Przepraszam, że się wtracę, ale mam pytanie... Czy to możliwe, że kiedy osoba A wzbudza w osobie B, np. strach, złość to osobie A dzieje się jakaś krzywda (czasami nie duża, taki bardziej psikus, ale osobie B jest i tak z tego powodu bardzo smutno, bo ma ogromną empatię)? Osoba B jednak nie chce krzywdzić osoby A, nie myśli o tym, są tylko emocje (strach, złość), żadnych złorzeczeń, nic. Czy to możliwe, że energia wywołana emocjami u osoby B skupia się na osobie A?
Przepraszam, za może zawiłe tłumaczenie, ale nie chcę podawać przykładów.
