Mirek pisze:Nie jesteś wstanie nic zepsuć. Bóg podzielił się na wszechświat by móc doświadczać i wyrażać siebie, po przez swoje stworzenia. Oznacza to, ze Twoja wola jest również Jego wolą. To, że coś robisz źle wg ludzkiej oceny nie oznacza, że takie jest w stosunku do Boskości.
to staro babilonskie przekazy o logosie .....
mam to gdzies nawet w pdf jeszcze, jak znajde do moge udostepnic, tekst ciekawy sam w sobie
logos to wszechswiat i wszechswiat to logos , ktory moze sie rozwijac i uczyc tylko przez samodoswiadczanie , podzielil sam siebie odbierajac pamiec duszom ktore poprzez wcielenia ucza sie i zbieraja doswiadczenia , logos tworzy sie wciaz na nowo .......
dziwnym trafem nawet kosmiczne przekazy RA mowia dokladnie o tym samym ........
pytanie tylko czemu kosmiczny mądrala ,niejaki Pan Ra mowi nam o czyms co doskonale sami znamy , no ale moze to prawda uniwersalna , wtedy mialoby to sens
dla anglojezycznych
http://www.llresearch.org/library/the_l ... e_pdf.aspxw ogolnym skrocie .....
Książka stanowi traktat eschatologiczno-mmoralny.. Chociaż nie - próbuje odpowiedzieć w zasadzie na wszystke najważniejsze pytania. Po co żyjemy? Po co istnieje cierpienie. Po co istnieje rzeczywistość i czym jest? Po co istnieje kres i śmierć. Czy istnieje rzeczywistość duchowa? I tak dalej..
Sam nie wiem jakim ogólnym słowem określić owe teksty.
Budują i przekazują moim zdaniem spójny i zgrany system pojmowania rzeczywistości materialnej i pozamaterialnej
Pewne jest, że nie są powiązane z religią, choć dotykają centrum najważniejszych pytań duchowych jakie zadaje sobie człowiek.
Generalnie z tego co sie zorientowałem, zgadzają sie w zasadniczych sprawach ze światopoglądem New Age, choć nie jestem z nim bardzo obeznany, ale chyba sie zgadzają na ile moge to powiedzieć.
Cała rzeczywistość ma być jednością. Powstała z Boga i jest Bogiem, choć słowo Bóg nie ma tu znaczenia religijnego, lepiej chyba powiedzieć Logos. Chodzi o istotę najdoskonalszą, a w zasadzie.. jedyną. Ponieważ wszystko co istnieje jest owym Bogiem/Stwórcą/Logosem - maksymalny Panteizm. Lecz akurat tutaj Bóg jest jak najbardziej i najdoskonalej rozumny.
Poza nim nie istnieje nic. Definicja owego logosu też pada, i nawet nie wydaje sie skomplikowana - jest to swiadoma siebie nieskończoność.
Tylko ów logos jest rzeczywisty, jest prawdą.
Reszta to wyłącznie iluzja wyprodukowana przez niego na potrzeby gry.. w życie materialne.
Stało się tak, ponieważ Bóg/Logos dąży do poznania siebie, wydoskonalenia siebie, doświadczenia siebie - stanowi to paradoks moim zdaniem, ponieważ skoro jest taki idealny i ogarniający wszystko, jakże moze sie rozwijać i poznawać?
Tak sie jednak dzieje. Lecz "tam" (czytaj poza materią) nie jest w stanie skutecznie tego dokonać, gdyż przed sobą niczego nie ukryje ani siebie niczego nie nauczy. Każda z jego części - my, miliardy istnień w innych światach, galaktykach, planetach, wszystko co żyje, nawet kamienie (tak, one także żyją) została obdarzona wolną wolą by doskonalić siebie, a z każdym uczynkiem, myślą, doznaniem tenże Logos siebie jakby "rekonfiguruje" że użyje jezyka komputerowego. Owo samopoznanie ma być procesem nieustannym i nieskończonym.
Przychodząc na świat, zapominamy (na naszym, ludzkim etapie rozwoju) że jestesmy częścią Logosu aby poprzez doznania, wolne wybory, przez fakt zapomnienia o sferze duchowej ta istota mogła sie wciąż rozwijać i rekonfigurować
Porównano to do gry w pokera - gdyby gracze przed grą znali swoje karty nie byłoby sensu grać, dlatego tutaj zapominamy kim jesteśmy naprawdę.
Celem życia zatem jest wyłącznie doświadczanie. Każde doświadczanie, ponieważ wszystkie powodują - chociaż jedne szybciej inne wolniej - lecz ostatecznie wszystkie doświadczenia, myśli, wybory, odczucia, relacje, wszystkie powodują rozwój i samopoznanie Logosu.
Z tego wynika, że dobro i zło.. nie istnieje.
To znaczy ostatecznie kazdy czyn jest obojętny, praktyczne znaczenie ma tylko realizowanie doświadczeń i respektowanie wolnej woli przez wszystkie części tegoż Logosu
Ostatnie zdanie ma jednak ważne zastrzeżenie - Logos jest istotą doskonałą, i i wolną - celem życia jest więc doświadczanie ale też doskonalenie siebie, a doskonalić możemy się szybciej przez dobrowolnie wybrane czyny dobre. Zło, egoizm także nas "ulepsza" lecz dużo wolniej, przynosi mniej korzyści - ostatecznym zaś celem naszych dusz jest wyrafinowanie siebie tak, by po milionach doświadczeń zespolić sie na powrót z Logosem, którym i tak jesteśmy lecz o tym tymczasowo nie pamiętamy.
Kluczem do tego jest reinkarnacja, każde zaś wcielenie stanowi źródło doświadczeń i okazji do wzrostu wolnego i świadomego siebie logosu.
Aby zaś logos mógł być wolny oczywiście musi mieć prawo wyboru negatywnego, lecz nie powoduje to potępienia, upadku do piekła, - chociaży dlatego że Logos nie może siebie zabić czy "potępić" - jedynie wolniejszy wzrost, wiecej energi potrzeba na powrót do doskonałego źródła.
Istnieje jedno prawo - wszyscy jesteśmy jednością - zaś uświadomienie sobie tego, dobrowolne i świadome dążenie do tej jedności prowadzi do zespolenia z Logosem.
to tylko jakaś wersja neoplatonizmu............i wychodzi na to, że 90% tego testu to po prostu stary, poczciwy wujek Hegel, w nieco nowych szatach, a Hegel to w sumie nowa wersja neoplatonizmu, czyli starobabilońskich legend ezoterycznych o ostatecznej rzeczywistości .
polecam w tym temacie naprawde mega pozycje wstęp do "Filozofii Dziejów" ............
i kontekst jest ciekawy sam w sobie bo
zakłada, że jest intencjonalny i doskonały, wszech byt, a my jego środkami do narcystycznego celu. prawo z góry/ do nas.
najpewniej antytezą byłoby założenie, że zasady są martwe, a jedyną intencją jesteśmy my. prawo z dołu/ od nas.