
cthulhu87 pisze:To pytanie przywołało u mnie pewne wspomnienie. Miałem znajomego na studiach, który miał różne zaległości i podnosiły go na duchu wiadomości, że inni również np. oblali egzamin, że nie jest sam w swojej sytuacji. Po prostu cieszył się z niepowodzeń innych ludzi. To jest sprawa obiektywnie błaha i drugorzędna, ale psychologicznie doniosła. Po prostu jest taki gatunek ludzi/duchów, którzy czerpią radość, przyjemność ze zła - z czynienia go albo z samej jego obserwacji. Najłatwiej przyjrzeć się ludziom, którzy nas otaczają w poszukiwaniu odpowiedzi na takie pytania, jak Twoje - to w końcu też są Duchy, a materiału do obserwacji mamy niemało (niestety).

czarnyMag pisze:To nie złe duchy starają się przeciągnąć kogoś na swą stronę ale człowiek sam wybierając czuje miętę do złych duchów (nadaje na ich falach!). A że tenże człowiek z uporem maniaka szuka usprawiedliwienia swych czynów - wymyślił te złe duchy (które nie są złe ale mają określone wzorce postępowania). Innymi słowy chcesz być dobry - bądź! I nie naśladuj tych o wzorcach postępowania odmiennych względem twoich
Mirek pisze:Złe duchy to nie wymysł. To dusze ludzi, którzy na Ziemi świadomie czynili zło. Po tamtej stronie mają zablokowany przesył energii ze źródła. Pozostają na Ziemi i szukają wibracji, które powstają, gdy czynimy zło aby karmić się naszą energią. Czyniąc zło, wspierając się, zazdroszcząc, obrażając się przyciagamy je do swojego pola energetycznego. Gdy czynimy tak często, to one zaczynają podsycać naszeeemocje. Posuwają nam myśli, które uważamy za własne.
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości