13 tego opowiedziałam ,,historyjkę ,,o moim śnie we Francji, o tym, że nie mogłam rano jeść, tak byłam wstrząśnięta, o tym, że to miał być piękny dzień bo mieliśmy jechać do ,, pewnego miejsca,,, o wyyyyysokim murze i schodach, moim upadku na kregosłup, o krzyku i słowach ,, ona nie żyje,, o kilku parach nóg w wysokich czarnych butach i czarnych ubraniach ( to sapeurs pompiers - we Francji strażacy zabierają rannych karetką ), o szpitalu i motocykliście leżącym po wypadku obok mnie i... o narzędziu które pokazuje jak komputer obrazy i o tym, że nie wiem kiedy się to zdarzy- to wszystko ugina mi kolana do parteru i uświadamia , że jestem tubylcem z nad Amazonki

kiedy kiedyś zaledwie wspomniałam, że mam pewne informacje z wyprzedzeniem czasowym nawet do miesiaca, ktos zadał retoryczne( od razu widziałam osobę która mi mówiła ,, maleńka co Ty wiesz, nic nie wiesz,, ) pytanie coś w stylu ,, i co ono ci daje jak nic z tym nie możesz zrobic? skoro te wydarzenia i tak mają miejsce,, , wtedy odpowiedziałam, że z czasem się go uczyłam ( do dzisiaj nie znam w pełni funkcjonalności- jestem na etapie może 5 klasy szkoły podstawowej ale nie stoję w miejscu.

wnioski:
Co odkryłam w ,, narzędziu?,,:

1) obrazy miejsca, osoby, nazwiska, głosy, komunikaty, czas ( dokładna godzina), wydarzenia

dokładność ? - od poziomu 3-10 na skali 1-10

2) czy można uniknąć pokazanego obrazu?
nie- jeśli chodzi o śmierć
tak/nie - w kwestii wypadku, zdarzenia losowego, sytuacji typu ,, ktoś cie okradnie,,

3) czy jest się osobą mającą rozwinięte ponadludzkie zdolności by dostać takie przekazy:
NIE- jest się zwykłym człowiekiem, nie ma się żadnego wpływu na ,, narzędzie,,

4) skąd pochodzi ,, narzędzie,,?
od Rasy- ja ich tak nazywam - a nazwa ewoluowała od duchów, aniołów, demonów zmieniała się wraz z ilością doświadczeń , obserwacji , czytaniu książek naukowych i słuchając i analizując doświadczenia innych

Kim jestem- Tubylcem
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Natasza » 18 lis 2015, 09:33

listopad to jednak miesiąc , który najmniej lubię , pada :) dobrze , że mam ciepły koc

dziś chciałam przelać na ,, papier,, moje wnioski z tzw. horyzontu zdarzeń . To taka cienka niewidzialna granica między nami TU a nami TAM.
Wnioski w oparciu o moje doświadczenia, doświadczenia innych.

Dawno dawno temu kiedy myślałam zero/jedynkowo sądziłam , że po śmierci jesteśmy duchami i jak mamy zacne zamiary to nikomu nie szkodzimy i sobie ,, żyjemy,, wśród bliskich jakby nigdy nic, a jak jesteśmy draniami to postraszymy dla zabawy, porobimy hałasy i zatrujemy niektórym życie. Jeszcze została jedna wersja , że możemy być po dobrej stronie mocy, ale za wszelką cenę chcemy dać innym znak , że ,, jesteśmy ,, dalej tu w tej rzeczywistości - zdematerializowani ale jednak jesteśmy - i oby nas ktoś dostrzegł, że dzielimy wspólną przestrzeń.

Mniej więcej gdy miałam skończone 20 lat dostrzegłam, że to nie jest tak do końca. Gdy zmarła moja ukochana prababcia szybciuteńko zorientowałam się, że odeszła na zawsze i nie zostawiła śladu swojej energii, a była osobą , która jako jedna z pierwszych chciałaby być przy mnie. Dokąd poszła?
Analizując wiele przypadków - zauważyłam , że ludzie po przekroczeniu tego horyzontu zdarzeń - są w swoich ziemskich lokalizacjach ok. 60 dni- wtedy ich ,, widzę,, Tyle mniej więcej potrzebują czasu aby przejść dalej - do miejsca docelowego. Nie wiem gdzie jest to miejsce,ale nie czuję tu kół energii wokół ziemi, jakiś specjalnych poziomów czy pierścieni ziemskich, światów wokół ziemi - jako miejsc docelowego odejścia. Moim zdaniem, to jest dalej niż sądzimy. Szczęsliwi Ci co szybko się tam dostaną. Jednak z pewnych różnych okoliczności naprawdę wielka liczba ludzi ( w stanie duchowym) pozostaje tu..
przyczyn może być wiele
na pewno spore kłopoty mają ludzie z negatywnymi emocjami, osoby chore psychicznie, osoby ściągane żalem po swoim odejściu, z niepozamykanymi sprawami, na które są tak zafiksowane , że zostaną . Tu zadaję sobie zawsze pytanie- dlaczego nikt stamtąd ,, mądrzejszy,, nie może im pomóc odnaleźć się w sytuacji i wskazać kierunek. Nie znam odpowiedzi do dziś. A nie chcę wyssać wniosków z próżni.
Dlatego te osoby często są w domach - chowają się dosłownie w kątach aby nikt z żywych ich nie zauważył. Są to bardzo słabe jednostki, wstydliwe, strachliwe, naprawdę żal mi tych osób okropnie.
Są też inne- wredne, paskudne gdy wiedzą, że Ty wiesz, że one są - są paskudne z charakteru. Potrafią zrobić krzywdę i nie są to żadne diabły tylko zwykli ludzie. Kiedyś na pewno opowiem parę przypadków. Niektóre są tak wredne , że na nic Twoje pozytywne emocje dla nich, naprawdę mają to gdzieś i na pewno wymagają ,, nakładu,, radykalnych nacisków, by odeszły, ale dokąd pójdą ? Do innego miejsca, nie zneutralizuje się ich całkowicie.
Inną sprawą jest tzw. energia szczątkowa- nie wiem jak to działa, może to jakby ,, odcisk,, palca osoby , jakaś cząsteczka rozczepionej energii. Nie chcę zakładać koncepcji , że duch który zostaje za długo przy ziemi traci energię niczym gwiazda. Ta energia nie przejawia się żadną inteligencją, działa jakby w hipnozie, nie ma z nią kontaktu i wygląda na to, że nie widzi żyjących. Jak człowiek w letargu lub autyzmem.
Te energie można też wywołać działając ekspozycją np. historyczną - stroje, muzyka, miejsce, odtwarzanie na głos np. działania wojennego.
Widziałam sporo materiałów grup badawczych gdzie prowokacja zadziałała i ściągnęła te szczątki energii.

Biorąc pod uwagę wszelkie własne obserwacje wiem jak niezwykle ważne jest by nie zostać TU po przekroczeniu granicy, ale umieć iść dalej.
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Arronax » 18 lis 2015, 17:39

Ale dusze nie zostają w żadnej sposób zdezintegrowane? Bardzo wartościowe wnioski, czysta praktyka.
Awatar użytkownika
Arronax
 
Posty: 680
Rejestracja: 30 paź 2014, 14:05
Lokalizacja: Kielce

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Natasza » 19 lis 2015, 13:55

witaj, a czy możesz rozwinąć myśl co znaczy dusze zdezintegrowane? jeśli będę umiała odpowiedzieć to chętnie to zrobię
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Krzysztoff » 19 lis 2015, 16:51

Ciekawe , że poruszyłaś ten temat (pozostawania duchów przy ziemi) , swego czasu nasza koleżanka i medium - Iza która tutaj bywa na forum napisała na ten temat obszerny artykuł : http://www.portal.spirytyzm.pl/uwiezienie-ducha-ziemi/
myślę że warto go przeczytać i chyba zgadza się z tym co Ty napisałaś ale oczywiście możesz temat uzupełnić i opisać jakieś przypadki które znasz

a wczoraj przeczytałem też ciekawy blog : http://dusze-duchy-energie.bloog.pl/kat ... aid=615f84
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Natasza » 19 lis 2015, 18:36

wielkie dzięki za materiał
faktycznie Iza ma bardzo zbliżone wnioski z moimi - nawet bardzo podobnie interpretuje to co ,, widzi,, i czuje

jestem jednak bardziej ,, chłodna ,, w analizie niż Ona - ( Iza wiąże wszystko z boskością, opiekunkami , reinkarnacją)
ja natomiast patrzę na to niczym ateista by mieć pewnie mniej wniosków ale najbardziej odartych z własnych naleciałości religijno mistycznych
dla mnie wszechświatem rządzi fizyka,matematyka, chemia , biomechanika itd inaczej byłabym zapętlona we własnych poglądach i nie ruszyłabym z miejsca

autorka artykułu powołuje się na rolę opiekunów duchowych a jednocześnie mówi jak jako ludzie możemy pomóc ,, duchowi ,,
hmm widzę tu niespójność ideologiczną . Kim jest Opiekun? pewnie wielu powie , że to przydzielona boska istota, która towarzyszy nam przez życie i odprowadza do światła. Wielu tak w niego wierzy , że nawet więcej rozmawia z nim niż Bogiem. Ludzie nadają mu nawet imiona, niektórzy twierdzą,że ma swój charakter, potrafią go opisywać. Dla mnie świat boski musi być idealny, jak nie jest na ziemi to powinien on chociaż świetnie funkcjonować w duchowym wymiarze, gdzie grzechu teoretycznie już nie powinno być, a... zaskoczę poniekąd nadal jest.
Widząc ile ,, dusz,, miota się lub swobodnie egzystuje w naszej rzeczywistości ( a nie są to ludzie splamieni krwią by zostawiać ich na pastwę losu ) to stawiam pod wielkim znakiem zapytania jak to jest z tymi Opiekunami. Zaspali ? jak można dopuszczać do tego by inna żyjąca osoba była np. zastraszana w domu przez ducha, znam przypadki jak ludzie uciekali z mieszkań. Ponadto zostawia się odprawianie do ,, swiatła,, ducha żyjącej osobie. eh to mi w ogóle się nie zgadza z planem świata duchowego. nie sądzę aby doskonały Bóg pozwolił sobie na taki bubel

staram się zachować sporo dystansu, zdrowego rozsądku i naprawdę ogromny sceptycyzm w obserwacjach świata - do czego dochodziłam latami mając po drodze możliwość dokonywania własnych obserwacji ; to proces długoletni i niestety nie ukończony, dlatego nie dziwią mnie osoby ktore teraz mnie przeczytają i będą w totalnej opozycji,bo mi zajęło lata rozmyślanie a jestem gdzie? na poziomie 5 klasy szkoły podstawowej
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: jario » 20 lis 2015, 07:03

Bog dal kazdemu z nas mozliwosc wolnego wyboru czyli tzw.wolna wole.z tego korzystamy w swiecie fizycznym jak i duchowym. Nasi opiekunowie ktorzy w obu swiatach sa przy nas wskazuja nam droge,sugeruja,doradzaja,ucza,wspieraja i dodaja sil, jednak ostateczne wybory i dwcyzje naleza tylko i wylacznie od nas bo to tez wpisuje sie w prawo karmy. Dlatego wiekszosc dusz ktore pozostaja na ziemi ,pozostaja tak na prawde z wlasnej woli,w pozostalych prtypadkach moze byc to powiazane z uwarunkowaniami karmicznymi zwiazanymi z jakas nauka. Opiekunowie czy tez media moga probowac wplynac na decyzje opuszczenia ziemi ale decyzje o opuszczeniu tego miejsca podejmujemy my sami. Wiec nie jest bublem to ze takie dusze sie tu na jakis czas zatrzymuja a raczej czescia planu stworzenia. Z czasem odnajdują lub odnajdą droge przecież na nauke mamy tyle czasu ile tylko zechcemy,w końcu zyjemy wiecznie.
Mistrz pojawia się tylko wtedy, kiedy uczeń jest gotowy ...
Awatar użytkownika
jario
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 467
Rejestracja: 15 gru 2009, 17:09
Lokalizacja: Wedel

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość