Kris zupełnie nie o to chodzi - Ty piszesz o oczyszczaniu duszy, a ja o "uzdrawianiu" ciała. Wiesz, gdyby 'uzdrawiacz" zabierał się za np. kręglarze za zgruchotany kręgosłup doprowadził by tę osobę do śmierci, choć wiem, że są i tacy co na nic nie patrzą, bo są tak zadufani w swoje moce
Ja znajduje ich również, od dana wiem, rozpoznałam i nie mają już na mnie oddziaływania. A osoba na którą mnie tu naprowadziłeś bardzo dobrze mi życzy i jest bardzo ostrożna w zabawianiu się z energią wszechświata.
E tam zbrzydnąć

Ja jestem dziwna pamiętam jak swego czasu specjalnie się nawet "pobrzydzałam". Były bardzo śmieszne sytuacje w moim życiu, szykowania się np. na randkę. Zajęło mi to nie raz dużo czasu, aż dochodziłam do wniosku ze jestem za ładna

i wtedy robiłam bałagan w fryzurze zmywałam cały makijaż tuż przed samym wyjściem i wychodziłam - moja rodzina, a szczególnie szwagier pękali wtedy ze mnie ze śmiechu. Inna sprawa to ta, że mam już swoje lata i nikt do końca życia nie pozostaje piękny i młody, chyba że duchem. Zbrzydłam już potwornie, jestem cała połamana, pogarbiona i z wypchanym brzuchem - i co tam
