O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 14 lis 2016, 10:09

Natasza pisze:
domyślam się kto to jest, bo taka osoba ma pewne uzdolnienia i nie wzięły się one z powietrza:)

p.s.
tutaj nie raz ktoś powoływał się na czarnych magów- myślę, że mistrzowie w swoim ,, rzemiośle - zobaczą kim jesteście
i żeby nie było - nie jestem z nimi za pan brat - co zresztą wyszło tu na forum


Tak masz racje z ta kobieta, ma pewne zdolnosci i robi wiele duzo dobrego dla innych... :)

Nataszo ja jakos mam zupelnie obojetne podejsce do tych tkz. magow...uwazam ze to mlode dusze ktore przyszly sie tutaj pobawic troche i tyle ;)

Czasem niektorzy nawet podejrzewaja ze ja sama jestem jakims magiem ze wzgledu na to ze potrafie pewne rzeczy, mam jakas wiedze ktora jest raczej intuicyjna i wiem gdy potrzebuje zrobic z tego uzytek itd.
Ostatnio zmieniony 14 lis 2016, 10:52 przez Estia72, łącznie zmieniany 3 razy
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 14 lis 2016, 10:15

Natasza pisze:
czy chodzi ozmiany w was samych, czy zauważyłyście , że nastał jakich ,, pech,, w waszym życiu? czy popadłyście w jakiś stan melancholii ocierający się o stres?
i teraz czy to co mówię w formie pytań było :

- reakcją organizmu a właściwie psychiki na ,, nowości,, i wasza psychika zareagowała właśnie w taki sposób
- brak odpowiedniego bufora , czyli środowiska, ludzi , którym można powiedzieć o tym co się stało - duszenie ciężaru zdarzenia w sobie
wytworzenie symptomu ofiary i sprawców
- czy stan ,, ducha,, wynikający z życia, zobacz, że ludzie kochający boga pogrążeni są w stanach depresji i nic im nie daje wiara czy niewiara

ale teraz jest jeszcze jeden aspekt
osoby mający takie przeżycia dzielę wg zdarzeń : przypadkowi świadkowie i nieprzypadkowi
nieprzypadkowi - to ludzie mający od urodzenia styczność z innymi cywilizacjami - mogę tak to pisać spokojnie
wśród tych cywilizacji są typy jakich nie chcesz spotykać, oraz te , które dają kopa twojemu życiu i takie pozytywne emocje , że Twój świat jest jedną wielką przygodą


ONA SŁYSZAŁA , ale ze strachu wmawiała co innego Tobie jako dziecku...............


nie wiem gdzie to specyficzne buczenie słyszałaś , bo ja niech sobie przypomnę ...hmmm to było raz i miało miejsce w moim domu z 5 lat temu
siedziałam wraz ze świadkiem - bo stała się ta osoba świadkiem - w kuchni
była może 16:30 , jesień...............




teraz o tym czy inni coś dostrzegają w takich osobach
Ci co was znają od zawsze są do was przyzwyczajeni
ale wystarczy taki ktoś jak świadek przedstawiony przez soldado, który sam widzi coś , nie w sylwetce soldado, ale w jego spojrzeniu
nie wiem czy miałyście już takie doświadczenia, że ktoś mówił o waszych oczach - nie , że są piękne , ale że wasze spojrzenie budzi dziwne doznania


Tu nie chodzi Nataszo o zaden pech....to co bylo najtrudniejsze w moim zyciu i co pokonalam i przeszlam, mialo swoje miejsce za nim ich spotkalam w realu. A wiekszosc moich trudnych doswiadczen od dziecinstwa brala sie raczej z oporu przed zyciem tutaj...ja naprawde nie chcialam tutaj byc... :roll: Swiat ktory widzialam dookola i odczuwalam..... :? jak dla mnie bylo w nim za duzo cierpienia, obojetnosci itd.

Spotkanie z nimi "zdegradowalo"wszystkie moje bledne wyobrazenia/pojmowanie zwlaszcza jesli chodzi o religie,...wiesz tego biblijnego goda/zewnetrznego i na poczatku popadlam w jakis dziwny stan zawieszenia/odretwienia , nie potrafilam odnalesc sie w tym wszystkim...ale pozniej to dalo mi rowniez "kopa" by jeszcze bardziej poszukiwac ,odnalesc prawde o.... sobie.
Bylo to dla mnie wydarzenie, ktore oczywiscie nie od razu sobie uswiadomilam ,cos jak na zasadzie filmu "koniec dziecinstwa" ;)

Jak wspominal Soldado ja rowniez od zawsze mialam w sobie dziwna nieukojona tesknote...za tym czyms utraconym, nie wiem, moze za swiatem ducha z ktorego przyszlam .... ?:roll: moze za kims.....nie wiem :? ja to wtedy odczuwalam jako tesknote za bogiem.... ciezko mi to opisac, ale bol rozstania/rozdzielenia przez wiekszosc mojego zycia byl czasami nie do zniesienia..........wiem ,ze to zabrzmi glupio Nataszo ale ja zylam od kad pamietam jak by w 2 swiatach jednoczesnie w tym swiecie zewnetrznym jak kazdy i w swiecie ducha z ktorym mialam nieustanny kontakt, ktorego nikt inny z mojego otoczenia nie widzial i nie pojmowal i nie potrafil wytlumaczyc , co jedynie czasami przeczuwal pewne rzeczy poprzez pryzmat dziwnych wydarzen ktore dzialy sie w mojej obecnosci...Nataszo. :roll:

I wszystko co bylo piekne w moim zyciu zewnetrznym bylo jak by zagluszane ciagle przez ta niewypowiedziana tesknote za czyms....Do dnia dzisiejszego zyje w tych dwoch swiatach, przez co wielu ludzi czasem nie potrafi zrozumiec mnie, to o czym pisze,mowie, proboje przekazac,czasami ktos odbiera mnie zupelnie inaczej/odwrotnie/negatywnie niz to co chcialam przez pewne slowa wyrazic.... byc moze zbyt nieudolnie ... :roll:

Jak pisalam juz wczesniej dopiero spotkanie z istota ktora przyszla pod postacia "Jezusa" i pokazala mi jak bardzo chcialam sama tutaj przyjsc jeszcze przed narodzeniem...heh :shock: to bylo...... cos niesamowitego Nataszo, ta energia jaka wtedy poczulam i te pragnienie ktore wtedy poczulam by wszystko wykonac co sobie zaplanowalam, tam nie bylo najmniejszej watpliwosci Nataszo ze tego dokonam bez wzgledu na doswiadczenia :) pokazala mi rowniez ta istota jakie odczuje rozczarowanie jesli teraz postanowie wrocic/odejsc z tad.

No i w koncu przestalam az tak mocno sie buntowac by byc tutaj... ;)


Nataszo te specyficzne doznania/buczenie mialy zawsze miejsce w moim domu, a wlasciwie dochodzily z zewnatrz , jak by cos bylo nad moim domem i slyszalam je w calym mieszkaniu zwlaszcza poznym wieczorem (mieszkalam na ostatnim pietrze)

Co do spojrzenia ... wszyscy moi znajomi, lacznie z rodzina zawsze uwazali ze mam...bardzo ostre/przenikliwe spojrzenie...czasem ludzie mysleli/odbierali nawet ze jestem na nich zla ....co oczywiscie bylo nieprawda , przez te moje spojrzenie mialam rowniez czesto klopoty.... i u wielu ludzi wywolywalo ono niepokoj....zawsze rowniez potrafilam przejrzec na wylot klamcow czy osoby nieszczere ,ja oczywiscie nie widzialam nigdy nic dziwnego w moim spojrzeniu, dla mnie ono jest normalne :roll: Jednego razu gdy odwiedzilam swoich przyjaciol , moj dobry kolega ktory tez zajmuje sie ogolnie mowiac rozwojem duchowym chcial nauczyc mnie jakiejs wschodniej techniki by jak on to nazwal "rozproszyc" energie wzroku by nie byl tak ostry ;)
No ale ta technika nie pomogla : :lol: ;)

Do dzisiaj ludzie z ktorymi sie spotykam twierdza ,ze mam niesamowite oczy/spojrzenie nie ze jakies piekne jak napisalas , po prostu inne....
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 14 lis 2016, 10:55

zacznijmy od Twojego spojrzenia
pewnych rzeczy nie da się ukryć....

poprzez wzrok ludzie , którzy skoncentrują na Tobie uwagę nie będą wiedzieli co się dzieje i o co tu chodzi
norma

poprzez spojrzenie niemal wyziera Twoja energia , ona wyłania się i odkrywa poprzez ten narząd , to są soczewki mające funkcję komunikacji z Twoim mózgiem

buczenie z zewnątrz - sądzę, że ,, coś,, materializowało się koło Twoich okien
u mnie - w moim domu
wielu świadków widząc obiekty wspomina o ,, materializacji obiektów ,, jakby wchodziły ze swojego pola w nasze - ta technologia jest na poziomie przekraczającym obecne standardy tu w tej lokalizacji, ale ludzie dojdą do niej, w oparciu o pracę nad magnetyzmem, wykorzystywanie naturalnych środków, żadna magia:)

teraz kwestia tęsknoty - masz wspomnienia , że chodzi o....osobę, nie chodzi o miejsce z jakiego jesteś, ale bardziej o rozstanie z nim dlatego będziesz ,, sama ,, w tej lokalizacji
i choćbyś zmieniała mężczyzn i związki , nic to Ci nie da

Twoje postrzeganie tej lokalizacji jest sprzeczne z zapamiętanym obrazem ,, domu,, - czujesz go podskórnie, dlatego czujesz się obco
Ci , których znasz i tak Cię nie opuścili bo jak widzisz naginają trochę zasady i dość często się pokazali
jak do nich wrócisz sama powiesz własnymi słowami , że to nie takie proste , choć oni widzą każdy Twój krok - jak to ktoś tu ładnie napisał ,, jesteś sondą ,,
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 14 lis 2016, 11:25

Co do tych oczu.... tak masz racje :) mialam kiedys taka wizje ze znalazlam sie tutaj na ziemi z innego swiata/rzeczywistosci i balam sie....ze Ci z ktorymi przebywam odkryja poprzez moje oczy....ze jestem inna.... wtedy nie rozumialam Nataszo tego przekazu ,ale od kad z Toba rozmawiam tutaj na forum coraz wiecej rzeczy do mnie dociera i mi sie rozjasnia, zauwazylam ze jestes dla mnie Nataszo jak "klucz" :o ktory uruchamia pewne obrazy i skojarzenia.
Tak jak teraz ten temat z oczami ktory opisujesz :)

Co do buczenia to tak ono mialo swoje zrodlo na zewnatrz ale wdzieralo sie jak by przez sufit do mojego domu i tu rowniez trafnie napisalas o wchodzenie ich ze swojego pola w nasze.

Nie potrafie do konca uswiadomic sobie Nataszo czym byla ta tesknota byc moze za kims tak jak napisalas....to by troche wyjasnialo rowniez moje podejscie do zwiazkow i brak potrzeby bycia w zwiazku , tak jak bym gdzies tam miala w podswiadomosci zakodowane ze nie znajde tutaj tego czego szukam , do tego stopnia ze ja nawet nie zwracam uwagi na mezczyzn....ostatnio moja kolezanka zwrocila mi uwage cos w typu " widzialas jaki przystojny-gapil sie na Ciebie , nie widzialas?...no nie... to gdzie ty masz oczy?" :lol: ;)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 14 lis 2016, 12:39

te ,, procesy,, połączenia ,,dwóch,, nie są łatwe
już widzę , że są trudności adaptacyjne , śladowa pamięć , zamglone obrazy
utrudnione postrzeganie siebie samego
delikatna ,, pomoc,, w postaci spotkań , może mieć różne konsekwencje w pojmowaniu tego co się dzieje i wzbudzać lęki
a wręcz zamiast pomagać szkodzić
zmiany nie są proste ze względów czysto psychologicznych
zakodowane inne DNA daje też o sobie znać w postaci zdolności postrzegania poza zmysłowego
to też musi być wzięte pod uwagę, bo może pójść w niewłaściwą stronę

co do Twojej wrażliwości na widzenie świata i wyrządzanego tu innym bólu - to część Ciebie , Twojego pochodzenia
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 14 lis 2016, 13:20

Zjawisko z oczami opisałam w książce. Dobrze też udokumentowane relacje na ten temat mamy przy badaniach dzieci z Fatimy podczas ich wizji. Źrenice nie reagują zupełnie na tę rzeczywistość, oczy nie łzawią, nie ulegają uszkodzeniu mechanicznemu stąd, źrenice są rozszerzone jak pod wpływem narkotyku, ale jednak to nie on to powoduje. Podczas spotkania powiedziano mi - "Możesz mnie widzieć, bo zrobiłem ci coś z oczami" - Jest to zjawisko uwidocznione tylko na czas kontaktu, tak jakby zastępowano na ten czas i przystosowano do odbierania innej rzeczywistości nasz mechanizm widzenia z innej rzeczywistości, bo sami nie potrafimy go na taki odbiór przełączyć. To, że ktoś ma ładne oczy, przenikliwy wzrok ujawniający jego zamiary nie ma nic z tym wspólnego, oczy wyrażają nasze uczucia i po nich idzie je odczytać. Oczy pokazują też. np. tych zdolnych do rzucania uroku - pewnie też wielu z taką opinią się spotkało i z takimi ludźmi. Milionom dziewczyn adoratorzy mówią o ich pięknych oczach i że coś w nich widzą, odczuwają, itp. :) Znam to z własnego podwórka, jednak nie dotyczy to połączeń i kontaktów z innym światem.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 14 lis 2016, 13:26

mówimy tu o czymś innym
nie chodzi o ,, czasowe,, zjawisko ale o energię jaką te osoby emanują ; jest to sposób ciągły, nie incydentalny
jest to Ich charakterystyka - coś wrodzonego, a nie nakładanego na czas kontaktu

w czasie kontaktu, narządy fizyczne nie mają żadnego znaczenia, udział w kontakcie zachodzi na poziomie energii tych osób
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 14 lis 2016, 13:30

Natasza pisze:mówimy tu o czymś innym
nie chodzi o ,, czasowe,, zjawisko ale o energię jaką te osoby emanują ; jest to sposób ciągły, nie incydentalny
jest to Ich charakterystyka - coś wrodzonego, a nie nakładanego na czas kontaktu

w czasie kontaktu, narządy fizyczne nie mają żadnego znaczenia, udział w kontakcie zachodzi na poziomie energii tych osób

Tak widzę, że mówicie tu o czymś zupełnie innym - nie o połączeniu z innym światem i z inną rzeczywistością. Tego jestem pewna.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 14 lis 2016, 13:33

zaskoczę Twoje zmysły - mówimy wręcz o niesamowitej więzi z innym światem i tęsknotą za nim
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 14 lis 2016, 13:54

Natasza pisze:mówimy tu o czymś innym
nie chodzi o ,, czasowe,, zjawisko ale o energię jaką te osoby emanują ; jest to sposób ciągły, nie incydentalny
jest to Ich charakterystyka - coś wrodzonego, a nie nakładanego na czas kontaktu

w czasie kontaktu, narządy fizyczne nie mają żadnego znaczenia, udział w kontakcie zachodzi na poziomie energii tych osób


Na poziomie "energii" to możemy mówić o niedostrzegalnych, ale bez przerwy oddziałujących na nas siłach i połączeniach z matrycą /z głębią rzeczywistości. Jest to taką codziennością, że dlatego jej nawet nie dostrzegamy.
Nie jest możliwe bowiem zarejestrowanie kontaktu bez udziału naszej fizyczności, pamięci o nim i przekazywanie potem o tym wiadomości.
Wszystkie istoty - osoby, zwierzęta itd. emanują swoją energią uczuć, żądz , pragnień, zamiarów - jak napisałam wyżej, a silne skupienie się na nich i zakłócenie swobodnego przepływu tych informacji ze źródłem powoduje np. takie gęsie skórki u innych przy kontakcie z taką osobą.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość