danut pisze:Achill pisze:1Prawda1 pisze: Dlaczego ludzie którzy wolniej dochodzą do tego co dobre są bronieni argumentem jak pisał bodajże soldado, że jednym wystarczy czegoś doświadczyć raz, a innym wiele razy. ]Dlaczego w waszym myśleniu aż tak broni się zła ludzkiego? Według mnie zawsze tak było jest i będzie, że to od tego jak zaangażuje się człowiek w dobro zależy jego rozwój.
Ale czego oczekujesz? Mamy ich mordować?
NArzucać? - pomijając, że to już czyn samw sobie zły a nie dobry - to zastanow się ile na świecie dzieje złych rzeczy tylko dlatego, że ktoś uznała, że inni żyją źle.
a odpowiedzią na Twoje pytania jest - miłosierdzie.
Tak Prawdo, osładza się zło i na nie przyzwala, a nawet jak widzę w poście wyżej uznaje się za niewłaściwe uznanie zła za zło, bo to niby nawet przez nasze nazwanie sprawy po imieniu dzieją się złe rzeczy- no absurd! "Brac to my, a dawać to oni"? Bo aż to narzuca mi się z tego pojmowania sprawy.
1Prawda1 pisze:Ja się zgadzam z Danut. Ciesze się, że jest ktoś kto też to widzi. Osładzanie tej Ziemi to nie jest mądra rzecz.
Więc ewidentnie chodzilo o reakcję.
Chodziło mi o zdanie na ten temat, a nie o to, żeby iść do tych ludzi i ich zmienić. Piszesz o podawaniu dłoni. Żebyś się nie zdziwił jak kiedyś komuś podasz dłoń, a sam przez to będziesz jej potrzebował a on Ci jej nie da. Oczywiście z całego serca nie życzę Ci takiej sytuacji.

Prawdo gdy wiesz jak pomóc, nie musisz się bac o to ze dostaniesz rykoszetem.
danut pisze:Achil tu piszesz, ze niewłaściwe jest uznanie zła na zło -"ile na świecie dzieje złych rzeczy tylko dlatego, że ktoś uznała, że inni żyją źle."
i teraz odniosę się do tego co napisałeś. Czy jeśli za ścianą mordują, lub gwałcą dzieci mam nie reagować mam się temu nie sprzeciwić, mam uznać ze dzieci dotknęła sprawiedliwość, wypełnia się ich karma, a mordercom i gwałcicielom okazać miłosierdzie? Mam zatkać sobie oczy i uszy i udawać że tego nie ma, mam nie uznać a nawet nie krzyczeć głośno, że to jest złe, ze oni popełniają zbrodnię, ze oni są źli?

Achill pisze:Prawdo co do Twojego przykladu... gdzies został popełniony błąd, może osoby te nie były ze soba szczere, może zbyt dużo ich dzieliło. ona zadala cierpeienie, ale czy na pewno postpila źle? miała się poświecić dla czegos czego nie czuła? Czy byłbys szczęśliwy wiedząc, że jest z Tobą tylko dlatego żeby nie zrobić Ci przykrości?
danut pisze:Nie ma w tym miejsca na obronę, ani na pomoc osobie niewinnej dotykanej tym złem. Tymczasem nasze miłosierdzie ma być szczere, ma stać po stronie prawdy i sprawiedliwości. Jak to połączysz? Dostaniesz rykoszetem, choć wiesz jak pomóc, wyrwiesz ofiarę z rąk mordercy, ale on rzuci się na ciebie przy tym, bo uzna od razu ciebie za wroga, tylko dlatego, że nie zgadzasz się z jego postępkiem. Dlaczego mam zostać jego przyjacielem, gdy on mnie za takiego nie uzna, choćby dlatego że będziemy mieć na wiele rzeczy inne zdanie, inne o tym pojecie. Rehabilitacja i współpraca z psychologiem nie polega na paleniu fajki pokoju pacjenta z rehabilitantem, a na otwarciu osobie z zaburzoną psychiką oczu i jest pomocą w wielu przypadkach.
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 5 gości