A... wrażliwość na piękno. Też się nie zgodzę, mnie na przykład tak cieszy piękno przyrody, że jeszcze bardziej się nią zachwycam niż dawniej

Chyba ze chodzi o piękno swojej urody, to może i jestem inna, ale nie sztywna przez to - nigdy mnie ono nie fascynowało i nigdy nie dokładałam starań byleby tylko się komuś spodobać, zwykle preferowałam sportowy tryb życia i aby mi było czuć się i poruszać wśród ludzi swobodnie, a to niestety z pięknymi strojami, makijażami mocno kolidowało.

Uczucia - tak one słabną, lub raczej stają się one zapieczętowane, nie ma już wielkich uniesień i nie jest nas na to stać przez stabilność, codzienność, troski, ale byleby tylko nam nie odbiło i byśmy nie stali się przez to starym zrzędą, co to innym tylko dokucza i szkodzi.
