danut pisze:I najistotniejsze pytanie do spotkania nr 1 chodzi o przeniesienie do zdarzenia, jakie to było zdarzenie i dlaczego nie udało ci się go wymazać jeśli było traumatyczne? Sądzę, ze pokazano ci je z wyprzedzeniem, dwa - czy było traumatyczne dla Ciebie, czy dla innych ludzi, kogo dotyczyło, trzy- czy odebrałaś to jako demonstracje siły, nauczkę, groźbę "teraz już wiesz, że istniejemy"?
w tej kwestii - opisałam myślę, że dość szczegółowo okoliczności w moim zamkniętym temacie
ale skoro to jest dla Ciebie najistotniejsze pytanie ok przypomnę:
przeniesiono mnie na ulicę - widziałam to z pewnej wysokości - zobaczyłam ciężarówkę , wiozła kamień, przechyliła się , słyszałam huk
zobaczyłam ciało mezczyzny , gdy się obudziłam spojrzałam na zegar z wyświetlaczem i godzinę
wieczorem rodzice nie wracali do domu- gdy otworzyły się drzwi wieczorem, wszedł tata i płacząc powiedział , że brat mojej mamy miał wypadek a mój ojciec chrzestny siedzący jako pasażer zginął na miejscu. Jechali cięzarowym samochodem , wieźli kamień. Po pogrzebie ciocia powiedziała , ze doszło do wypadku o 05:10. Naczepa przechyliła auto, przechyliło się itd
co do istot - było ich ok 10 + 2 do metra ( rodzicom wtedy mówiłam, że dwa karły)
nie demonstrowały siły, po prostu tak mi się pokazali, nie użyli groźby
zobaczyłam ich pierwszy raz w życiu i ta inność była dla mnie nie do akceptacji - wyrwała mnie z mojej wiedzy o świecie
pytali się mnie czy ich słyszę, czy rozumiem
mówili, ale nie koncentrowałam się na nich tylko na stanie w jakim się znajduję
nie czytałam nigdzie wcześniej , że można spotkać się z kimś takim
moja niewiedza determinowała moje uczucia
brak przygotowania naukowego o ile tu można sie przygotować
wiele lat zadawałam sobie pytanie kim są, dlaczego mi to pokazali, a później zaczynałam rozumieć
bo od tamtej chwili miałam tyle doświadczeń, że kolejne pytania kazały ruszyć moją głową i rozumiec
nie spać, ale wstawać i myśleć i szukać
po ok 30 doświadczeniach - zaczęłam dojrzewać do wniosku, że to co dla mnie wydaje się czarne, to tą czernią nie jest
że mój odbiór czegoś jako zło - tym złem jest tylko z mojej perspektywy
a to co wydawało się dobrem, może wogóle nie istnieć
wszystko zaczęło zmieniać perspektywę i wnioski
i dlatego dziś mam znowu pytania i wątpliwości
i nic nie jest dla mnie oczywistością - prócz prawdy, że przeżywam te doświadczenia