O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 12 wrz 2016, 10:33

posłuchajcie, Estia ma rację, bo poprzez te awantury uaktywniamy tak nasze mózgi, że tworzymy właśnie obraz ten, który jest przed nami zasłonięty
a kłócimy się bo każdy coś wie ale tylko w kawałku
może właśnie poprzez burzę mózgów stworzymy to do czego zmierzamy

sami widzicie , że chodzimy jak we mgle , ale spokojnie , jeszcze trochę
i powiem coś więcej
za to co tu mówimy, a ja już wiem , że w moim przypadku tak jest - tamta strona zieje nienawiścią- i musicie to wiedzieć, że to nie kończy się tu, to się zaczyna tam
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 12 wrz 2016, 11:30

Natasza pisze:.....bo poprzez te awantury uaktywniamy tak nasze mózgi, że tworzymy właśnie obraz ten, który jest przed nami zasłonięty
a kłócimy się bo każdy coś wie ale tylko w kawałku
może właśnie poprzez burzę mózgów stworzymy to do czego zmierzamy


I w tym zdaniu Natasza ujelas cale sedno sprawy :)

Zauwazcie ze jestesmy jak by z gory ciagle dzieleni od systemu religijnego po podzialy rasowe, spoleczne ,materialne itd. Ciagle klocimy sie i walczymy ze soba , kraj przeciw krajowi, czlowiek przeciwko czlowiekowi i wlasnie przez to nie wspoldzialamy razem i nie mozemy uchwycic calosci. Bo zamiast na powaznie rozejrzec sie zajac sie tym co sie dookola dzieje jestesmy zajeci ciagla walka miedzy soba a powinnismy wspoldzialac ze soba dla dobra nas wszystkich bo wszyscy w tym tkwimy.

Jezus mowi: Gdzie dwoje sie zbierze itd.

W pojedynke jestesmy za slabi ale razem mozemy "przenosic gory"

Piszac wczesniej o tym zebyscie zrobily sobie eksperyment ;) poprzez wlasnie ze za kazdym razem bedzieicie myslaly o sobie pozytywnie ,chcialam wam pokazac jak latwo jest zmienic swoja rzeczywistosc i postrzeganie na przyjemniejsza :)

Ja ten sposob zastosowalam wlasnie majac problemy z dwiema roznymi sasiadkami.
Bylo to jeszcze w czasach mojej mlodosci...
Mialam 2 sasiadkami z ktorymi nie cierpielismy sie od tak bez powodu... ;) wtedy bynajmiej tak myslalam... :)

Zaczelam stosowac wlasnie ta metode, a otrzymalam ja w postaci wewnetrznej wiedzy/odpowiedzi od mojego WJ.
Wiec za kazdym razem gdy tylko spotykalam te sasiadki lub o nich pomyslalam zamiast jak dotychczas myslec o nich negatywnie wysylalam do nich mysli pelne milosci, wybaczalam im, prosilam ich w myslach rowniez o wybaczenie dla siebie, mowilam badzcie szczesliwe i blogoslawione, czasem krotko wizualizowalam jak sie do siebie usmiechamy serdecznie, witamy itd. Po okolo 2 miesiacach takiej praktyki zaczely sie zmieniac nasze relacje,zaczelysmy sie do siebie usmiechac mowiac dzien dobry, ba zaczelysmy nawet rozmawiac ze soba a nasze relacje staly sie serdeczne. Przetestowalam to rowniez na rodzinie :lol: , tam gdzie mialam zle relacje i rowniez to rewelacyjnie dziala :) Najwazniejsze jest by przestac osadzac i myslec o kims mimo wszystko zawsze dobrze i serdecznie :)


Natasza wracajac do watku , dziekuje ze sie tym podzielilas i jeszcze raz napisalas o tym. To mi wlasnie nie daje spokoju....W tym momencie sie gubie wlasnie bo dlaczego te istoty/ufo robia czesto niezbyt mile i bolesne eksperymenty na ludziach i czemu blokuja pamiec?

I dlaczego gdy osoby doznajace porwan/wziecia gdy przywoluja Jezusa na pomoc to te istoty odchodza...

Z drugiej strony sa relacje swiadkow gdy np. ufo calkowicie zaklocilo dzialanie bazy wojskowej wylanczajac im np. rakiety/pociski...?
Sa rowniez relacje osob gdzie ufoistoty uleczyly kogos na prosbe osoby porwanej....

Piszesz ze bylas w ich statku,czy ich dokladnie widzialas? a i czy mozesz opisac jak wygladali i jedni i drudzy?

Piszesz rowniez ze nie wierzysz w reinkarnacje...jak mam to rozumiec? :)

Czyli co umieramy, zrzucamy cialo ,sru, lecimy tunelem w strone swiatla, pojawia sie "osadziciel" emanujacy miloscia ,ktory mowi ze nas kocha jednoczesnie dostajemy informacje ze jednak nam nie poszlo.... tak jak powino :evil:

I daja nam do zrozumienia ze trza powtarzac rundke a jak nie to piekelko/wymiar niezbyt mily cobysmy sie nawrocili i przemysleli ze jednak lepsza nastepna reinkarnacja niz tkwienie w tym piekielku....to gdzie tu do cholery wolna wola???
I wlasciwie kim sa Ci opiekunowie...?

Inni znowu pisza ze nie daj bog nie wchodzic w bialy tunel swiatla bo to sztuczne badziebie i poprzez niego wlasnie dostaniemy sie w lapy tych od karmy...
No to pytanie co robic jak juz zrzuce cielesne lachy/ubranko?
Isc w ten tunel czy nie....? Czy pojawi sie inny tunel, jak odroznic ten prawdziwy...a jak nie pojawi sie inny to co , czyli ugrzezne na tym padole....szukajac energii i stajac sie niejako wampirem pasozytujacym na zyjacych...???

Pytanie jest czy bez tunelu moge sie wydostac poza astral, bo z tego co mi wiadomo to po smierci wlasnie poprzez ten tunel trafiamy w jakis ze swiatow astralnych a jest ich pare poziomow ale to nadal tylko astral, nawet gdy trafisz do swiata gdzie przez caly dzien istoty swietliste w bialych szatach dra japy/spiwaja ku chwale stworcy... :roll:
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 12 wrz 2016, 11:39

Temat "O Istotach i istocie doświadczeń" jest super! Ale i tak każdy pozostanie przy swoich doświadczeniach - nie bylibyśmy ludźmi gdybyśmy przyjmowali cudze doświadczenia (odrzucając własne) jako jedyną prawdę :twisted:
Ale temat jest super gdyż człowiek się dowiaduje że (nie zwariował) nie tylko on ma "doświadczenia" z poza realu!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 12 wrz 2016, 12:25

Estia72 pisze:
dlaczego te istoty/ufo robia czesto niezbyt mile i bolesne eksperymenty na ludziach i czemu blokuja pamiec?

powiem na moim przykładzie :

.. bolesny eksperyment,, na life miałam tylko raz tzn. przynajmniej ten jeden pamiętam- jakbyśmy pogadały na priv to jestem pewna , że miałaś zrobione to co ja
i nie jest to żadna moja fanaberia - bo po tym co się stało miałam robione badania , ok
co mi zrobili, co zrobili Tobie? skoro dotknęli tego miejsca to możemy domyślać się, że albo coś pobrali, albo zaimplementowali
to co ważne - po tym incydencie mój obraz doświadczeń nabrał tempa, o ile stałam do tego momentu, to z tą chwilą zaczęłam rozumieć - to nie jest całkowita wiedza, ale jestem pewna ,że dowiem się zanim zejdę fizycznie
podczas jednego z moich kontaktów poprzez wyrwanie mnie z ciała ( ludzie jak to brzmi, jak piszę nawet to kręcę głową, bo brzmi to co najmniej dziwnie , ale jak mam to zrobić inaczej???) a sytuację prawie, podkreślam prawie cała opisałam w zamkniętym temacie
przypomnę : na nadgarstku miałam założoną czarną bransoletkę, zobaczyłam światło z niej cienkie niczym struna o barwie intensywnej czerwieni, odlot... usypianie ( a już przecież spałam) , głos nawigujący( nigdy mi się nie pokazał) ; informacje dlaczego tak robią ( nie jestem jedyna) , brak innej możliwości - inaczej zagrożenie , że umrzesz ( ze strachu) , spotkanie z istotą ( wygląd tej osoby w biało srebrnym kombinezonie niemal ludzki, dziwne dłonie... szczupłe palce, nie chciałam by ściągał rękawicę ), stał naprzeciw mnie, spokój , emanacja uczucia, nie umiem powiedzieć, czułam się zrelaksowana, lęk ustępował, miałam możliwość dotykania całego ciała, a skoncentrowałam się tylko na tej dłoni w rękawicy; spojrzałam na część jego twarzy - na niej był powiedzmy kask - zasłaniał czoło, oczy, nos, i brodę, widziałam jedynie odsłonięte części policzków ( wygląd chcę zachować dla siebie- bo czekam na kogoś kto ich widział- muszę mieć dowód dla siebie samej)

głos w tle - słyszałam go w swojej głowie - męski- nie pokazujący mi się
ludzie - co tam poziom technologii, jak ja cedziłam każde słowo wobec ich poziomu !!!! to co mnie ujęło to WYSOKI POZIOM INTELEKTUALNY, głos o ile ten w kombinezonie starał się dopasować do mnie, to ten w tle mojej głowy- był tak poważny, że zastanawiałam się czy umiem poprawnie artykułować zdania - nie umiem Wam tego napisać !!! nie umiem




I dlaczego gdy osoby doznajace porwan/wziecia gdy przywoluja Jezusa na pomoc to te istoty odchodza...

nie wiem , nie wzywałam Jezusa bo uznaję go jako jedynie niezbadaną postać histryczną i tyle
co do tego imienia z moich doświadczeń mogę powiedzieć, że działa jako straszak na ... duchy, które za życia powiedzmy w jakiś sposób miały wobec niego respekt; nie działa na choćby ,, demony,, spotkane przeze mnie ostatnio - tu tyle co umiem powiedzieć


Z drugiej strony sa relacje swiadkow gdy np. ufo calkowicie zaklocilo dzialanie bazy wojskowej wylanczajac im np. rakiety/pociski...?
Sa rowniez relacje osob gdzie ufoistoty uleczyly kogos na prosbe osoby porwanej....

Tak ! jest tych przypadków ogromna ilość- co do mnie - zwracam uwagę nie tylko na relacje ludzi ( np. w Polsce) generałów, pułkowników, policjantów , naukowców, itp ale na to co mówi ,, ulica,, a mówi wiele, a drugie tyle albo więcej milczy i choćby jak tu co nas czytają a nie piszą - wiecie , nie każdy ma gdzieś co o nim mówią i piszą

Piszesz ze bylas w ich statku,czy ich dokladnie widzialas? a i czy mozesz opisac jak wygladali i jedni i drudzy?

jeden raz , który pamiętam - postaci w moim statku te po lewej stronie w audytorium - wysokie, małe głowy, szara jasna skóra, długie szyje- wypisz wymaluj obraz jaki widzą inne osoby- tyle , że te moje były wysokie , oceniam na ponad 180 cm; te co się pokazały w statku dokującym do naszego zupełnie inne! miały twarze niczym mięczaki - ale naszego gabarytu; twarze silikonowe??? co to mogło być ? i ramiona , klatka piersiowa - jak u człowieka ( do tego momentu ich widziałam) no i te ubrania - muszą mieć najlepszych projektantów we wszechświecie- detale i elementy, i te kolory- wygląd ich twarzy.. hmmm ale muszą mieć poczucie piękna!

Piszesz rowniez ze nie wierzysz w reinkarnacje...jak mam to rozumiec? :)

nie uznaję z jakiegoś powody reinkarnowania - odruchowo od zawsze było mi niedobrze na samą myśl ( miałabym taki sam odruch jakbym chciała wziąć jednego choćby grosza za pomoc innym , lub za przekazywanie doświadczeń -dostałabym torsji!nie żartuję)




Pytanie jest czy bez tunelu moge sie wydostac poza astral, bo z tego co mi wiadomo to po smierci wlasnie poprzez ten tunel trafiamy w jakis ze swiatow astralnych a jest ich pare poziomow ale to nadal tylko astral, nawet gdy trafisz do swiata gdzie przez caly dzien istoty swietliste w bialych szatach dra japy/spiwaja ku chwale stworcy... :roll:
nie byłam nigdy w żadnym tunelu, gdy wychodzę z ciała - jestem natychmiast w miejscu jakim mam być - nie odpowiem co z tym tunelem tak samo jak nie znam odpowiedzi na inne pytania
Ostatnio zmieniony 12 wrz 2016, 12:31 przez Natasza, łącznie zmieniany 2 razy
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 12 wrz 2016, 12:29

Masz rację magu. Jeżeli się nie zgadzamy z doświadczeniem innych, nie mamy prawa, go wyśmiewać i mówić, że to wymysł tylko umysłu, tylko dlatego, że mamy odmienne doświadczenie. Może się bowiem okazać, ze to nasze doświadczenie było tylko wymysłem naszego umysłu.
Tak samo nie mamy w 100% pewności, że nawiązaliśmy kontakt z naszym opiekunem tylko dlatego, że tak to czujemy albo tamta istota nam to powiedziała. Znam przypadek osoby, która miała kontakt z "Jezusem". Wszystko było OK dopóki była temu duchowi uległa, gdy zaczęło jej nie odpowiadać to o co była proszona i zaczęła się buntować zasłona upadła i wyszło na jaw, że ma kontakt z niższym bytem, podającym się za Jezusa.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: soldado » 12 wrz 2016, 12:34

Estia72 pisze:Natasza wiesz moze co Soldado mial na mysli piszac ze nie wszyscy maja opiekuna a niektorzy maja cudzego....??? Bo mi to gdzies umknelo , nie wiem czy odniosl sie do tego... (nawet nie jestem pewna czy na tym watku poruszalismy ten temat, wiec jak co to przepraszam) :)


Kiedyś pewna osoba, która miała kontakt z Istotami z Innego wymiaru, spytała Ich, czy żyją Oni również pośród nas.
Odpowiedzieli jej, że niektórzy z nich żyją, w formie hybryd.
Na oko - normalni ludzie niczym się nie różniący, jednak nie potrzebują, nie mają Opiekunów takich, jak mają ludzie.
Powiedzieli jej, żeby zrobiła eksperyment i żeby stanęła u siebie w mieście na centralnym deptaku i w myślach zaczęła przywoływać takie osoby, żeby do niej podeszły.
Skupiła się i w myślach powtarzała, żeby takie osoby jak tam są, to żeby do niej w tej chwili podeszły i z nią porozmawiały.
Czekała ok. 15 minut, a po tym czasie podeszła do niej para normalnie wyglądających osób i spytali ją, dlaczego Ich woła?
W taki sam sposób bardzo często można przywołać poprzez myśli obiekty, w których się przemieszczają...

Odnośnie cudzych Opiekunów, chodziło mi o osoby opętane, od których na jakiś czas odstąpił Opiekun, żeby taka osoba mogła doświadczyć opętania, często robiąc tak zgodnie z jej wolą. Wtedy taka osoba ma ,,cudzego opiekuna''...
Mówi się wtedy o świadomych ,,nosicielach''...
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 12 wrz 2016, 12:38

Mirek pisze:Masz rację magu. Jeżeli się nie zgadzamy z doświadczeniem innych, nie mamy prawa, go wyśmiewać i mówić, że to wymysł tylko umysłu, tylko dlatego, że mamy odmienne doświadczenie. Może się bowiem okazać, ze to nasze doświadczenie było tylko wymysłem naszego umysłu.
Tak samo nie mamy w 100% pewności, że nawiązaliśmy kontakt z naszym opiekunem tylko dlatego, że tak to czujemy albo tamta istota nam to powiedziała. Znam przypadek osoby, która miała kontakt z "Jezusem". Wszystko było OK dopóki była temu duchowi uległa, gdy zaczęło jej nie odpowiadać to o co była proszona i zaczęła się buntować zasłona upadła i wyszło na jaw, że ma kontakt z niższym bytem, podającym się za Jezusa.

Miryku Ty jesteś najgorszym ze wszystkich krytyków, nie znasz mojej historii i nie masz zamiaru się z nią nawet zapoznać i już wiesz, ze jest ona wymyślona oraz że biorę prochy, a teraz piszesz że "Jeżeli się nie zgadzamy z doświadczeniem innych, nie mamy prawa, go wyśmiewać i mówić, że to wymysł tylko umysłu, tylko dlatego, że mamy odmienne doświadczenie." - Bardziej pokrętnych wypowiedzi nie widziałam.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 12 wrz 2016, 12:44

Mirek pisze:Masz rację magu. Jeżeli się nie zgadzamy z doświadczeniem innych, nie mamy prawa, go wyśmiewać i mówić, że to wymysł tylko umysłu, tylko dlatego, że mamy odmienne doświadczenie. Może się bowiem okazać, ze to nasze doświadczenie było tylko wymysłem naszego umysłu.
Tak samo nie mamy w 100% pewności, że nawiązaliśmy kontakt z naszym opiekunem tylko dlatego, że tak to czujemy albo tamta istota nam to powiedziała. Znam przypadek osoby, która miała kontakt z "Jezusem". Wszystko było OK dopóki była temu duchowi uległa, gdy zaczęło jej nie odpowiadać to o co była proszona i zaczęła się buntować zasłona upadła i wyszło na jaw, że ma kontakt z niższym bytem, podającym się za Jezusa.


No tak Mirku tylko że jak ja miałem swoje widzenie to, to moje widzenie powiedziało mi - A to akurat był Jezus którego rozpoznałem że: "będzie o co prosisz Rito" - i tak się stało! I choć miliardy wcielonych mogą sobie gdybać co wtedy się stało to Drogi Mirku - Ja uważam żem wtedy przeszedł w swym wasalacie na stronę Jezusa.
Oczywiście gdy z głupa powiedziałem w eter: "jakie jest imię mej duszy?" to mogła być manipulacja! Mogła i być może była - ale jak ja mówię: "zaatakuj "X" - to wierzę bo widzę co ma miejsce :twisted: że się dzieje wola ma :D
Więc Drogi Miru jeśli masz odmienne doświadczenia lub tylko odmienną intuicję to z nikim się nie zgadzaj dla dobra swego wcielenia! I oprzyj się tylko o swą inteligencję, intuicje !!! Bo Twoja intuicja to Twoje sumienie a Twoje sumienie to TY !!!
Ale się z Tobą w 100 procentach nadal zgadzam!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: soldado » 12 wrz 2016, 12:45

I dlaczego gdy osoby doznajace porwan/wziecia gdy przywoluja Jezusa na pomoc to te istoty odchodza...

nie wiem , nie wzywałam Jezusa bo uznaję go jako jedynie niezbadaną postać histryczną i tyle
co do tego imienia z moich doświadczeń mogę powiedzieć, że działa jako straszak na ... duchy, które za życia powiedzmy w jakiś sposób miały wobec niego respekt; nie działa na choćby ,, demony,, spotkane przeze mnie ostatnio - tu tyle co umiem powiedzieć


Odpowiedź jest np. w Wyznaniu Wiary w KK.

- Bóg z Boga
- Światłość ze Światłości
- Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego
- Współistotny Ojcu

To ta sama Boska Energia, która rozdzieliła się, by wejść w ciało NMP ( stąd niepokalane poczęcie ) by przekazać ludziom Słowo Boże.
Dlatego to Imię jest najmocniejsze we Wszechświecie.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 12 wrz 2016, 12:51

soldado pisze:Odpowiedź jest np. w Wyznaniu Wiary w KK.

- Bóg z Boga
- Światłość ze Światłości
- Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego
- Współistotny Ojcu

To ta sama Boska Energia, która rozdzieliła się, by wejść w ciało NMP ( stąd niepokalane poczęcie ) by przekazać ludziom Słowo Boże.
Dlatego to Imię jest najmocniejsze we Wszechświecie.


No Widzicie :) Ja się oprę o forumowicza "soldado" ! On jest niepodważalny według mego Ja !!!
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości