danut pisze:Zbyszek pisze:soldado pisze:Jak to robię?
To proste...
Wszystko co jest związane z daną osobą ściągam do siebie i doświadczam wszystkiego tego, co dana osoba doświadcza, znajdując przy okazji rozwiązanie...
Dlatego pisałem o ogromnym strachu jaki mi towarzyszył na samym początku.
Jezeli naprawde robisz cos takiego, musísz skaczyc z tym natychmiast. Nie dosc ze nie pomozesz, na stale, to jeszcze narazasz sie na powazne niebezpieczenstwo. Po za tym twoje zdrowie jest zagrozone, bo przyjmujesz czesc energi tej istoty na siebie, co w zadnym wypadku nie nalezy robic. Médium podczas seansow przejmuje czesc energii ducha i w ten sposob oczyszcza go by komunikacja z nim byla lepsza. Ale to dokonuje sie podczas seansow kontrolowanych, gdzie pozniejsze oczyszczenie i ubytek energii jest rekompensowany przez braci duchowych ktorzy uczestnicza w takiej pomocy.
Dokładnie mu to samo tłukę to do głowy od lat..A i co rekompensowania przez braci duchowych - oni też tracą do soldado cierpliwość powoli. Soldado napisałeś "Po takim jak on się uodporniłem, ale co do Ciebie zawsze wyczuwałem coś od pierwszego Twojego postu.
Dlatego ściągłem z innego forum tutaj danut, myśląc, że mi pomoże..." - Ja nie umiem zrozumieć jak można przez 7 lat nie umieć rozpoznać jednego i tego samego demona chociaż krąży przy Tobie pod rożnymi "postaciami"?? Wiem o kim pisałeś, ta osoba strasznie się zbulwersowała, gdy odkryła to co tam zachodziło naprawdę na tamtym forum i dzięki temu napisała potem [b]do nas[/b] to co napisała. A zło które obok niej krążyło nawet nie było związane z jego pracą, a z odwiecznymi splątaniami z tymi, z którymi nie trzeba było.
ehhh danut...
,, wszystko poznaje się po owocach''
Ja pomogłem wielu osobom opętanym...
I robiłem to zawsze bezinteresownie.

