artur pisze:wydaje mi się Szanowne Państwo, że próbujecie tutaj ogarnąć Boga i zarazem wielkość Jezusa intelektem a nie duszą. Próbujecie to wszystko przetrawić intelektualnie. Jednocześnie fundament Waszych tez pochodzi od anonimowych przekazów zjaw pozaziemskich. Wielu za nie do podwarzenia uważa przekazy Kardeca. Przekazy Apostołów dajecie za to pod wątpliwość. Księga Duchów jawi się tutaj jako Nowy Testament. Księga Duchów jest tutaj duchową Biblią, której słów nikt nie podważa.
Portrety Kardeca zdobią portal. Kardec jest Świętym. Jezus zaś jawi się jako podejrzany gość sprzed 2 tyś lat, mimo, że sam Kardec twierdzi, że Duchy powiedziały, że on był największą Duszą na ziemi. Roztrzygnięcia Kardeca, są tu świętością większą od słów Nauczyciela ludzkości Jezusa. Słowa z Nowego Testamentu są nieważne. Najważniejsze są słowa Kardeca... i duchów niewiadomego pochodzenia.
Myślę, że większość ludzi próbuje ogarnąć Boga, czy to sercem czy rozumem...
Co do kolejnych poruszonych przez Ciebie kwestii:
- prace Kardeca i nauki Jezusa wzajemnie się uzupełniają; Kardec rozwija to, o czym uczył Jezus, zwłaszcza te fragmenty, które były w pewnym sensie niejasne
- tak naprawdę dzieło Kardeca nie jest jego osobistym dziełem... to zbiór przesłań Duchów, które on uporządkował... właściwe ich uporządkowanie to jednak duża jego zasługa
- nigdzie nie podważam słów apostołów; jeśli tak twierdzisz, powiedz mi, w którym miejscu to czynię... co najwyżej podważam decyzję soborową, do której doszło dziesiątki lat po spisaniu Ewangelii, a kiedy pod wpływem tych czy innych uwarunkowań, także politycznych, zadecydowano, że Jezus jest Bogiem
- nigdzie też nie mówię, że NT nie jest ważny... jeśli chodzi o nauki moralne nie ma sobie równych... Kardec jedynie go rozwija, tłumaczy, ale tak naprawdę to w NT znajdziemy wskazówki, jak żyć... w żadnym miejscu Kardec nie podważa słów Chrystusa - to warto tu dodać
- na portalu jest podobizna Kardeca, ale na wielu portalach, prezentacjach spirytystycznych odnajdziemy również obraz Chrystusa... ja zdecydowałem się go nie umieszczać, ponieważ tego typy działanie mogłoby być źle zrozumiane przez np. katolików, dla których jest on przecież Bogiem... poza tym wychodzę z założenia, że lepiej mieć Jezusa w sercu niż na obrazach, a nie na odwrót