Estia72 pisze:Rozumiem Cie Soldado doskonale, tyle że z mojego doświadczenia mogę Ci powiedzieć że nigdy do końca się od tego nie uwolnisz....to nie jest tak że dzisiaj stwierdzisz że masz dość i nagle twój dar przestaje działać

Ja również chciałam z tym całkowicie zerwać ale niestety się nie da, przestałam medytować , modlić się, przestałam w ogóle tym się zajmować, próbowałam przekierować uwagę na zupełnie inne tory...no niestety ale guzik z tego, nie masz możliwości odciąć się od tego

Każdy z nas nosi jakieś brzemię i nie da się go tak po prostu zrzucić...
I masz racje w tym co piszesz.
Doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
Nauczyłem się ograniczać to do minimum.
Sami sobie są winni.
Od początku bardzo dużo praktyki, praktycznie bez żadnego przygotowania z mojej strony.
Byłem z tym wszystkim sam, zero wsparcia z zewnątrz, a wręcz odwrotnie.
Czułem się wyobcowany, bo nie byłem akceptowany z tym wszystkim przez moich przyjaciół, rodzinę i znajomych.
Nauczyciel - Istota Wyższa owszem nauczył mnie bardzo wiele, ale milczał i milczy w tej kwestii relacji z osobami, które tego nie rozumieją.
A ja najzwyczajniej w świecie sobie z tym nie radzę.
Dlatego ograniczyłem wszystko do minimum.