Natasza pisze:Był u Ciebie raz? Tu jest ktoś kto wyprawił na mojej osobie rytuał opisałam jak to zrobił i już nie zrobi. Ten , który odwiedził Ciebie to kulminant ostatni jaki do mnie przyszedł , twarz mu sie nie uaktywniła . Doświadczenie okazałe , jak go widziałeś to wiesz jaka siła dysponuje , wyobrażasz sobie co by było gdyby zaatakował osobę inna niż my ?
Natasza pisze:Identyczny zarys twarz była nie do końca uformowana ale zarys rys w te formę szedł!!! To on był u nas ! Otaczał sie ciemnością i był ubrany normalnie wg naszego czasu tyle ze na czarno Nie wiem jak u Ciebie ale jak szedł do mnie uderzał w moje pole energia dosłownie wysyłał ja impulsami z całej swojej sylwetki ! Zatrzymałam go stając naprzeciw niego i wtedy zatrzymał sie i patrzył i nie mógł nic powiedzieć
Estia72[quote="Estia72 pisze:Wydaje mi sie ze moje spotkana z tymi pierwszymi ktorych spotkalam jak by sie ograniczyly lub skonczyly od tego wlasnie czasu gdy bylam na tym ksiezycu co sie mnie pytali czy chce zostac i z nimi wspolpracowac, ale na 100 procent nie jestem pewna , tyle ze od tego momentu ich nie widuje.
Natomiast 5 lat temu gdy mieszkalam w Belgii mialam jedno spotkanie ale z innymi, oni wspolpracuja z tymi od Saint Germain. Nie pamietam samego wziecia, ale pamietam powrot i to z bardzo daleka...bylam owinieta w czyms w rodzaju tuby, pamietam olbrzymia predkosc i wiatr i inne szczegoly. Ciekawastka jest ze rano gdy szlam wziasc prysznic i gdy woda po mnie splywala byla cholernie slona jak ta z morza. I dlugo ta sol splywala ze mnie. Nie wiem co to bylo ale juz wiecej sie nie powtorzylo...
Natasza pisze:Najpierw musiałam zmierzyć sie z tymi 6 czy 7 pózniej zgaszono światła byłam w całkowitej ciemności i wtedy poczułam prawdziwy strach i musiałam ocenić sytuacje co teraz mnie czeka . I zostałam ja i on , nie zapomnę dźwięku jego kroków wtedy otrząsnęlam sie i stanęłam mu na drodze , nie chce myślec co by było z niedoświadczona osoba
Natasza pisze:Jeśli kiedykolwiek znajdziemy sie w podobnej sytuacji wołajmy druga osobę do pomocy . Wtedy pójdzie nam szybciej z nimi , te doświadczenia uczą i trenują po tamtej stronie staniemy z nie jednym z nich tyle ze będziemy mieli pełna świadomość i nie będziemy tracić czasu na rozeznanie w sytuacji
danut pisze:
Gdy raz się ich powali swoją wewnętrzną siłą, odetnie łącze to nie będą w stanie znowu się z nami łączyć. Dlatego też te inne demony np. te słane do nas w klątwach zawsze się od nas odbiją, bo podobne przyciąga podobne.
Ciekawe jest to, że czujesz na starcie co bije od danej osoby a mimo to jak podajesz przykład ex męża nie masz siły by to odepchnąć i zawiązujesz więzy niepotrzebnie z takimi osobami. To jest hipnoza, która te osoby operują i jeszcze przed nią potrzeba nauczyć się nam bronic. A to właśnie ona bardzo wiele może nam w życiu namieszać, mieszkałam z taką osobą - wiem. Zaznaczyłam fragment Twojej wypowiedzi, bo za bardzo nie wiem kto to taki ci od Saint Germain, ale kliknęłam w necie i widzę na okładce - człowieka, pomimo że nie z tego świata i to mnie ciekawi. W kontekście tego co piszemy z Krisem. A podpierającym się Jezusem i zmieniającym Mu wygląd na Enkiego czy inną taka jemu podobną postać przypomnę słowa Jezusa - Jestem synem Człowieczym.
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 0 gości