Problemy z mediumizmem - uwarunkowania kontaktów

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Problemy z mediumizmem - uwarunkowania kontaktów

Postautor: cthulhu87 » 19 lis 2015, 22:56

W książce o Leonorze Piper, którą ostatnio wydaliśmy, dr. Richard Hodgson zamieścił kilka uwag, które moim zdaniem dobrze tłumaczą przypadki, gdy przekazy raz są poprawne i logiczne, a w innym czasie zupełnie nieudane i pogmatwane... dochodzi do tego również kwestia wpływania na przekazy wskutek działania umysłu samego medium...

Poniżej kilka fragmentów:

Skoro, w istocie, każdy z nas jest duchem przeżywającym śmierć swojego cielesnego organizmu, to całkiem zasadnie
możemy uczynić parę przypuszczeń co do sposobu porozumiewania się tych bezcielesnych duchów z nami, duchami jeszcze
ucieleśnionymi. Nawet wobec najlepszych warunków takiego porozumiewania się, którego możliwość ostatecznie przyjmuję, jest
bardzo prawdopodobne, że ta zdolność jest takim samym darem jak dar artysty, matematyka lub wielkiego filozofa.

Mniemanie, jakoby wszyscy, bez wyjątku, starzy czy młodzi, źli lub dobrzy, chorzy czy zdrowi, mieli po śmierci posiadać
jednakową zdolność dokładnego porozumiewania się z nami, powinno być uważane za całkiem błędne. Tym bardziej wypada
przypuszczać, ze już sama zmiana sytuacji, uwarunkowana przez akt śmierci, czyni świadomość ducha mętną, jakkolwiek to zmącenie
może trwać krócej lub dłużnej. A nawet jeżeli duch zdążył się już oswoić z nowymi warunkami swego bytu, można przypuścić,
iż wchodząc w stosunek z ludzkim organizmem [medium], podobny [do tego stosunku], w jakim był ze swym własnym [ciałem]
za życia, wskutek i na mocy podobnej okoliczności [przystosowania się tego ducha do nowych warunków, ów stosunek]
winien być splatany i zawiły. Podobny stan przypomina przebudzenie się w obcym dla siebie miejscu, po długim czasie utraty
przytomności. Gdyby tak można było mój własny organizm, przez kilka dni, miesięcy lub lat, całkiem ode mnie wyodrębnić
i żebym znajdował się wtedy w warunkach całkiem odmiennych, a następnie znowu znalazł się w swoim organizmie to być
może, że na początku owego złączenia się z mym własnym organizmem, czułbym się jakiś nieswój i pomieszany, ujawniając przezeń
[swoją obecność]. Moje pomieszanie i niezręczność wzmogłyby się jeszcze bardziej, gdybym, na przykład, nie wrócił do
swego, ale wszedł w inny organizm
; bezwarunkowo podlegałbym wtedy rozmaitym rodzajom afazji i agrafii. Sfera zewnętrzna
przedstawiałaby mi się niedokładnie. Warunki mego ujawnienia [się] byłyby dla mnie uciążliwe i meczące i stan mego umysłu,
przygniecionego aparatem obcego umysłu, nosiłby cechę pewnej automatyczności i senności. Tego rodzaju zawikłanie i zamęt
dają się zauważyć właśnie w osobach porozumiewających się z nami za pośrednictwem pani Piper, tj. zauważa się to, co powinniśmy
dopuścić a priori w przypadku, gdy porozumiewający się z nami są tymi, za których się podają.


15 lutego 1894 r. [na seansie] napisano nam, co następuje:

Pamiętajcie, ze bierzemy udział w aktach przyjaźni i miłości sennego życia, tj. waszego [życia]; życie wasze zawsze
będzie dla nas niejako magnesem, dopóki będziemy posiadać w świecie materialnym sennych przyjaciół. Robicie na
nas wrażenie śpiących, jesteście jakby osadzeni w więzieniu; chcąc się z wami porozumieć, musimy wejść w waszą sferę
– inaczej mówiąc, [musimy] zapaść w stan drzemki, w jakiej wy wciąż pozostajecie.
Stąd wypływają i nasze błędy, zawikłanie i plątanina, jak je zwykliście nazywać w [naszym] porozumiewaniu się z wami.


Co o tym myślicie? Czy jest to słuszne rozumowanie?
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Problemy z mediumizmem - uwarunkowania kontaktów

Postautor: danut » 19 lis 2015, 23:16

Nie chodzi o słuszność wypowiedzi a o zrozumienie sedna tego przekazu. To co nazywacie duchami jest falą świadomości emitowanej z jakiegoś miejsca. Jest tu o wejściu z ich w naszą sferę. O trudnościach z tym związanych postaram się dopisać oprócz tego co ujęte już w tym tekście jeszcze wiele ze swoich przekazów i spostrzeżeń po takich kontaktach, ale dzisiaj jest już późna godzina i jestem bardzo zmęczona. Dobranoc "senni przyjaciele". :)
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Problemy z mediumizmem - uwarunkowania kontaktów

Postautor: cthulhu87 » 19 lis 2015, 23:18

danut pisze:Nie chodzi o słuszność wypowiedzi a o zrozumienie sedna tego przekazu. To co nazywacie duchami jest falą świadomości emitowanej z jakiegoś miejsca. Jest tu o wejściu z ich w naszą sferę. O trudnościach z tym związanych postaram się dopisać oprócz tego co ujęte już w tym tekście jeszcze wiele ze swoich przekazów i spostrzeżeń po takich kontaktach, ale dzisiaj jest już późna godzina i jestem bardzo zmęczona. Dobranoc "senni przyjaciele". :)


Słuszne = poprawne ;) (dbałość o semantykę doceniam :D )
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Problemy z mediumizmem - uwarunkowania kontaktów

Postautor: danut » 20 lis 2015, 07:47

Nie, nie. Nie zwracałam uwagi na poprawność, czy nie Twojego pytania. Odezwałam się tylko tak zapobiegawczo, zauważając bardzo częste porywcze ocenianie na tym forum, nawet bez uważnego przeczytania postu. Lepiej byłoby, według mnie najpierw skupić się nad podaną treścią, zwłaszcza gdy nie jest ona łatwą. Porozumienie się z inną sferą( jak napisane) naszego życia jest bardzo trudne i tu trafnie jest to określone. Często żebyśmy cokolwiek usłyszeli oni nawet muszą posłużyć się naszym aparatem mowy, a wszystko to przez przystosowanie się naszych zmysłów do odbioru tej rzeczywistości, w której zaistnieliśmy i naszą realizację tu życia. To oznacza nasze zanurzenie się w śnie. Drugą stroną medalu jest sama osoba medium, która dobrze odróżnia to co jest jej od podawanych jej przekazów, nie miesza ich ze sobą i nie przeinacza, stara się nie sugerować sobie kto nawiązuje z nią ten kontakt, a wsłuchuje się i dopiero go rozpoznaje. Zauważyłam, że pomimo iż wykorzystują przy tym ten nasz aparat mowy to przystosowują go do swojego tonu i barwy głosu co oznaczałoby ich kompletne nadawanie z użyciem naszego ciała jako narzędzia porównywalnego do odbiornika radiowego, a jednocześnie narzuca wniosek, że to nie ciało samo w sobie operuje a jego operatorem jest świadomość z zewnątrz także ta nasza. U mnie objawiło się to tak wyraziście, że w jednym wypadku po tej barwie głosu rozpoznałam do kogo on należy, a także osoba, która też go usłyszała nie miała wątpliwości, że jest to głos tej właśnie osoby, zmarłej już wtedy. Całkowicie zgadzam się co do odczuć Sfera zewnętrzna
przedstawiałaby mi się niedokładnie. Warunki mego ujawnienia [się] byłyby dla mnie uciążliwe i meczące i stan mego umysłu,
przygniecionego aparatem obcego umysłu
- U nas pojawia się zaskoczenie i ogłupienie i odczuwamy to ich wdarcie się sprawiające im trudność.

A teraz co następuje, gdy się ich widzi i rozmawia z nimi jak z osobą stąd. O czym podczas takich spotkań w tej sprawie zostałam poinformowana.

- "Zrobiłem ci coś z oczami". Znowu pojawia się przestrojenie i przystosowanie tym razem do widzenia i słyszenia innej sfery( ich sfery) naszego mechanizmu widzenia i znowu ujawnia się możliwość operowania stamtąd naszą rzeczywistością,w tym naszym ciałem. Przy tym zaobserwowałam z kolei ich trudność z asymilacją w naszym środowisku, trudność z utrafieniem na ławkę, jakby zmaganie się, branie udziału w symulacji komputerowej.
O trudności z zgraniem się z odpowiednim nam czasem kiedy indziej, gdy będziecie chcieli poczytać. :)
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Problemy z mediumizmem - uwarunkowania kontaktów

Postautor: soldado » 20 lis 2015, 21:02

Pamiętajcie, ze bierzemy udział w aktach przyjaźni i miłości sennego życia, tj. waszego [życia]; życie wasze zawsze
będzie dla nas niejako magnesem, dopóki będziemy posiadać w świecie materialnym sennych przyjaciół. Robicie na
nas wrażenie śpiących, jesteście jakby osadzeni w więzieniu; chcąc się z wami porozumieć, musimy wejść w waszą sferę
– inaczej mówiąc, [musimy] zapaść w stan drzemki, w jakiej wy wciąż pozostajecie.
Stąd wypływają i nasze błędy, zawikłanie i plątanina, jak je zwykliście nazywać w [naszym] porozumiewaniu się z wami.


Duch jest wielowymiarowy.
Z momentem, gdy znajduje się w ciele, to te ciało jest ogranicznikiem, które ogranicza go do odczuwania tylko tej rzeczywistości i niejako można powiedzieć wtedy, ze jest jak w wiezieniu.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Problemy z mediumizmem - uwarunkowania kontaktów

Postautor: danut » 20 lis 2015, 21:15

soldado pisze:
Pamiętajcie, ze bierzemy udział w aktach przyjaźni i miłości sennego życia, tj. waszego [życia]; życie wasze zawsze
będzie dla nas niejako magnesem, dopóki będziemy posiadać w świecie materialnym sennych przyjaciół. Robicie na
nas wrażenie śpiących, jesteście jakby osadzeni w więzieniu; chcąc się z wami porozumieć, musimy wejść w waszą sferę
– inaczej mówiąc, [musimy] zapaść w stan drzemki, w jakiej wy wciąż pozostajecie.
Stąd wypływają i nasze błędy, zawikłanie i plątanina, jak je zwykliście nazywać w [naszym] porozumiewaniu się z wami.


Duch jest wielowymiarowy.
Z momentem, gdy znajduje się w ciele, to te ciało jest ogranicznikiem, które ogranicza go do odczuwania tylko tej rzeczywistości i niejako można powiedzieć wtedy, ze jest jak w wiezieniu.


Najgorzej jest złapać mu odpowiedni moment naszego czasu, ograniczyć się nim. Coś tak jak z puszczaną taśmą filmu, nam super się ją ogląda siedząc w fotelu, ale wejść wtedy na plan, wyłapać odpowiednią klatkę filmu podczas jego odtwarzania dla nas jest niemożliwe, a im nie wolno zatrzymać, przecież dla takiego pojedynczego zamiaru akcji wszystkiego.
Ostatnio zmieniony 20 lis 2015, 22:57 przez danut, łącznie zmieniany 1 raz
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Problemy z mediumizmem - uwarunkowania kontaktów

Postautor: soldado » 20 lis 2015, 21:27

danut pisze:
soldado pisze:
Pamiętajcie, ze bierzemy udział w aktach przyjaźni i miłości sennego życia, tj. waszego [życia]; życie wasze zawsze
będzie dla nas niejako magnesem, dopóki będziemy posiadać w świecie materialnym sennych przyjaciół. Robicie na
nas wrażenie śpiących, jesteście jakby osadzeni w więzieniu; chcąc się z wami porozumieć, musimy wejść w waszą sferę
– inaczej mówiąc, [musimy] zapaść w stan drzemki, w jakiej wy wciąż pozostajecie.
Stąd wypływają i nasze błędy, zawikłanie i plątanina, jak je zwykliście nazywać w [naszym] porozumiewaniu się z wami.


Duch jest wielowymiarowy.
Z momentem, gdy znajduje się w ciele, to te ciało jest ogranicznikiem, które ogranicza go do odczuwania tylko tej rzeczywistości i niejako można powiedzieć wtedy, ze jest jak w wiezieniu.


Najgorzej jest złapać mu odpowiedni moment naszego czasu, ograniczyć się nim. Coś tak jak z puszczaną taśmą filmu, nam super się ją ogładą siedząc w fotelu, ale wejść wtedy na plan, wyłapać odpowiednią klatkę filmu podczas jego odtwarzania dla nas jest niemożliwe, a im nie wolno zatrzymać przecież dla takiego pojedynczego zamiaru akcji wszystkiego.


W rzeczywistości, w której są przeszłość, teraźniejszość i przyszłość to jedno, a do hologramu, w którym jesteśmy, jest przyporządkowany czas i stad ta trudność :)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Problemy z mediumizmem - uwarunkowania kontaktów

Postautor: cthulhu87 » 29 lis 2015, 23:24

Książka jest już w sprzedaży.

http://rivail.pl/index.php/sklep/badani ... -szczegoly

Gorąco zachęcam do lektury ;)

Obrazek

Opis z tyłu okładki:

Dr Richard Hodgson (1855-1905) był znanym demaskatorem szarlatanów i przeciwnikiem spirytyzmu, gdy w 1887 r. udał się do Bostonu, aby sprawdzić zdolności mediumiczne Leonory Piper. Zdaniem jej zwolenników medium otrzymywało w transie wiadomości od duchów, ale Hodgson nie mógł w to uwierzyć. Zmienił zdanie dopiero kilka lat później, gdy jego znajomy George Pellew obiecał mu, że jeśli umrze przed nim i będzie nadal istniał, postara się go o tym poinformować. W lutym 1892 roku Pellew zmarł w wyniku tragicznego wypadku, a już w marcu na seansie z panią Piper zgłosił się duch, który oświadczył, że jest zmarłym Pellewem i zamierza teraz udowodnić swoją tożsamość.

Moje seanse z Leonorą Piper są podsumowaniem dziesięciu lat doświadczeń Hodgsona i zapisem obserwacji, które badacz skrupulatnie notował, kiedy seansował z panią Piper. Książka Hodgsona jest także świadectwem sceptyka, który rozważywszy kolejno hipotezę oszustwa i telepatii skłonił się wreszcie do wyjaśnień spirytystycznych, nie potrafiąc inaczej wytłumaczyć treści przekazów otrzymanych przez medium; a stało się to nie wskutek religijnej przemiany, lecz chłodnej i systematycznej analizy obserwowanych zjawisk.

Wydanie zawiera stenograficzne zapisy z seansów mediumicznych, obszerny wstęp oraz dwa dodatki: fragment eseju pt. Śmierć, autorstwa popularnego w pierwszej połowie XX wieku literata, Maurycego Maeterlincka (1862-1949), oraz fragment Księgi Duchów Allana Kardeca (1804-1869), kodyfikatora filozofii spirytystycznej.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Problemy z mediumizmem - uwarunkowania kontaktów

Postautor: danut » 30 lis 2015, 00:03

Nie mniej interesujący przypadek przytrafił się amerykańskiej badaczce doznań z pogranicza życia i śmierci psychiatrze dr Elisabeth Kübler-Ross. Pewnego dnia na szpitalnym korytarzu ukazała się jej zjawa, unosząca się w powietrzu, która przemówiła do niej i poprosiła, by udały się razem do gabinetu. "Gdy znalazły się tam lekarka poznała kobietę. Była to jedna z jej zmarłych pacjentek, która wcześniej opowiadała jej o swoich niezwykłych doznaniach podczas śmierci klinicznej. Lekarka usiadła, czując, że jest bliska omdlenia. Zjawa oświadczyła jej, że musiała przybyć, by zachęcić ją do prowadzenia dalszych badań związanych z przechodzeniem na inny poziom egzystencji, gdyż są one niezmiernie ważne.
Dr Kübler-Ross przechodziła w tym czasie głębokie załamanie psychiczne związane z niechętnym, a niekiedy wręcz wrogim stosunkiem środowiska medycznego do prowadzonych przez siebie prac. Siedziała bez ruchu i patrzyła na uśmiechającą się promiennie kobietę, która zapewniała ją, że dostanie pomoc. Lekarka doszła do wniosku, że ma halucynacje, więc poprosiła ją o pisemne potwierdzenie swej obecności. Podała pióro i kartkę, a zjawa napisała krótkie podziękowanie. Zapytała, czy lekarka jest usatysfakcjonowana, a następnie znikła. Warto z pewnością dodać, że podpis zmarłej pacjentki był w pełni zgodny z tym, który znajdował się w dokumentacji szpitalnej."
- cytat pochodzi z naszej książki.

A niżej podaję link, do myślę, że bardzo interesującego artykułu Danuty Adamskiej- Rutkowskiej na ten temat "Czy świadomość może przetrwać śmierć ciała."

http://www.nieznanyswiat.pl/nieznany-%C ... imitstart=
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Problemy z mediumizmem - uwarunkowania kontaktów

Postautor: Mirek » 30 lis 2015, 08:11

Świadomość kieruje ciałem, a po śmierci ciała nie umiera wraz z nim. Po przez świadomość przenosimy nasze przekonania do innego wymiaru.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości