zabezpieczenia

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: zabezpieczenia

Postautor: Atmael » 08 sty 2009, 23:11

Cześć knyp,

Byłem chory dlatego pisze dopiero teraz.

To, o czym piszesz, jest interesujące ale moim zdaniem nijak się ma do praktyki. Przede wszystkim nie chodzi o myśl samą w sobie, o jej treść i o intencję, ale o sposób wyrażania myśli i pełne uświadomienie sobie intencji, którymi się kierujemy. Nie uświadamiamy sobie w pełni treści naszego umysłu, z reguły znamy tylko w przybliżeniu 10% tego co on tworzy. Reszta tkwi w nieświadomości. W związku z tym, aby myśl, którą kierujemy do istot astralnych, była zgodna z nasza intencją musimy w jakiś sposób wpłynąć na tę jej część, której sobie nie uświadamiamy. Temu właśnie służy symbolika rytuału. Aby zobrazować to co chce powiedzieć posłużę się przykładem. Załóżmy że ktoś, kto przez 30 lat swojego życia wierzył w to, iż kontakt z duchami jest tożsamy z kontaktem z diabłem. Nagle wpada mu w ręce książka Kardeca, z której się dowiaduje, iż można także nawiązać kontakt z „duchami wyższymi”, stojącymi w zaświatowej hierarchii między bogiem a ludźmi. Naturalnie jeżeli taka osoba kierując się najszczerszą chęcią i będąc nieskazitelnie dobrą przystąpi do ewokacji ducha pomijając warstwę rytualną i odpowiednie przygotowanie (czyli sposób dzięki któremu wpłynie na utrwalany przez 30 lat program podświadomości) najprawdopodobniej przywoła jakiegoś demona. W konsekwencji stwierdzi, że spirytyzm jest szatańską sztuczką i pójdzie się pomodlić za dusze spirytystów. Możemy oczywiście uznać że bóg czy duchy wyższe opanowały do perfekcji telepatię i potrafią czytać nasze myśli i intencje, niemniej rzecz właśnie w tym, iż to nad naszymi myślami trzeba popracować. Na nic się nie zdadzą zdolności duchów jeśli przekazywana im wiadomości nie będzie zgodna z naszą wolą czy intencją. Co więcej z uwagi na niedoskonałość ludzkiej introspekcji sama intencja pozostaje ukryta w głębiach nieświadomości. Naturalnie możemy stwierdzić, iż bóg wie wszystko i wszystko może, ale wtedy dyskusja przerodziła by się w rozważania na temat źródła istnienia zła na świecie, a to by już chyba nie miało większego związku z omawianym tematem.
Jeżeli chodzi o magię, o którą pytałeś to nie wiem czy jest to odpowiednie miejsce na wyjaśnianie zasad jej działania. Generalnie poruszyłem kwestię magii ceremonialnej. W zasadzie można mechanizm jej działania sprowadzić do trzech przeplatających się wzajemnie praktyk czyli odpędzania, inwokacji i ewokacji. Od strony technicznej inwokacja jest niemalże tożsama z praktykami mediumizmu psychicznego, a ewokacja działa na podobnej zasadzie co mediumizm fizyczny. Jestem przekonany ze gdyby naukowcom udało się odkryć zasady działania zjawisk takich jak ektoplastia, materializacja, telekineza, czy zjawiska pisma automatycznego (w pełni automatycznego) to dzięki odkryciom tym można by było bliżej poznać ogólną zasadę działania magii ceremonialnej. Ma ona wiele wspólnego ze zjawiskami spirytystycznymi. Nie będę się zbytnio rozwodził nad tą kwestią. Mogę tylko polecić poszerzenie swoich poszukiwań o innych autorów, którzy pisali na temat spirytyzmu, np. Ochorowicza, Geleya, Richeta, Crookesa, a także polecam lekturę protokołów z seansów z naprawdę uzdolnionymi mediami takimi jak Modrzejewski, Home, Palladino, Slade, Cook etc. Kardec pisał ciekawie ale jeżeli spirytyzm ma uchodzić za naukę to zamiast uczyć się na pamięć księgi duchów może lepiej by było przyjąć naprawdę naukową metodologię? Byłaby to dość nietypowa gałąź nauki gdyby jej przedstawiciele podczas każdej polemiki zamiast przedstawiać solidne argumenty cytowali wybrane fragmenty dzieł kardeca. To zupełnie tak jakby farmakolodzy od XVI wieku zamiast robić badania powoływali się tylko na odkrycia Paracelsusa ;) Na koniec jeszcze dodam że stwierdzenie "bo chyba nie wierzysz w Pottera czy Merlina" brzmi raczej zabawnie w ustach spirytysty ;)

Luperci,
Masz rację, nie można pozostawać obojętnym na wszechobecne zło tego świata ;)
Atmael
 
Posty: 7
Rejestracja: 25 gru 2008, 19:54

Re: zabezpieczenia

Postautor: knyp » 11 sty 2009, 23:32

W praktyce zanim coś zrobisz pomyśl dwa razy ;) Tak mówią, ale zanim cokolwiek zrobi nasze ciało w naszym mózgu rodzi się myśl, później nerwy przesyłają ładunek elektryczny do mięśni i mamy ruch ale to pewnie wiesz. I w tym momencie gdy rodzi się myśl duchy ją rozumieją, nie trzeba z nią nic więcej robić. Jeżeli ta osoba która pomyśli sobie, że spirytyzm to szatańska nauka i pójdzie się modlić tak jak modlił się przed swoim seansem to jego wyklepane na pamięć regułki nic nie wskórają. Jeśli modlił się szczerze o przychylność duchów wyższych pewnie by ją uzyskał. Te wszystkie rytuały, o których myślę że mówisz, pomagają ludziom nabrać tej powagi odpowiedniej do sytuacji, nie myśląc wtedy jak o zabawie tylko o tym, że robi się coś ważnego. Może nie wywyższy to tego człowieka ale na pewno wypełni go szacunkiem, który naprowadzi go na tą myśl pomagającą przywołać duchy wyższe lub w ogóle nie będzie działał i duchy które chcą z niego drwić będą miały o wiele łatwiejsze zadanie. Nie chce Ci pisać jak zorganizować seans, bo trochę odbiegamy od tematu, ale chce powiedzieć, że ruch, świece, szaty ceremonialne i co tam tylko można wstawić wszystko to nie znaczy nic w świecie duchów a szczera myśl, wiara, miłość, miłosierdzie zawsze będą ponad materią, pychą, egoizmem.
Bardzo mi miło, że nazywasz mnie spirytystą choć nim nie jestem ale do tego dążę. Naukowcem też nie jestem bo wolę akceptować Boga i jego prawa niż rozwodzić się nad odpowiedzią nad pytaniami dlaczego, czy istnieje, od kiedy, a tym bardziej szukać dowodów na to. Jeśli pytasz dlaczego tak mówię to odpowiem Ci: wierzę w Boga, mam sumienie które jest jego głosem i które mówi mi, że miłosierdzie to miłość, a miłość to moc napędowa dobrego świata w którym każdy chciałby żyć. Wiem też że Bóg nie da Ci krzyża którego nie będzie w stanie dźwigać dlatego akceptuje ten świat i to co się na nim dzieje. Jeszcze nie wiele robię by go polepszyć (dlatego nie nazywam się spirytystą) ale w najbliższym czasie to będzie moje jedyne zajęcie. Myślę, że teraz masz wzgląd w sytuację z mojej strony i choć możesz w to nie wierzyć wiesz jak ja to rozumiem. Pozdrawiam ;)
Życie po życiu, ratunek w beznadziei,
Bez tego nie ma sensu być.
To proste, a jak trudne do przyjęcia.
Awatar użytkownika
knyp
 
Posty: 124
Rejestracja: 16 lip 2008, 22:19
Lokalizacja: Dębica

Re: zabezpieczenia

Postautor: konrad » 16 sty 2009, 09:39

Knyp bardzo pięknie napisał, co znaczy być spirytystą. Myślę, że to nawet może być temat na kolejny wątek na forum.

Jeżeli zaś chodzi o rytuały to w pewnym sensie niektóre rytuały są potrzebne, gdyż zbliżają do siebie ludzi. Rytuałem może być rodzinny obiad w każdą niedzielę, są to też przecież święta Bożego Narodzenia, kiedy praktycznie każdy "zatrzymuje się" na chwilę, by pobyć z bliskimi. Rytuałem mogą być też regularne spotkania spirytystyczne przebiegające według sprawdzonego schematu.

Problem polega jednak na tym, by rytuał nie stał się rzeczą najważniejszą. Stanowi on bowiem jedynie otoczkę, a tak naprawdę liczy się zupełnie coś innego.

Tak sobie teraz się zastanawiam, że to, co często przyciąga ludzi do pewnych działań to magia rytuału. Wydaje mi się, że wielu satanistów odprawiają swoje podejrzane modły nie dlatego, by czcić szatana, ale po to, by wziąć udział w czymś nietypowym, w przerażającym miejscu i czynić rzeczy uznawane za zakazane. Na drugim biegunie są chociażby msze katolickie, które strasznie się zrytualizowały. Poza wyborem czytania z Ewangelii, a także kazania, większość tego, co na nich się dzieje jest właśnie rytuałem, który dla wielu wiernych nie ma zupełnie sensu. Jest wiele osób, które dostrzegają coś głębszego w tym, co następuje na mszy, ale mam wrażenie, że jest ich znaczna mniejszość. Dla wielu osób, zwłaszcza z mniejszych miejscowości, chodzenie na msze jest tylko i wyłącznie rytuałem, który wpoili im rodzice.

W kontaktach z Duchami musimy więc pamiętać o ważnych słowach, które można przeczytać u Kardeca: "Myśl jest wszystkim, forma jest niczym". Dopóki nasz rytuał przybliża nas do tego, by skierować myśli w odpowiednią stronę, gdy jest jedynie pewnego rodzaju narzędziem, Duchy Wyższe nie będą miały nic przeciwko. Gdy jednak w kontaktach z Duchami najważniejsza będzie dla nas cała "tajemnicza" otoczka, jakieś talerzyki, zasłonięte kotary, zapalone świece - czyli nawiasem mówiąc wszystko to, co nie ma większego sensu przy samym kontakcie z zaświatami - wtedy przyciągniemy jedynie Duchy Niższe lubujące się w tego typu "wydarzeniach".

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: zabezpieczenia

Postautor: Hansel » 19 gru 2015, 13:39

Atmael pisze:Witajcie,

Przede wszystkim gratuluje… widzę że forum się systematycznie rozwija i życzę aby rozwijało się nadal.

Chciałbym was spytać o dość istotną z praktycznego punktu widzenia kwestię, mianowicie o stosowanie różnych zabezpieczeń w trakcie seansów. Jest to jedna z głównych różnic pomiędzy spirytyzmem a magią ceremonialną. W przypadku praktyk ewokacji magowie posługują się w tym celu magicznym kręgiem, pentaklami, pieczęciami duchów, które wzywają, skomplikowanymi teksami ewokacji, magicznymi gestami, imionami boga, modlitwami etc. Wszystko to ma na celu wymuszenie na duchu posłuszeństwa oraz zabezpieczenie maga przed potencjalnym zagrożeniem. Naturalnie nie chodzi tu o moc zawartą w powyższych środkach jako takich tylko o pewne zmiany w umyśle, które one wywołują. W spirytyzmie nie kładzie się tak dużego nacisku na bezpieczeństwo, chociaż niejeden praktykujący spirytysta zgodzi się, iż jego aura nie jest na tyle czysta, iż przyciąga tylko i wyłącznie duchy wyższe. Dość dobitnie wyraził się na ten temat Aleister Crowley w „Magiji w teorii i praktyce”. Nie będę jednak cytował jego słów ponieważ zapewne uznalibyście je za obraźliwe.
Chciałbym więc spytać jakich wy używacie środków ostrożności, względnie jeśli uważacie, iż nie są istotne to jak radzicie sobie z zarzutami, według których spirytyzm jest w pełni pasywną formą otwierania się na kontakty z duchami, a przyjmując taką formę prowadzić może do emocjonalnej chwiejności, myślowego chaosu, histerii, neurozy, paranoi, czy ogólnie zaburzeń osobowości i chorób psychicznych?


,,Crowley Aleister
(1875-1947) Jeden z twórców współczesnego satanizmu. Z pewnością jedna z postaci, która wywarła znaczący wpływ na rozwój ezoterycznych nurtów w XX w. W 1898 r. został członkiem ezoterycznej brytyjskiej grupy Złota Jutrzenka (Golden Dawn). W 1920 r. założył Opactwo Telemy w Cefalu na Sycyli. W 1923 r. został wyrzucony z Włoch pod zarzutem, że członkowie jego sekty w czasie sprawowanych przez siebie obrzędów zażywają narkotyki i praktykują okultystyczno-seksualne rytuały. Dogłębnie poznał tarota i Yijing (Ksiegę Przemian). W 1904 r., jak twierdził, otrzymał w Kairze objawienie ducha zwanego Aiwass lub Aiwaz (który uważał się za przedstawiciela Wielkiego Białego Bractwa). Spisał je w książce The Book of the Law w czterech różnych wersjach. Dzieło to, znane także jako Księga Prawa, podtrzymuje tezę o trzech okresach (eonach) w historii ludzkosci. W pierwszej erze czy eonie Matki (reprezentowanej przez Izydę) władztwo duchowe było w rękach religijnego matriarchatu egipskiego. Druga era czy eon Ojca (reprezentowana przez Ozyrysa) była epoka judaizmu, buddyzmu, islamu oraz chrześcijaństwa i charakteryzowała się panowaniem mężczyzny. Od 1904 r. znajdujemy się w eonie Horusa. W tym okresie dziejów człowiek będzie żył zgodnie ze swą prawdziwą naturą, nie będzie już poddany żadnemu autorytetowi - ani religijnemu, ani politycznemu, ani Bogu. Crowley był przekonany, że jego duchową misją jest zniszczenie chrześcijaństwa. Nadał magiczną wartość seksowi, nawiązując tym samym do prądów tantryckich. Lubił, jak nazywano go imionami satanistycznymi: 666 czy Bafomet. Jego następcy skupiają się głównie w OTO, choć wielu jego uczniów nie jest związanych z tym bractwem. Znamienne jest, że wiele gwiazd muzyki młodzieżowej (The Beatles, O. Osbourne, J. Page i in.) uważa go za swego duchowego ojca.,,,

http://www.okiem.pl/leks/glossary.php?w ... 20aleister
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Poprzednia

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość