autor: Natasza » 04 sie 2016, 09:57
Witaj,
od dłuższego czasu myślałam by napisać ogólny tekst do wszystkich osób, które przeszły, przechodzą i będą przechodziły największe z doświadczeń jakie może dotknąć rozumną, wrażliwą i pełną miłości osobę.
Być może osoby, które nieco mnie poznały z przeczytanych paru nagryzmolonych przeze mnie postów, wiedzą, że trzymam się z dala od ,, duchów,, i przekazywania Wam informacji . Mam osobiste powody i wiem, że nie jest to nazwijmy to umownie ,, moim zadaniem,,
Niemniej jednak mam, odczuwam ogromną potrzebę napisania do Ciebie, i innych o tym , że strata osoby najbliższej swojemu sercu jest tak straszna , że teraz brakuje mi słów, by wyrazić co możecie czuć. Osobiście nie mogę się z tym wszystkim co widzę pogodzić, zaakceptować i przejść do porządku dziennego.
Miłość, o którą wielu się spiera czym ona jest , dla mnie jest wyrazem odbicia własnego siebie . Skala odczuwania zależna jest od każdego indywidualnie, ja płaczę nad losem najmniejszego istnienia , z którego inni mieli by śmiech. Płacząc nad losem tak małego istnienia rozrywa mi serce gdy widzę los tego ,, większego,, i nie akceptuję tego i mówię ,, dość!,,
Każdego dnia myślę i rejestruję co się dzieje wokół mnie - analizuję obrazy i wyrażam moim umysłem moją własną refleksję , którą mam nadzieję, że gdzieś ktoś doskonale odbiera i wyciąga wnioski - gdziekolwiek jest i kimkolwiek jest.
Kontakty z osobami , które odeszły można by było spokojnie uaktywnić - jest wiele metod bardzo ,, przyziemnych ,, i dostępnych a wszystko wymagało by jedynie czasu i cierpliwości. Jednak nie róbcie tego przenigdy !
Więcej niż pewne dotrze do Was ktoś , kto nie będzie Waszą ukochaną osobą i stanie się ,, pasożytem,, , którego będziecie karmić Waszym uczuciem.
Nie jestem człowiekiem wiary, nie powiem Wam, że na wszystkich czeka raj i bóg , ale z całą mocą na podstawie tego co widzę i doświadczam powiem : STAWIAM CAŁE MOJE ŻYCIE , że jest świat niewidzialny dla ludzi . Ogromnie żałuję, że nie wszyscy możecie doświadczać, jak sama pisałam - nie mam na to wpływu , że to doświadczyłam i ogromnie żałuję, że nie mogę Wam wszystkim dać tego jako dowód .
Sama wymagam dowodów i je otrzymałam - słowo szaleństwo , które było jednym z pierwszych w mojej analizie musiałam wykluczać poprzez DOWODY
Powiem Wam jak ja radzę sobie z odejściem mojego przyjaciela , mojego Taty ,, nigdy go nie pochowałam , nigdy nie powiedziałam ,, spoczywaj w pokoju,,
byłam ostatnią osobą przy nim i trzymałam go w ramionach , wtedy w szpitalu gdy oddychała za niego cała maszyna ( ta ,, sztuczna inteligencja ,, ) zrobiłam coś co było działaniem na pograniczu ,, rozmowy,, ze śmiercią - z Istotami , które wiedziałam , że są obok. I poprosiłam o coś , to było najbardziej z nierealnych przeżyć z pogranicza wszystkiego , nawet nie wiem do czego to porównać...
poprosiłam o pewną rzecz i to co zaczęło się dziać z ciałem mojego Taty i aparaturą spowodowało , że zaczęłam krzyczeć i wołać personel .
Gdy to ,, coś,, się uspokoiło w chwili gdy wbiegała pierwsza z pielęgniarek i znów zostawiła nas samych, wzięłam mojego Tatę dosłownie w ramiona i powiedziałam do niego i tych, których obecność została mi potwierdzona , pewne słowa i płakałam i to mówiłam i dziękowałam i się żegnałam.
Tak bardzo chciałabym Wam wszystkim pokazać to co ja zobaczyłam ale nie umiem lepiej.
pozdrawiam Was wszystkich
jesteśmy wieczni i niezniszczalni
Natasza
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,