jeśli wierzyłabym w reinkarnację to uznałabym, że to marność nad marnościami ; czy zmieniło się coś na przestrzeni powiedzmy 4 tysięcy lat poprzez te ,, lekcje,,? tak! technologia, która szybciej nas zmiecie z tej pokrywy ziemskiej i przetransferuje w świat pozbawiony fizycznych skafandrów i co wtedy w co my się wciśniemy, w jaki fizyczny ubiorek?
nastąpi klapa i wtedy zapewne stęsknieni fizycznym odczuwaniem życia : bólu, śmierci, traumy będziemy szukać planety ze sprzyjającymi warunkami biochemicznymi i jako duchy będziemy szukać najmniejszej formy życia np. kamienia albo bakterii i w tym czymś się zaimplementuje nasze Ja i będzie liczyło na dobre wiatry , które w drodze ewolucji albo magii stworzą nam kolejne istoty małpy, małpoludy , yeti, a na końcu cudownego pięknego człowieka -RAJ
jedynymi opiekunami jestem ja dla Ciebie a Ty dla mnie ; umysł wolny od indoktrynacji i mamienia obrazkami, wolność myśli, wiara tylko w siebie i swoją siłę to jest to z czym człowiek powinien przejść na tamtą stronę; wolność oznacza umiejętność stawiania pytań a później podejmowanie przez siebie decyzji ;
gdy spotyka Cię trauma tu na ziemi , taka że chcesz umrzeć bo straciłeś kogoś kto jest cząstką Ciebie to widzisz , że bóg i Twój opiekun zasnął, uciął sobie cholerną drzemkę i przegapił tę chwilę , tę która zmienia Twoje życie w piekło. Gdy umrzesz żadne piekło nie będzie gorsze od tego przez co przeszedłeś.
Nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że kiedyś tego pragnął przeżyć, nie ma takiej opcji. Dlatego osoby, które przechodzą lub przejdą przez takie doświadczenie (choć dziś odganiają taką myśl od siebie niczym natrętną muchę ) - są w piekle i jest to taka prawda , że moje doświadczenia są wielkim g... konikiem na biegunach, niczym wobec tego co każdego dnia, minuty przechodzą ci ludzie. Istota ich doświadczeń jest ich wewnętrzną walką a oni są walecznymi żołnierzami , oni są dla mnie bohaterami - tacy ludzie z krwi i kości .