1Prawda1 pisze:Według Ciebie są to uczucia do dziecka, a dla mnie do kobiety która nie jest martwym ciałem bez uczuć, która przestraszona Twoimi srogimi karami odebrałaby sobie jeszcze niepotrzebnie życie. Jedziesz dalej. Uwielbiam pisać o moralności.
To nie są moje srogie kary - to po pierwsze. Chociaż gdybyś znał czasy komuny i co wtedy "święte j( oj sory nie napisze tego określenia

wyczyniały naprawdę sama chyba byłabym w stanie wymierzyć im jakąś karę, która i tak nie byłaby współmierna do ich czynów. Dobrze się stało ja nie wymierzyłam, za to dowiedziałam się co je czeka za to. Nie martw się - takie kobiety sobie nie są w stanie zrobić krzywdy, nie maja uczuć, a skoro ich nie mają to nie potrafią mieć nawet wyrzutów sumienia, a co za tym idzie żadnego samobójstwa, żalu, itp. domniemań. Napisałam tez ze w tej kwestii istotnie można zetknąć się z sytuacją nadmiar trudną, ja nie wsypuje wszystkich do jednego worka, ale wtedy dochodzi do trudnego wyboru i nie nam oceniać takie sytuacje, nie nam je mierzyć, ja wypowiadam się tu w sprawach ewidentnych gdzie nie ma żadnego usprawiedliwiania.