danut pisze:Pablo diaz - podejmij temat tej uzdrawiaczki - to co naprawdę poruszyło jej demony, czy jak określasz duchy niskie- ja wiem czym one były. Tu mamy objaśnienie sprawy i widać jak na dłoni. Nie pisz mi tylko ze biedulkę straszyło, czy nękało bez powodu.
W sumie nie powinienem pisać o tej sytuacji ,ponieważ nie ma z nami tej kobiety i nie moze się bronić.
Będąc w mieszkaniu pewna Pani zadała mi pytanie ,co robię w Warszawie odpowiedziałem,że byłem na kongresie medycyny i duchowości.
Przy okazji wspomniałem,że uzdrawiam ,kobieta na to zareagowała bardzo arogancko,nie znając mnie zarzucała mi
nieznajomość jak ona to nazywała pracy z energią.Ja bardzo mało mówiłem,ona opowiadała,że jest w komisji,że muszę
sobie zrobić kurs czeladniczy,że mam zaznajomić się z energią.(Choć pierwszy raz widziała mnie na oczy)
Nie kontynuowałem z nią rozmowy ,wiedziałem ,że mnie nie rozumie.
Po parunastu minutach dałem jej kilka listów od uzdrowionych pacjentów,niektóre przypadki uzdrowień były nie wytłumaczalnedla medycyny ,szczególenie nowotwory przeżutowe np,kości miednicy.
Kiedy przeczytala listy spokorniała, nie była już tak arogancka,ale dalej nalegała ,abym nauczył się pracy z energią .
Nie chciałem z tą Panią rozmawiać ponieważ w tym samym pokoju były jeszcze inne osoby.
Póżniej w innym pokoju znowu zaczęła rozmowę,wracała do tego samego.Opowiedziała mi o jakimś uzdrowicielu ,co przez
niego umarło dziecko,radziła że powinienem odbyc ten kurs.
Grzecznie mówiłem ,że nie pobieram opłat,że nie obiecuję nikomu uzdrowienia,że nie ingeruję w dietę,ani w leczenie szpitalne nic absolutnie nikomu nie odradzam jak tylko nakładam ręce i zalecam na codzień stosowanie ewangeli Jezusa.
Wkońcu powiedziałem ,że to o czym Pani mówi to chyba jakaś inna bajka,że w moim przypadku nie ja uzdrawiam,ja tylko pośredniczę,że nie mogę zaakceptować kursów,opłat.Powiedziałem jej o wizji z Jezusem i że to Jezus dał mi moc uzdrawiania .W końcu stwierdziła ,że chyba tak,to coś innego,to nie ta bajka.
Następnego dnia znów była agresywna ,opowiadała,że miała gościa w nocy , zarzucała mi ,że ingeruje w jej energetykę.
Ale czy coś ją nękało ,czy tylko ze strachu widziała ducha ? Tego nie wiem.Wiem,że zdarzało się ,ze jeśli ktoś ze mnie szydzi lub nie dowierza w to ,co mówię ,tam manifestują się duchy.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.