Bretarianizm czyli sztuka niejedzenia

Nasze przemyślenia na temat filozofii, religii i związków wyznaniowych. Podobieństwa i różnice do spirytyzmu. Co nas intryguje, ciekawi, co budzi wątpliwości...

Re: Bretarianizm czyli sztuka niejedzenia

Postautor: Ryszard » 12 wrz 2017, 20:35

danut pisze:Ryszardzie, trafnie opiniujesz. Ja myślę, że odpowiedzią na zadane pytanie - dlaczego ludzie skupiający się w jakieś ezoteryczno- spirytystyczne grupy nie wierzą w dość dobrze udokumentowane przypadki jest znowu ten sam problem. - Nie wierzą, dlatego że wiedzie ich myśl, że to oni i tylko oni mają mieć monopol na te zjawiska i przytrafić się one mają tylko im :D To sprawa stara jak świat i wywodzi się już ze zwierzęcej walki o byt.
Nie, nie tylko oni a masa udawanych właśnie przez nich zjawisk nawet nie ma w porządnym rozpatrywaniu znaczenia, jest wyśmiana i nie brana pod uwagę przez poważnych ludzi. I dlatego do poważnych badań i rozprawek na ten temat bierze się zwykłych ludzi, jak np. tę matkę nie mającą z tą ich niby wywiedzą tajemną zadnego powiązania i to dlatego mnie też się tutaj atakuje bo niby jak to ja , jak mogłam zabierać głos nie pochodząc z tej grupy i mamy co mamy i śmiech na sali. ;)


Jedno jest pewne, trzeba mieć otwarty umysł, tylko krowa nie zmienia poglądów.
Bretarianizm to fakt , spirytyzm to tylko wiara.
Nawet gwiazdy płaczą z tym, kto płacze w nocy.
Awatar użytkownika
Ryszard
 
Posty: 684
Rejestracja: 21 cze 2017, 17:08

Re: Bretarianizm czyli sztuka niejedzenia

Postautor: Xsenia » 17 wrz 2017, 23:28

Ryszardzie na tym forum nikt nie zabroni ci wierzyć w co tylko chcesz :) Wierzysz że są ludzie "żywiący się" tylko i wyłącznie energią słoneczną to proszę bardzo.
Namawiać na głodówkę też możesz, proszę bardzo. Ale dodawaj, że w przypadku pogorszenia stanu zdrowia człowiek ma natychmiast wrócić do jedzenia, a w przypadku znacznego pogorszenia ma dzwonić na pogotowie.

Wierz mi, nie chcesz mieć na sumieniu śmierci innego człowieka.

Bretarianizm może i ma rację bytu. Ale na pewno nie dla każdego człowieka. Tak samo jak morfina dla jednych jest wybawieniem, dla innych zgubą.
Spirytyści nie zamykają sie na bretarianizm, ale dopóki nie będzie potwierdzonych badań większej ilości osób niż pojedyncze sztuki rozrzucone po całym świecie, to nie wmuszaj w nas wiarę w niepotwierdzone informacje.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Bretarianizm czyli sztuka niejedzenia

Postautor: Nikita » 18 wrz 2017, 07:13

Ale on nic nie wmusza nikomu...chcial tylko podyskutowac na ten temat. Szkoda tylko, ze inni zaraz tak nakierowuja dyskusje, ze dyskusja poprostu wygasa. Sa ludzie, ktorzy odzywiaja sie swiatlem i prana...ale nie kazdy to potrafi...to chyba oczywiste? Ja nie zauwazylam aby Ryszard kogokolwiek tutaj namawial do czegokolwiek.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Bretarianizm czyli sztuka niejedzenia

Postautor: Estia72 » 18 wrz 2017, 15:31

Witam ponownie :)
Ja poznalam wiele lat temu pewna pania z polski, ktora twierdzila ze jest niejedzaca, napisala nawet ksiazke na ten temat, nie bede pisala o kogo chodzi z wiadomych wzgledow.
Bylam u niej na warsztatach zwiazanych z zupelnie czyms innym, ale ktoregos dnia weszlysmy wlasnie na temat niejedzenia. Jak mi mowila przechodzenie na niejedzenie to proces, glowny problem jest w tym by przekonac nasz podswiadomy umysl ktory ma zaprogramowany "ze jesli nie jesz to umrzesz" ze tak nie jest, ze mozesz zyc i funkcjonowac normalnie nie jedzac...Nie kazdy czlowiek jest do tego gotowy....i nie mozna ze tak powiem skoczyc w to z buta...Ona nazywala to transformacja bo i faktycznie tak jest. Jest to wewnetrzna walka z samym soba ze swoimi przekonaniami,ze swoim umyslem :roll: Taki byl jej punkt widzenia, ja nigdy tego nie testowalam na sobie ,wiec nie mam zdania w tym temacie...
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: Bretarianizm czyli sztuka niejedzenia

Postautor: Pablo diaz » 18 wrz 2017, 15:58

W spirytyżmie zjawisko nie przyjmowania pokarmów nazywa się katalepsją.
Oto jak przedstawiają fenomen katalepsji nasi bracia duchowi.
http://spirytzm.blogspot.com/2017/03/te ... warii.html
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Bretarianizm czyli sztuka niejedzenia

Postautor: Nikita » 18 wrz 2017, 16:58

Tez pisalam o Teresie Neumann....czytalam o niej w Autobiografii Jogina...Autor Paramahamsa Jogananda doskonale rozumial na czym polega ten fenomen...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Bretarianizm czyli sztuka niejedzenia

Postautor: assasin » 18 wrz 2017, 17:48

To są wierutne bzdury! Jak można żyć nie jedząc? Jak? To przeczy podstawowym zasadom biologii, fizjologii i życia! Nie róbmy ludziom wody z mózgu!
Bierz z przeszłości nie popioły, tylko ogień!
Anonim.
Awatar użytkownika
assasin
 
Posty: 87
Rejestracja: 10 lip 2017, 10:47
Lokalizacja: Wieś zabita dechami.

Re: Bretarianizm czyli sztuka niejedzenia

Postautor: Xsenia » 18 wrz 2017, 18:12

Pablo diaz pisze:W spirytyzmie zjawisko nie przyjmowania pokarmów nazywa się katalepsją.

eee to chyba nie do końca tak. Katalepsja to "specyficzne zesztywnienie mięśni, połączone z zastyganiem postawy ciała oraz położeniem kończyn i wygięciem szyi, także w nienaturalnych pozycjach. Objaw spowodowany jest wzmożeniem napięcia mięśniowego przy jednoczesnym upośledzeniu lub nawet całkowitym zablokowaniu czynności ruchowych chorego. "
Wydaje mi sie, że w artykule przywołano słowo "katalepsja" jako pewien stan ciała, w którym ciało nie zgłasza potrzeb (jedzenia, picia). Raczej nie chodzi o to, że "katalepsją" nazwano "niejedzenie".

assasin pisze:To są wierutne bzdury! Jak można żyć nie jedząc? Jak? To przeczy podstawowym zasadom biologii, fizjologii i życia! Nie róbmy ludziom wody z mózgu!

Nie do końca Assasinie :) Można żyć niejedząc. Wiele kobiet urządzało i urządza sobie głodówki i to nieraz kilkutygodniowe. Oczywiście to nie jest tak, że dziś jesz pizzę popijając coca-colą, a na drugi dzień zaczynasz głodówkę 5 tygodniową. Do tego trzeba przygotowań i ciało też trzeba przygotować.
No bo w końcu komórki naszego ciała nie potrzebują mięsa, ziemniaków i surówki, tylko energii. A energię można, teoretycznie, wziąć z innego źródła. O ile się nie mylę bretarianie biorą ją ze słońca.
Warto poczytać:
http://www.wiecejnizzdroweodzywianie.pl ... komorkowy/
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Bretarianizm czyli sztuka niejedzenia

Postautor: Pablo diaz » 18 wrz 2017, 19:02

Myślę,że popełniamy błąd odczytując przekazy dosłownie , według mechanizmów ziemskich,które są niedoskonałe ,a przede wszystkim zmienne .
W samym tekście Duchy wskazują na to ,że przypadek siostry Teresy Naumann jest wyjątkową formą katalepsji.

Jak również informują,że nie jesteśmy zrozumieć terminów ,które by użyli,chcąc wyjaśnić niezrozumiałe.

Wyjaśnimy wam temat bardzo zwięźle,bez wchodzenia w szczegóły naukowe dla których nie mamy czasu,a terminy,których byśmy użyli byłby dla was niezrozumiałe.


Wydaje sie,że głodówka nie jest formą katalepsji,głodówka na celu ma oczyszczenie ciała fizycznego,jak również pozwala zajrzeć w głąb siebie. A sama katalepsja opiera się na życiu bardzo duchowym ,oderwanym od materii.

Przykładem odmówienia przyjmowania pożywienia był również Jezus.

Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: «Rabbi, jedz!» 32 On im rzekł: «Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie». 33 Mówili więc uczniowie jeden do drugiego: «Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?» 34 Powiedział im Jezus: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło.
Ostatnio zmieniony 18 wrz 2017, 19:10 przez Pablo diaz, łącznie zmieniany 1 raz
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Bretarianizm czyli sztuka niejedzenia

Postautor: assasin » 18 wrz 2017, 19:10

Xsenia pisze:
Pablo diaz pisze:W spirytyzmie zjawisko nie przyjmowania pokarmów nazywa się katalepsją.

eee to chyba nie do końca tak. Katalepsja to "specyficzne zesztywnienie mięśni, połączone z zastyganiem postawy ciała oraz położeniem kończyn i wygięciem szyi, także w nienaturalnych pozycjach. Objaw spowodowany jest wzmożeniem napięcia mięśniowego przy jednoczesnym upośledzeniu lub nawet całkowitym zablokowaniu czynności ruchowych chorego. "
Wydaje mi sie, że w artykule przywołano słowo "katalepsja" jako pewien stan ciała, w którym ciało nie zgłasza potrzeb (jedzenia, picia). Raczej nie chodzi o to, że "katalepsją" nazwano "niejedzenie".

assasin pisze:To są wierutne bzdury! Jak można żyć nie jedząc? Jak? To przeczy podstawowym zasadom biologii, fizjologii i życia! Nie róbmy ludziom wody z mózgu!

Nie do końca Assasinie :) Można żyć niejedząc. Wiele kobiet urządzało i urządza sobie głodówki i to nieraz kilkutygodniowe. Oczywiście to nie jest tak, że dziś jesz pizzę popijając coca-colą, a na drugi dzień zaczynasz głodówkę 5 tygodniową. Do tego trzeba przygotowań i ciało też trzeba przygotować.
No bo w końcu komórki naszego ciała nie potrzebują mięsa, ziemniaków i surówki, tylko energii. A energię można, teoretycznie, wziąć z innego źródła. O ile się nie mylę bretarianie biorą ją ze słońca.
Warto poczytać:
http://www.wiecejnizzdroweodzywianie.pl ... komorkowy/

Głodówki 5 tygodni to już anoreksja.
Bierz z przeszłości nie popioły, tylko ogień!
Anonim.
Awatar użytkownika
assasin
 
Posty: 87
Rejestracja: 10 lip 2017, 10:47
Lokalizacja: Wieś zabita dechami.

PoprzedniaNastępna

Wróć do Religia i filozofia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości