danut pisze:Całym spojrzeniem na rzeczywistość, dla niego cały czas tylko nasza materia to coś stałego, na pewno stałego?- nie wymieniają się nawet podczas naszego życia wszystkie komórki na nowe, nie przekształcają się bezustannie?
Chodzi Ci o to, że Kardec zaprzeczał w którymś miejscu ruchowi cząsteczek? A jeśli chodzi o coś innego, poproszę o sprecyzowanie. Pamiętajmy przy tym, że chodzi tu o XIX-wiecznego naukowca, a w jego czasach dominowały mechanicystyczne poglądy na naturę materii. Sam Kardec zachęcał do korygowania jego teorii w stosunku do aktualizowanej wiedzy.
Aha, u jego ucznia (różniło ich jedno pokolenie) Leona Denis znajdujemy stwierdzenia o przemianie wszystkich komórek w człowieku

danut pisze:I nie jest to poparcie dla żadnej karmy ani buddyzmu.
A czemu miałoby to być poparcie dla karmy i buddyzmu? Kardec nawiązywał bardziej do tradycji antycznych, do Sokratesa, Platona i Pitagorejczyków, gdy snuł historyczne nawiązania do reinkarnacji. Nie wiem po co mieszać do tego buddyzm czy hinduizm.
danut pisze: Daj mi jakieś jego następne twierdzenia, bo ja ich nie pamiętam, ale wiem ze im zaprzeczę.
Ciekawe zdanie, bardzo ciekawe... mówi wiele o Tobie

Wolisz zaprzeczać strzelając w jeszcze niewiadome, czy poszukiwać prawdy?
Aha, chciałbym jeszcze dodać, nawiązując do tego co pisała Casandra, że nie ma nic dziwnego, że na forum spirytystycznym dominują zwolennicy spirytyzmu. Nie znaczy to bezwzględnego uwielbienia dla kodyfikatora spirytyzmu, ale akceptację jego poglądów wynikłą z własnych analiz i doświadczeń. Mam nadzieję, że dostrzegasz tę różnicę. Nie każdy marksista, darwinista, spirytysta, heglista, materialista, kantysta i inny "-ista" jest fundamentalistą. Podejrzewam, że w większości przypadków są to ludzie, którzy mają za sobą wiele przemyśleń, rozważań "za" i "przeciw", dużo rozmów i przeczytanych książek. Zanim napiszesz, że ktoś tu jest brany za "guru" dobrze to przemyśl. Sam jestem spirytystą i jednocześnie uważam, że Kardec nie zawsze miał rację, a kontakty z duchami nie zachodzą tak często, jak mu się wydawało. Poza tym swoje doświadczenia prowadził w czasach, gdy psychologia, a ściślej nauka o nieświadomości, była w powijakach. Jestem osobistym zaprzeczeniem Twojej tezy o traktowaniu tu Kardeca jako guru. Nigdy nie podchodziłem do tej postaci jak do jakiegoś proroka czy przywódcy religijnego, dla mnie to po prostu ważna postać w historii dociekań metapsychicznych, która zainicjowała bardzo ważny ruch społeczny, a ja jestem dumny z tego, że mogę w tym ruchu uczestniczyć
