Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, mediumizm

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Mirek » 20 lis 2015, 08:05

Tylko jeżeli dusza ma zakończyć wcielenie to odchodzi w naturalny sposób, gdy wypełniła plan wcielenia.
Jeżeli jest zagrożenie dla duszy, że zostanie bardziej obciążona karmą niż była na początku wcielenia pojawiają się programy blokujące. Mogą to być choroby, pech, upokorzenia jakie nas spotykają. Gdy człowiek nie wyciąga z tego lekcji pojawia się śmierć ciała po przez chorobę, czy wypadek. Samobójstwo jest to targnięcie się na miłość względem Boga i siebie. Jest to mocne obciążenie karmiczne dla duszy.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Krzysztoff » 20 lis 2015, 09:20

Natasza pisze:autorka artykułu powołuje się na rolę opiekunów duchowych a jednocześnie mówi jak jako ludzie możemy pomóc ,, duchowi ,,
hmm widzę tu niespójność ideologiczną . Kim jest Opiekun? pewnie wielu powie , że to przydzielona boska istota, która towarzyszy nam przez życie i odprowadza do światła. Wielu tak w niego wierzy , że nawet więcej rozmawia z nim niż Bogiem. Ludzie nadają mu nawet imiona, niektórzy twierdzą,że ma swój charakter, potrafią go opisywać.
Widząc ile ,, dusz,, miota się lub swobodnie egzystuje w naszej rzeczywistości ( a nie są to ludzie splamieni krwią by zostawiać ich na pastwę losu ) to stawiam pod wielkim znakiem zapytania jak to jest z tymi Opiekunami. Zaspali ? jak można dopuszczać do tego by inna żyjąca osoba była np. zastraszana w domu przez ducha, znam przypadki jak ludzie uciekali z mieszkań.


Pewnie już zauważyłaś jak trudno zmienić myślenie innej osoby. Jeżeli ktoś jest silnie przekonany do swojej idei , swojego myślenia to czego byś nie robiła tego nie zmienisz. Tak samo jest z Opiekunami, nawet jeśli bardzo by chcieli nie zmienią myślenia osoby czy ducha jeżeli ten tego nie chce albo nie jest już na to gotowy. Więc to nie jest takie proste - "zabrać ich stąd". Duch zostanie przy ziemi zanim myślenia nie zmieni

Opiekun pełni rolę mentora doradcy ale nie może łamać zasady wolnej woli
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Natasza » 20 lis 2015, 10:39

ciekawe co mówicie o roli Opiekuna i woli ducha- jak ktos w to wierzy jasne, po sprawie

ale ,, wolna wola,, jest uproszczoną interpretacją - oznacza , że jest poza kontrolą ,, wyzszych instancji,, bezkarna i mało tego,że działa sprawczo na siebie w negatywnym znaczeniu to także zniewala bezkarnie inne osoby zwłaszcza żyjące, terroryzuje a opiekunowie osób żyjących nie mają żadnej mocy i nie chronią osób do którch są przydzielone, tak poprostu są na etacie ale nie wiadomo po co

z moich własnych doświadczeń powiem tak- nie widziałam żadnego opiekuna przy osobach żyjących, nie dostrzegam ich przy duchach które są same i nie ważne czy są ,, pozytywne ,, czy ,, negatywne,,
czasami nawet najsilniejsza wiara w anioły , mentorów, skrzydlatych przyjaciół wysiada wobec rzeczywistości, która potrafi zrzucić zasłonkę mistycyzmu i stawiać pytania :o co tu chodzi??????????!!!!!
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: soldado » 20 lis 2015, 11:02

Natasza napisała:

Widząc ile ,, dusz,, miota się lub swobodnie egzystuje w naszej rzeczywistości ( a nie są to ludzie splamieni krwią by zostawiać ich na pastwę losu ) to stawiam pod wielkim znakiem zapytania jak to jest z tymi Opiekunami. Zaspali ? jak można dopuszczać do tego by inna żyjąca osoba była np. zastraszana w domu przez ducha, znam przypadki jak ludzie uciekali z mieszkań. Ponadto zostawia się odprawianie do ,, swiatła,, ducha żyjącej osobie. eh to mi w ogóle się nie zgadza z planem świata duchowego. nie sądzę aby doskonały Bóg pozwolił sobie na taki bubel


Dam Ci jeden przykład.

Około 4 lata temu na innym forum założył temat mężczyzna, który był ,,zastraszany' i dręczony wręcz w domu jak twierdził przez ducha, od jakiegoś czasu.
Pisał, że kompletnie nie wie i nie rozumie dlaczego to go spotkało.

Odebrałem wiele duchów, które były wręcz wściekłe i były z nim związane.
Zabroniły mi wręcz mu pomagać... przyznam się szczerze, że rzadko mi się to przytrafia.
Spytałem dlaczego nie mogę mu pomóc, przekazały mi dosyć brutalną wizję tego, co ten mężczyzna wyprawiał.
Otóż pracował on w kostnicy i dla zabicia czasu bezcześcił zwłoki zmarłych, nabijał się z nich itd.
Zaoszczędzę wszystkim czytającym to szczegółów, które zobaczyłem.
Napisałem mu otwarcie w jego temacie, że sam sobie jest winny i żeby zastanowił się, co zrobił.
Odpisał mi... - co to za rady ?! jak tak ma wyglądać pomoc, to nie powinienem w ogóle do niego pisać... i jeszcze kilka przykrych słów, które już zapomniałem....
Przestałem pisać w jego temacie, odpisałem mu na pw.
Spytałem, czy pracuje w kostnicy, czy ma tylko do niej w jakiś sposób dostęp ?
Odpowiedział, że pracuje...
Napisałem więc mu, dlaczego duchy go gnębią.
Odpowiedział, że nie mam racji.
Skończyłem zajmować się tą sprawą.
Około pół roku temu ten sam mężczyzna napisał mi na forum, wprawdzie już nie w swoim temacie, ale na SB, że miałem wtedy rację...

Dlatego Nataszo każda sprawa zdaje się być inna i nie ma co się spieszyć z daleko idącymi wnioskami w żadnej ze spraw, z którą masz styczność ;)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Natasza » 20 lis 2015, 11:54

historia z piekła rodem brrrr.. na pewno masz takich wiele

tak masz rację- ale tu mamy do czynienie ze złym zyjącym , nie złym duchem, no może mściwym :)
ludzkość ma w ogóle problem zresztą miała od zawsze i nigdy się to nie skończy póki trwa - kiedyś walczono mieczem a dzisiaj?

co do Opiekunów, ludzie szukają ich w powietrzu, chmurach, nie! opiekunem najlepszym na świecie jest się samemu dla siebie, to tylko praca nad sobą samym ( tu zgodzę się z wyznawcami reinkarnacji - praca nad sobą ale tu i teraz ) Jeśli wstajesz rano i potrafisz radzić sobie z życiem , z własną psychiką, dbasz o siebie , kochasz siebie i życie to jesteś doskonały i.. możesz być opiekunem osoby , która potrzebuje wsparcia.

nie uznaję zwalania niepowodzeń i wszelkiego zła na moją karmę i karmę innych , to ZWYKŁA WYMÓWKA, sorry ale nie masz 7 życ, masz być ok w stosunku do siebie i innych TU i TERAZ, nie ma tu żadnej próby
mówię , że nie ważne kim jesteś wierzysz, nie wierzysz, nie ważne , to nie ma żadnego znaczenia, człowiek jest najważniejszą Istota na świecie, nie ma opiekuna który prowadzi za rączkę - sam siebie prowadzisz i los który przyjmujesz na klatę
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: soldado » 20 lis 2015, 13:45

Natasz napisała:

mówię , że nie ważne kim jesteś wierzysz, nie wierzysz, nie ważne , to nie ma żadnego znaczenia, człowiek jest najważniejszą Istota na świecie, nie ma opiekuna który prowadzi za rączkę - sam siebie prowadzisz i los który przyjmujesz na klatę


Kiedyś gdy byłem małolatem, kompletnie nie interesowały mnie sprawy, o których tutaj piszemy.
Interesowały mnie zadymy, byłem skinem i do tego jeszcze szalikowcem.
Także interesowali mnie kumple, mecze kto z kim gra, jakie z jakim miasto trzyma sztamę, a jakie miasta mają ze sobą ,,kosę'' itd.
Miałem w mojej ocenie najgorszych rodziców pod słońcem.... nie chcę rozwijać tego tematu, napiszę tylko, że miałem ich dość, uciekałem 3 razy z domu itp.
Kiedyś byłem trzeźwy i wracałem po 22 giej do domu, wyszedłem z ostatniego autobusu i szedłem drogą sam.
Wtedy w przypływie ogromnej złości, zacząłem na głos złorzeczyć na Boga, zarzucałem mu, że inni mają wspaniałych rodziców, a ja nie.
Nawet rodzice, którzy pili, okazywali miłość kolegom, czy koleżankom w mojej obecności.
Krótko pisząc miałem dość przez to życia.
I w pewnym momencie, nigdy tego nie zapomną, gdy tak zło życzyłem Bogu, wyzywałem Go od najgorszych, usłyszałem spokojny, stonowany głos tuż przy mnie, którego nigdy nie zapomnę - ,,przecież sam sobie takich rodziców wybrałeś ''.
Byłem w totalnym szoku, stanąłem jak wryty, nikogo nie było na ulicy, a słyszałem to zdanie dokładnie.
Nie rozumiałem nic z tego zdania wtedy.
Odpowiedź przyszła po bardzo wielu latach, gdy dowiedziałem się, że dokładnie całe życie planujemy jeszcze przed narodzinami.
Wtedy to co usłyszałem mnie uspokoiło, a po kilku dniach doszedłem do wniosku, że coś w tym jest...
Jestem pewny, że wtedy pierwszy raz usłyszałem swojego Opiekuna, który nie miał wcześniej do mnie dostępu niejako przez to, co robiłem.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Natasza » 20 lis 2015, 14:58

nieźle nieźle - ludzie i ich życie to niezły kosmos:)))))nie trzeba sięgać po duchy, bo są barwniejsi i o wiele ciekawsi

co do reinkarnacji- czy nie widzisz tu paradoksu? wieczne gonienie króliczka, obiecanki cacanki- znowu nie byłeś wystarczająco dobry, coś tam mogłeś zrobić lepiej, nie pasujesz do naszej boskiej kasty wiec wrocisz na ziemię i odrobisz lekcję; i.. tak w kółko
ta walka dobra ze złem jest nierówna bo nigdy nie będziesz wystarczająco dobry by przejść na wyższy szczebel, rodząc się jesteś naznaczony - jesli przed narodzinami sam sobie wybierasz takich a nie innych rodziców , taką czy inną historię życiową to z góry wiesz czym to się skończy. jak ja wybiorę sobie bycie mordercą to na co chcę liczyć ? a jak wymorduję inne istoty to one zginą bo zanim tu przyszły to wybrały sobie lekcję bycia zamordowanym bo przez tysiące reinkarnacji akurat tej nie przeżyły?
ok dość o tym- nie chcę nikogo odwodzić od tego w co wierzy skoro to właśnie ta wiara czyni go szcześliwszym
musze tez przeczytać ponownie to co pisał Kris- pisał tak wizjonersko i strasznie , ze wielu miało z tym problem, odnajduję jednak w jego tekstach pewien pierwiastek który brzmi znajomo, cóż przyjrzę się temu

i ze swiata czystej nauki- układ słoneczny nasz własny- Nasza Gwiazda kiedyś zgaśnie - to kwestia czasu X mld lat dużo? jak zgaśnie całkowicie zamieni się tak jak inne gwiazdy w czarną dziurę i wciągnie wszystko - łącznie z ziemią - która moze jakimś cudem jeszcze będzie wtedy istnieć.
Co z duszami , które tu będą wibrowały wokół ziemi? przestaną istnieć
p.s. a może komuś zależy na tym by człowiek wciąż reinkarnował i nie ruszył z miejsca ? czy ktoś o tym choć raz pomyślal? tylko raz?
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: danut » 20 lis 2015, 15:20

Natasza pisze:nieźle nieźle - ludzie i ich życie to niezły kosmos:)))))nie trzeba sięgać po duchy, bo są barwniejsi i o wiele am ciekawsi

co do reinkarnacji- ....

i ze swiata czystej nauki- układ słoneczny nasz własny- Nasza Gwiazda kiedyś zgaśnie - to kwestia czasu X mld lat dużo? jak zgaśnie całkowicie zamieni się tak jak inne gwiazdy w czarną dziurę i wciągnie wszystko - łącznie z ziemią - która moze jakimś cudem jeszcze będzie wtedy istnieć.
Co z duszami , które tu będą wibrowały wokół ziemi? przestaną istnieć


Cały problem tkwi w tym rozumowaniu, że dusze krążą wokół Ziemi, lub nawet na niej przebywają i straszą jako duchy. Braniu Ziemi, tej Ziemi jako pępka całego uniwersum wokół którego skupia się nasze życie. A może tak popatrzeć, że miliony gwiazd i innych układów w kosmosie nie istnieje tak sobie a muzom a spełnia swoje zadanie dla całości tego istnienia? Że one tak samo jak i my maleńkie cząstki tego systemu się odradzają i wykształcają w tym celu, by stworzyć środowisko do tego, by to życie mogło się bezustannie odradzać także w innym miejscu i czasie? A może tak pomyśleć, że cała radość, szczęście wieczne to doświadczanie życia w różnych aspektach, w rożnych sytuacjach, miejscach, otoczeniu aż do wyczerpania wszystkich możliwości, do bezkresu??
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Krzysztoff » 20 lis 2015, 16:20

Soldado jesteś istną kopalnią niesamowitych opowieści :). dzięki !
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Natasza - doświadczenia z istotami z innego wymiaru, med

Postautor: Natasza » 20 lis 2015, 17:11

historie z duchami - na jesienny wieczór, będę je numerować - nr zdarzenia nie ma znaczenia

przypadek 1
pensjonat

to było poza sezonem , wybrałam się z dwójką znajomych na grilla nad stawy w górskiej miejscowosci w Pol-Zach części PL . Wyszedł do nas właściciel pan G.wraz ze swoją przyjaciółką B, , która przyjechała do niego kilka dni wcześniej. Mieszkali sami w niewielkim domu przerobionym na pensjonat. Pan G. był męzczyzną wysokim, postawnym, w wieku ok 45 lat, jego dziewczyna B., pielęgniarka roześmiana może 35 latka. Siedzieliśmy tak sobie na dworze , gdy spytałam właściciela czy mogę skorzystać z łazienki. Łazienka był na parterze, trafiłam bez problemu :)
Gdy z niej wyszłam poprawiając koszulkę, stanęłam jak zamurowana. Przede mną po lewej stronie przy schodach stał starszy siwy mężczyzna jakby we flanelowej koszuli, średniego wzrostu, i opierał się prawym łokciem o barierkę . Patrzył wprost na mnie ze sporym zaciekawieniem. Tak, to był duch. I tu pytanie jak go widziałam na jakiej zasadzie? To jest tak jakby człowiek nagle spojrzał przez narzędzie np. lornetkę, mikroskop, lub jakby ktoś nałożył Ci na oczy jakąś kliszę -przykładasz kliszę widzisz, odkładasz nie widzisz; inaczej nie potrafię nawet tego wyjaśnić
męzczyzna zniknął z pola mojego widzenia i wyszłam a właściwie wybiegłam bo tez takie rzeczy nie należą do najmilszych jak biorą cie z zaskoczenia
wykorzystałam chwilę i powiedziałam moim dwóm znajomym o spotkaniu przy schodach, oczywiście usłyszałam ich jęki, że akurat musiałam go widzieć teraz gdy im się chce skorzystać z łazienki- heh poszli we dwóch. poprosiłam by nic nie mówili panu G. ani B. nie lubię zbędnych sensacji

gdy usiedliśmy znów wszyscy przy stole , jeden z moich znajomych oczywiście nie mógł wysiedzieć i zaczął prowokacyjnie mówić o nawiedzonych domach. Wtedy pan G. pamiętam to dobrze, zaczął być wyraźnie zmieszany, szykował się by coś powiedzieć, ale ze względu na własne dobre imię głos mu milkł gdy już ruszał z miejsca. W końcu jego dziewczyna coś mu szepnęła i ten zaczął swoją opowieść. Wyglądała ona mniej więcej tak:
- to było jakieś 2 tygodnie temu, wiem, możecie się śmiać, ale mi wesoło nie jest kiedy wam to mówię.
byłem sam w domu na 1 pietrze jest moja sypialnia. nie wiem która był godzina, moze 22:00 może nieco później. połozyłem sie do łózka i włączyłem tv. Byłem sam w całym domu. Nad moim pokojem jest zamknięty strych.Od niego w dół biegną te nasze drewniane schody . Usłyszałem kroki, powolne ale ciężkie i pewne. Te kroki ruszyły przez cały strych i nagle... ten ktoś przeszedł przez zamknięte na kłódkę drzwi i zaczął powoli schodzić po schodach. Wyciszyłem tv i czekałem na to jak ten ktoś podejdzie do mojej sypialni. I tak też się stało. Kroki zaczęły zbliżać sie do moich drzwi , wtedy otworzyłem okno i chciałem wyskoczyć ale wiedziałem ze jak w tej ciemnicy skoczę połamie sobie nogi. Pomysłalem jednak ze jak ten ktoś otworzy moje drzwi sypialni to jednak wyskoczę. Kroki na chwilę ucichły tuż przed sypialnią. Ten ktoś zawrócił i powoli ocięzale krok za krokiem stopien za stopniem wrocił na górę, przeszedł przez zamknięte drzwi i ucichł. Pan G. tak jak stał zbiegł na dwór, zostawił otwarty dom i musiał po omacku bez latarki przedrzeć się przez polną drogę do najbliższego domu sąsiada. Do przejscia miał ok. 300 metrów. Heh pokonał ten dystans sprintem.
Ten duży silny mężczyzna gdy to opowiadał był naprawdę wstrząśniety. Jego dziewczyna wzięła urlop by pobyć z nim właśnie z tego powodu, a przyjechała z innej częsci Polski.
Musiałam mu powiedzieć kogo widziałam na schodach. Pan G. i B. błagali bym coś zrobiła. Weszłam z B. do budynku na 1 pietro. Musiałam go przywołać na głos i wyjasniłam co się dzieje gdy on sie tak manifestuje i inne rzeczy o kt, nie chcę pisać. Nagle spytałam B. czy czuje chłód. Ona powiedziała , że tak , spytałam po której stronie , powiedziała, że dziwne zimno ma na lewej rece. wtedy obróciłam się i pokazałam jej moją całą rękę- była zimna i na całej ręce az po górę miałam tzw, gęsią skórkę. To dla B. był za duży szok. Dziewczyna zaczęła krzyczeć na cały dom i .. płakać , jej reakcja mnie naprawdę wystraszyła, zbiegła po schodach i zostawiła mnie samą w domu. Dokonczyłam rozmowę z panem ze schodów.
Powiedziałam G. że powinien mieć teraz spokój, że będą musieli się jakoś we dwóch pomieścic, a duch ten nie jest groźny, ale samotny.
Miałam kontakt z nimi rok później - wszystko było super.

p.s. starszy pan ze schodów został zidentyfikowany, to był przedwojenny niemiecki właściciel domu- pan G. dotarł do starszego pokolenia mieszkańców, opis pasował łącznie z koszulą w której chodził
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość