Witam Was, chciałem się doradzić w pewnej sprawie. Powiem krótko:
Jak pomóc osobie z myślami samobójczymi? Niestety problem jest o tyle wielki, że osoba ta jest ateistą, więc wszelkie rozmowy w o Bogu i temu co będzie po śmierci mogą się skończyć fatalnie. Osoba ta również nie za bardzo ma ochotę iść do jakiegokolwiek specjalisty, pomimo tego że wiem o jej tych myślach to szuka ona jeszcze (nieświadomie) pomocy, jednak nie mam pojęcia jak przekonać ją by pozwoliła sobie pomóc.
Co o tym sądzicie?

