żałoba

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

żałoba

Postautor: annahdz » 28 sie 2016, 19:24

Nataszka wiem czuję i na dodatek dostałam piękna propozycje pracy ... Duchowa doula i pomoc ciężarnym kobietom i parom zmagającym się z bezpłodnością <3 ... Ja ekonomistka, pracownik naukowy ale z bagażem ciężkich doświadczeń osobistych, które widać miały swój sens

Dziwne to ale zaczynam być szczęśliwa ...
Ostatnio zmieniony 28 sie 2016, 20:10 przez annahdz, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: Natasza » 28 sie 2016, 19:35

Bądźcie szczęśliwi
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: żałoba

Postautor: soldado » 28 sie 2016, 21:38

annahdz pisze:Miałam kolejny sen. Znów było inaczej niż zawsze. Obudziłam sie na mokrej od łez poduszce i kompletnie, kompletnie wyczerpana bez żadnej energii z uczuciem jakbym wypiła butelkę wina tak wszystko wirowało a ja sie trzęsłam...

Sen zaczął sie od tego, że trzymaliśmy sie z Bratem za dwie ręce i wirowalismy jak dzieci w tańcu. Bylismy w obecnym wieku. Byliśmy w jakiejś jasnoszarej przestrzeni. Po chwili siedzielismy na plaży. Kolory były w tonacji czerwieni, pomarańczy, brązu było pięknie spokojnie. Mówiłam jak go kocham bardzo, jak czuje sie samotna, było nam razem tak cudnie spokojnie gdy patrzyliśmy na słońce i wodę. Nagle powiedziałam że powinien iść do światła. Za mną było jakby półkole bardzo jasne. Prosiłam aby tam sie udał bo tam będzie dobrze, ja na niego poczekam, będę obok... Piotrek wstał, troche niechętnie ale zaczął sie tam zbliżać. Płacząc zachecalam go... Nagle pojawił sie jakis pan wyglądał jak mistrz z filmu kung-fu :) starszy, łysy z broda w białej szacie i tez zachęcał do wejścia a do mnie sie uśmiechał. Piotrek wszedł w ta jasność ja stanęłam obok. Ten starszy pan zaczął telepatycznie mowić ze tez tam moge wejść, ze będzie dobrze, ze moge zobaczyć. Zawahałam sie ale nie weszłam, powiedziałam ze jeszcze nie jestem gotowa ze wiem ze tam jest dobro... Stałam na tej plazy i patrzyłam w to zródło światła gdzie zniknął Brat. Nagle poczułam ze po mojej lewej stronie zbiera sie tłum postaci, jasnych ale jakby zarysy i czułam ze obserwują cos, cos ma sie zdarzyć ... Po prawej stał ten starszy pan i po chwili wyszedł mój brat z tej jasności tez tak na biało ubrany... Czułam ze jest juz dobrze, zapytałam sie czy ten pan go będzie czegoś uczył. A on odpowiedzial : a czemu ty mi nie ufasz dam radę :) Stwierdziłam, że faktycznie ale jest moim młodszym braciszkiem i stad moja troska :) ... I obudziłam sie wyczerpana i zalana łzami.


Sen zaczął sie od tego, że trzymaliśmy sie z Bratem za dwie ręce i wirowalismy jak dzieci w tańcu. Bylismy w obecnym wieku. Byliśmy w jakiejś jasnoszarej przestrzeni. Po chwili siedzielismy na plaży. Kolory były w tonacji czerwieni, pomarańczy, brązu było pięknie spokojnie..................... - opis wskazuje na doświadczenie na poziomie duchowym, na doświadczenie Twojej Duszy, która spotkała się z Duszą Twojego Brata.

Mówiłam jak go kocham bardzo, jak czuje sie samotna, było nam razem tak cudnie spokojnie gdy patrzyliśmy na słońce i wodę. Nagle powiedziałam że powinien iść do światła. Za mną było jakby półkole bardzo jasne....................... - ten fragment również wskazuje na miejsce, w którym byliście duchowo.

Prosiłam aby tam sie udał bo tam będzie dobrze, ja na niego poczekam, będę obok... Piotrek wstał, troche niechętnie ale zaczął sie tam zbliżać. Płacząc zachecalam go............................. - to przekonanie, aby przeszedł dalej dla Jego dobra. Musiałaś bardzo mocno być pewna tego, co powinien zrobić. Nie ograniczało Cię ciało, zostało to, co wie Twoja Dusza na ten temat, a co jest dla Niego dobre.

Nagle pojawił sie jakis pan wyglądał jak mistrz z filmu kung-fu :) starszy, łysy z broda w białej szacie i tez zachęcał do wejścia a do mnie sie uśmiechał. ............................- to dla mnie najciekawszy fragment. Z Nauczycielem spotkałem się osobiście kilka razy. To Opiekun Duchowy, który ma pod sobą wielu Opiekunów, jest ich Nauczycielem i zarazem ma setki podopiecznych, którym ma taką możliwość, aby nawet pomóc jednocześnie.

Piotrek wszedł w ta jasność ja stanęłam obok. Ten starszy pan zaczął telepatycznie mowić ze tez tam moge wejść, ze będzie dobrze, ze moge zobaczyć. Zawahałam sie ale nie weszłam, powiedziałam ze jeszcze nie jestem gotowa ze wiem ze tam jest dobro..........................- nie chodziło o to, żebyś tam została. Zawsze chodzi o naukę, w końcu to Nauczyciel :).Chciał żebyś na chwilę zobaczyła ,,Drugą Stronę''. Według Niego musiałaś ostatnio na to zasłużyć... myślę, że bardzo gorliwymi modlitwami, które zostały usłyszane i wysłuchane.

Stałam na tej plazy i patrzyłam w to zródło światła gdzie zniknął Brat. Nagle poczułam ze po mojej lewej stronie zbiera sie tłum postaci, jasnych ale jakby zarysy i czułam ze obserwują cos, cos ma sie zdarzyć ... Po prawej stał ten starszy pan i po chwili wyszedł mój brat z tej jasności tez tak na biało ubrany............................- Twój Brat przeszedł dalej i mogę Cię zapewnic, ze jest w bardzo dobrych rękach.

Czułam ze jest juz dobrze, zapytałam sie czy ten pan go będzie czegoś uczył. A on odpowiedzial : a czemu ty mi nie ufasz dam radę :) Stwierdziłam, że faktycznie ale jest moim młodszym braciszkiem i stad moja troska :) ... I obudziłam sie wyczerpana i zalana łzami.........................- otrzymał olbrzymią pomoc, ma najlepszego Opiekuna - Nauczyciela z jakim się zetknąłem, otoczony jest najlepszą z możliwych opiek dzięki Tobie i Twojej Mamie. To dzięki Waszym modlitwom, które jeszcze raz napiszę, że zostały nie tylko wysłuchane, ale On otrzyma więcej niż było o to w nich proszone. Przede wszystkim On też sam tego chce, ma taką wolę, dużo zrozumiał, ale głównie przez to, że otrzymał pomoc od tutaj kochających Go osób żyjących :)
Pozdrawiam Was serdecznie :)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

żałoba

Postautor: annahdz » 29 sie 2016, 08:03

Soldado czuję że tak jest. Życie teraz nabiera tutaj dziwnego tempa. Nie umiem tego jeszcze wyrazić. Dużo się nauczyłam i uczę i uśmiecham do Brata :)
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: basik57 » 01 wrz 2016, 15:50

Witajcie
Po wielkiej traumie starałam się wyciszyć.
Weszłam najwyżej jak mogłam na Etnę. Tam włączyłam w telefonie piosenkę jaką śpiewał Piotrek.
Mogłam odsłuchać ją w całości.
Płakałam i krzyczałam na cały głos.
I przyszedł spokój. Ale już nie otępienie.
Było mi dobrze i spokojnie.

Sen córki bardzo mnie uspokoił wiem, że tak jest.
Teraz rozmawiam z Piotrkiem już inaczej. Nie ma miejsca na złość ,żal. Jest miejsce na miłość.
Daje mi drobne znaki a może chcę to tak odczytywać.
Zmieniłam swoje zdjęcie w telefonie. Jestem uśmiechnięta. I nagle włączyła się piosenka Piotrka (innej nie mam, mam jedną jedyną) sam ją śpiewa.
Czułam radość i dziękowałam Mu,że jest z nami.

Miałam znowu bardzo realny sen.
Olbrzymie czarne kruki siedziały na słupach. Nie wiem z kim stałam chyba z mężem.Było ciepło i tak przyjemnie. Nagle jeden z kruków usiadł mi na ramieniu i chciał mnie dziobnąć w szyję.
Jeszcze nie dziobnął a już bolało.
Obudziłam się bardzo wystraszona.
Pozdrawiam
Basik
basik57
 
Posty: 26
Rejestracja: 28 lip 2016, 13:01

Re: żałoba

Postautor: Natasza » 01 wrz 2016, 15:53

:P
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: żałoba

Postautor: danut » 01 wrz 2016, 17:42

Kruki zwiastują nieszczęście, dobrze , że Cię nie dziobnął, dobrze że odczułaś zanim to zrobił jego zamiar, bądź czujna Basik57.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: żałoba

Postautor: soldado » 01 wrz 2016, 20:10

basik57 pisze:Witajcie
Po wielkiej traumie starałam się wyciszyć.
Weszłam najwyżej jak mogłam na Etnę. Tam włączyłam w telefonie piosenkę jaką śpiewał Piotrek.
Mogłam odsłuchać ją w całości.
Płakałam i krzyczałam na cały głos.
I przyszedł spokój. Ale już nie otępienie.
Było mi dobrze i spokojnie.

Sen córki bardzo mnie uspokoił wiem, że tak jest.
Teraz rozmawiam z Piotrkiem już inaczej. Nie ma miejsca na złość ,żal. Jest miejsce na miłość.
Daje mi drobne znaki a może chcę to tak odczytywać.
Zmieniłam swoje zdjęcie w telefonie. Jestem uśmiechnięta. I nagle włączyła się piosenka Piotrka (innej nie mam, mam jedną jedyną) sam ją śpiewa.
Czułam radość i dziękowałam Mu,że jest z nami.

Miałam znowu bardzo realny sen.
Olbrzymie czarne kruki siedziały na słupach. Nie wiem z kim stałam chyba z mężem.Było ciepło i tak przyjemnie. Nagle jeden z kruków usiadł mi na ramieniu i chciał mnie dziobnąć w szyję.
Jeszcze nie dziobnął a już bolało.
Obudziłam się bardzo wystraszona.
Pozdrawiam
Basik


Przygotuj się na to, że będziesz mieć różne ostrzeżenia z ,,Drugiej Strony''.
Bardzo często te ostrzeżenia będą poprzez sny.
Myślę, że chodzi o nieprzychylne Ci osoby, które są wokół Ciebie, a jedna z nich może Ci zaszkodzić.
,, jeszcze nie dziobnął, a już bolało'', to znaczy, że ma co do Ciebie bardzo złe plany - myśli.
Są one na tyle poważne, że masz o tym ostrzeżenie.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

żałoba

Postautor: annahdz » 03 wrz 2016, 09:06

Ostatnie trzy miesiace to wielkie zmiany w moim i mojej Rodziny życiu. Ogromna tęsknota z Bratem przeplata się też z pięknymi świadectwami tego że jest blisko.
Wczoraj miałam niesamowite przeżycie. Od czasu śmierci Piotrka coś pcha mnie w poszukiwanie ścieżek rozwoju duchowego, tego pierwiastka którego brak sprawiał moje poczucie bezsensu wszystkiego co robię. Zaczęłam dużo czytać, poznaje założenia rożnych religii, filozofii, postaw, w tym bliskiego memu sercu spirytyzmu. Wczoraj uczestniczyłam "przypadkowo" w warsztatach medytacji, oczyszczania z rożnych życiowych bagaży. Zapisałam sie na te warsztaty by poznać innych ludzi, nauczyć sie odrzucać narzucone schematy. Siedzielismy w kręgu, przy muzyce gongów oddając sie medytacji, modlitwie w wybranej intencji. Naprzeciw mnie siedział chłopak, którego gdy tylko zobaczyłam to mnie dosłownie zamurowało. Postura, włosy a przede wszystkim oczy miał mojego Braciszka. Po skończonych medytacjach ten chłopak podszedł do mnie i powiedział "wiem że bardzo chcesz mnie przytulić bardzo czuję energię twojego brata i to jedyny sposób w jaki możecie teraz to zrobić". Przytuliłam go i czułam ze mam Piotrka w ramionach, jak dawniej, oboje nie mogliśmy sie oderwać od siebie... To było niesamowite i takie realne i spełnienie mojego marzenia. Ten chłopak sam był w szoku, mówił że jak tylko mnie zobaczył momentalnie dziwnie sie poczuł i całe spotkanie bardzo czuł obecność energii Piotrka i to że ma tak zrobić. Jestem taka szczęśliwa bo wiem że brat jest blisko i wspiera w tych ciężkich chwilach które wciąż po jego śmierci sie kumulują :( ale nie jestem sama, jak zawsze w krytycznych momentach trzymamy sie po bratersku razem :)

Daliście mi na forum piękna naukę jak ważne by być otwartym na duchowość i ludzi, którzy czuja często więcej niż my.
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: Nikita » 03 wrz 2016, 11:38

Anna i Basik jestescie wspaniale babki i ciesze sie, ze radzicie sobie i ze pracujecie nad waszymi traumami. Niesamowite znaki sa gdy sie na nie czlowiek otworzy...pozdrawiam serdecznie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość