Jackowski przyznaje się do kontaktów z duchami

Wszystko o Spirytyzmie w Internecie: ciekawe strony, nagrania, linki do książek w wersji elektronicznej, informacje o ciekawych aukcjach.

Re: Jackowski przyznaje się do kontaktów z duchami

Postautor: konrad » 07 sty 2011, 11:41

Ja bym dodał jeszcze do tego wszystkiego, że Chico nie tylko utrzymywał się ze skromnej pensji, ale był jeszcze przy tym tak schorowany, że większość ludzi w jego stanie po prostu poszłaby na rentę i przestała pracować, uznając, że do żadnej aktywności się nie nadaje.

No ale jak kto woli.

Piszę tyle o nieuczciwości płatnych mediów, gdyż wiem, iż fizycznie nie jest możliwe, by miały skuteczność na poziomie niemalże 100%, a jakoś nie informują o tym, że pobierają opłaty tylko za udane seanse itp. Innymi słowy oszukują ludzi albo oszukują samych siebie, myśląc, że są w stanie nawiązać z każdym Duchem.

PS. Tu też muszę dodać, że sama "bezpłatność" nie jest również pełną gwarancją uczciwości medium. Nawet w samym ruchu spirytystycznym znaleźć można oszustów, którzy chcą się wypromować, a przy tym bardzo szkodzę samemu spirytyzmowi... :(
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jackowski przyznaje się do kontaktów z duchami

Postautor: lokio » 07 sty 2011, 11:51

Mam wrażenie, że większośc z forumowiczów to teoretycy, sympatycy i zwolennicy spirytyzmu w idealistycznej postaci mającej niewiele wspólnego z praktyką i życiem. Idealizm OK, ale dołóżcie zdrowy rozsądek. Jeśli ktoś jest prawdziwym medium, oddanym i poświęconym ma wielką wrażliwość, empatię i zrozumienie dla ludzi. Ale to te prawdziwe. Oszuści i dyletanci będą bez skrupółów pobierać kosmiczne opłaty i korzystać z nieszczęścia innych.
Duchy wyższe, stanowiące ochronę medium nie brzydzą się pieniędzmi. Po prostu w ich świecie tego nie ma. Czasem tego nie rozumieją ale są wyrozumiałe i wiedzą(czasem trzeba to wytłumaczyć), że medium jest ciałem materialnym w materialnym świecie o które trzeba dbać, bo dzięki niemu zachodzi kontakt.

Pisałem już o kilku rodzajach mediumizmu, ale większośc z was ciągle podpiera się przykładami Chico i innych, którzy byli mediami piszącymi pismem automatycznym. Pisali pod dyktando a nie organizowali seansów z duchami zmarłych dzieci o które prosi zrozpaczona matka. Podpieracie się tylko kilkoma najbardziej znanymi. A na całym świecie jest armia nieznanych szerzej ludzi w które duchy wchodzą, bądz w obecności których się manifestują. Przypomijcie sobie Jana Guzika, czy Teofila Modrzejewskiego, którzy po seansach padali z wycieńczenia i potrzebowali kilku dni na pełną regenerację. To dwie różne rzeczy. Ale żeby to zrozumieć trzeba albo być medium, albo przebywać blisko medium i obserwować jego pracę. Nie wystarczy przeczytać kilka ksiązek. Medium się nie zostaje. Nim się człowiek rodzi. To osoby wybrane. Można być zwolennikiem spirytyzmu i gorącym entuzjastą seansów. Ba nawet można je organizować i przeprowadzać, ale nie oznacza to że jest się medium. O konsekwencjach, które mogą być przykre i niebezpieczne, gdy zabierają sie za to dyletanci- teoretycy nie wspomnę...

Medium ma zazwyczaj jekieś zadanie. Jeśli pisze, to przekazuje wiedzę, naukę. Jeśli organizuje seanse, pokazuje tym samym, że istnieje inny świat. Jeśli widzi i słyszy duchy, to może pomagać rozwiązywać problemy zarówno żywym jak i umarłym...

Ale żadne nie jest na zawołanie. Nie wystarczy rozpacz po starcie dziecka, by medium zgodziło się je szukać po całych zaświatach na życzenie rodzica. To sprawy rządzące się swoimi prawami w które medium nie ingeruje. Moze, ale to kosztuje dużo, dużo wysiłku i wtedy może zarządać swoją cenę. Efekt też może być niezadowalający. Co innego jak np takie dziecko samo przyjdzie do medium, bądz przyprowadzi swoich bliskich. Co innego, gdy mieszkańcy domu skarżą się na uciążliwych niewidocznych sąsiadów, duch manifestuje swoją obecność, bo chce coś przekazać...

I to jest praca medium. TYlko ono wie ile go to kosztuje i jakim kosztem uzyskuje dobre wyniki. Ale teoretycy nigdy tego nie zrozumieją....

Ponadto prawdziwe media to dobro rzadkie, które trzeba cenić. Ile osób na sto tysięcy widzi duchy, porozumiewa się z nimi, ma możliwośc odnalezienia kogoś w zaświatach? No ile? I dlatego są wyjątkowymi specjalistami i to my chcemy czegoś od nich, a nie oni od nas. Oni żyją z duchami za pan brat, kontaktują sie kiedy chcą i wcale nie muszą nikomu o tym mówić i nikomu tego udowadniać. Bo to ich życie. A my? Jeśli chcemy coś wiedzieć powinniśmy płacić, jak się na całym świecie płaci każdemu specjaliście. Ale my Polacy chcemy zawsze dużo i za darmo, zasłaniając się idealizmem podszytym hipokryzją...
lokio
 
Posty: 22
Rejestracja: 19 gru 2010, 12:21

Re: Jackowski przyznaje się do kontaktów z duchami

Postautor: cthulhu87 » 07 sty 2011, 12:22

Przypomijcie sobie Jana Guzika, czy Teofila Modrzejewskiego, którzy po seansach padali z wycieńczenia i potrzebowali kilku dni na pełną regenerację. To dwie różne rzeczy. Ale żeby to zrozumieć trzeba albo być medium, albo przebywać blisko medium i obserwować jego pracę. Nie wystarczy przeczytać kilka ksiązek. Medium się nie zostaje. Nim się człowiek rodzi.


To ja może powiem coś w sprawie Jana Guzika, bowiem przykład ten dobrze oddaje istotę naszego problemu. Otóż, kiedy na poczatku lat 20. XX wieku naukowcy z Sorbony pod wpływem opinii publicznej zdecydowali się zbadać media w pełni kontrolowanych warunkach przez gremium znakomitych uczonych, szukano usilnie tzw. mediów materializacyjnych. Obok słynnej Ewy C. która opiekowała sie pani Bisson, zaproponowano również Polaka, Jana Guzika. Problem polegał na tym, że ten, mimo że dochodziło przy nim do wielu spektakularnych i niepodważalnych zjawisk mediumicznych, pobierał też opłaty za seanse, do tego "kiedy nie był w formie", dorabiał tanimi sztuczkami i sumulował objawy. I właśnie ze względu na to, Polacy nie zgłosili go, bowiem miał w środowisku zszarganą opinię.
To zresztą tylko jeden z milionów przykładów, kiedy spirytyzm stał w miejscu z powodu niby błahego powodu "płatnego mediumizmu".
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Jackowski przyznaje się do kontaktów z duchami

Postautor: atalia » 07 sty 2011, 12:35

Trzeba dobrze znać życie Chico Xaviera,żeby wiedzieć,ze w czasie kontaktów z ludźmi,a w zasadzie swoimi wielbicielami,zawsze starał się nawiązac kontakt z ukochanym zmarłym swojego rozmówcy,wreczając następnie karteczke ze słowami miłości i pocieszenia,jak również(a może przede wszystkim)z danymi takimi jak:okoliczności smierci,wydarzenia z zycia zmarłego itp.,tak aby nie było żadnych wątpliwości co do nawiązanego kontaktu.
Oczywiscie nigdy w życiu nie wziął grosza za jakąkolwiek swoja działalnosć na polu mediumicznym.
Po co te mocne,a niczym nie poparte słowa o hipokryzji-gdzie Pan/Pani tu hipokryzję widzi?O ile wiem,wszyscy ludzie zaangażowani w rozwój spirytyzmu w Polsce nie czerpią zysków ze swojej działalności,czyli prace dziennikarskie,translatorskie,wydawnicze,i inne wykonują po prostu za darmo.
Przy okazji-mozna wiedziec jak u Pani/Pana wygląda cennik usług mediumicznych?Jeśli ceny nie są wygórowane,kto wie,moze skorzystam.
Jeszcze jedno-w jaki sposób Pan/Pani weryfikuje swoje kontakty,tzn, czy podaje Pan/Pani fakty z życia zmarłego,bądż dotyczące jego śmierci,tak by kontakt ten nie pozostawiał cienia wątplwosci co do swojej wiarygodnosci,czy też mówi Pani po prostu,że duch zmarłego kocha,teskni,itp...Bardzo mnie to interesuje,ponieważ uważam,ze uczciwe i kompetentne medium(nie wątpię,ze Pan/Pani nim jest)nie ucieka sie do tego typu tanich sztuczek(vide "zimny odczyt"),tylko operuje konkretami.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Jackowski przyznaje się do kontaktów z duchami

Postautor: lokio » 07 sty 2011, 13:25

Przede wszystkim nie jestem medium. I nawet nie udaję, że nim jestem, chociaż w swoim życiu przeprowadziłem setki seansów(klasyczny spodek i plansza). Spotkałem media, które wprowadzały mnie w spirytyzm- praktyczny spirytyzm. I moja wiedza wynika z obserwacji i przeżyć a nie z książkowej teorii. Większość rozmówców podpiera się biografią(oficjalną wersją) jednego, dwóch mediów i myśli, że wszyscy tacy muszą być. Przypominam, że chociaż Matka Teresa była tylko jedna, setki tysięcy wolontariuszy na całym świecie niesie podobnie jak ona pomoc najbiedniejszym. Ale to nie oznacza, że muszą iśc jej śladami i robić dokładnie to co ona. Każdy ma swoją drogę do przebycia, swoją karmę i sposoby realizacji w tym wcieleniu.

Jan Guzik. Jeśli oczekuje się od człowieka medium, żeby był gotowy na każde zawolanie, chociaż jak niektórzy słusznie zauważyli, czasem medium może być niedysponowane, by zademonstrował gawiedzi coś niezwykłego, myślę że dla "swiętego" spokoju, bo przecież zaraz dyletanci okrzyknęli by go oszustem, na swoje nieszczęście "spełniał ich oczekiwania. Okazał słabość jak każdy zwykły człowiek. Ale czy można go za to winić? To my, ludzie, mamy wypaczone pojęcie o postrzeganiu pozazmysłowym. Hollywood karmi nas produkcjami o super mediach, jasnowidzach, którzy zawsze wszystko, w najmniejszych szczegółach dokladnie wiedzą i zawsze są gotowe by nieść filantropijną pomoc. Jeśli to medium, to oczekujemy, że powie nam wszystko. Jak duch wygląda, czas kiedy żył, opisze jego myśli, słowa, całe wręcz życie. Od razu go odnajdzie tam w zaświatach... "Przywołuję ducha Cezara"- powiedziało medium i zaraz pojawia się Cezar... Bzdura? Oczywiście. Ale tak myśli większość.
A co z reinkarnacją? Czy myślicie, że duchy tam, w zaświatach, czekają cały czas na to, że skontaktuje się z nimi medium i porozmawiają ze swoją rodziną? Albo zostaną wywołane do odpowiedzi znane postacie historyczne? A jeśli ich już tam nie ma? Inkarnowały i żyją obok nas? Kto wtedy przychodzi? Zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym? Większość, jak widzę czytając posty, nie.

Nie ufam też do końca słowu pisanemu i nie twierdziłbym kategorycznie, że któs, czyją biografią się akurat zachłystuję, lub kto jest moim idolem, tego lub tamtego na pewno nie robił. Takie twierdzenia pachną, delikatnie mówiąc, ignorancją a to niedopuszczalne w prowadzeniu merytorycznych dyskusji.
A Chico Xavier szedł swoją własną drogą... Może tak właśnie miał żyć? Coś przerobić...

Odnośnie ludzi zaangażowanych w rozwój spirytyzmu w Polsce.
atalia pisze:O ile wiem,wszyscy ludzie zaangażowani w rozwój spirytyzmu w Polsce nie czerpią zysków ze swojej działalności,czyli prace dziennikarskie,translatorskie,wydawnicze,i inne wykonują po prostu za darmo..


To sympatycy, pasjonaci i chwała im za to, że podjęli się tego arcytrudnego zadania by uzmysłowić innym, że istnieje niewidzialny świat tuż obok. I nie sposób nie docenić ich wkładu, ale nie są mediami. Teoria jest tylko teorią i daleko jej do praktyki...

Pomijam odpowiedź na pozostałą częśc postu użytkownika atalia, gdyż mam wrażenie, że jest po prostu teoretyzującym spirytystycznym neofitą...
lokio
 
Posty: 22
Rejestracja: 19 gru 2010, 12:21

Re: Jackowski przyznaje się do kontaktów z duchami

Postautor: Zbyszek » 07 sty 2011, 13:27

cthulhu87 pisze:Nie rozumiem po co ciągle wałkować ten temat.

Jak wspomniałem wcześniej jestem zwolennikiem darmowej pracy medium, ale sytuacje życiowe są nieraz nie do przewidzenia. Dlatego wracając do tego tematu, chciałem zglebić temat, bo nie uważam ze źle robimy mówiąc często o tym.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Jackowski przyznaje się do kontaktów z duchami

Postautor: konrad » 07 sty 2011, 13:44

Zacznę od małego porównania, które nasunęło mi się na myśl. Często mówi się, że medium powinno stać się medium zawodowym, by lepiej pomagać innym, mieć dla ludzi więcej czasu itp. Wyobraźmy sobie, że medium to lekarz, który do tego, by mógł skutecznie leczyć musi przepisywać recepty, a te są ważne, gdy postawi na nich pieczątkę. Postawienie takiej pieczątki wymaga od niego wypełnienia serii obowiązków, opłacenia licencji, kursów itp. Można by więc powiedzieć, że przecież lepiej będzie jak porzuci te wszystkie kliniki, zapomni o kursach i będzie działał na własną rękę. Wówczas przecież będzie miał więcej czasu, by pomagać i więcej pieniędzy, by działać.

Tylko, że nie będzie mógł przepisywać recept, które da się zrealizować w aptece. Co więc będzie robił: albo będzie zalecał lekarstwa bez recepty, które nie zawsze będą tak skuteczne, albo będzie kombinował, oszukiwał, importował nielegalnie lekarstwa dla swoich pacjentów, bo przecież nikt mu nie będzie płacił za usługi, jeśli będzie nieskuteczny.

Te recepty w przypadku mediumizmu to pomoc Duchów wyższych. Mam nadzieję, że porównanie jest jasne.

lokio pisze:Mam wrażenie, że większośc z forumowiczów to teoretycy, sympatycy i zwolennicy spirytyzmu w idealistycznej postaci mającej niewiele wspólnego z praktyką i życiem.


Obawiam się, że to o czym mówimy, ma więcej wspólnego z praktyką i życiem niż się wielu osobom wydaje. ;)

lokio pisze:Przede wszystkim nie jestem medium. I nawet nie udaję, że nim jestem, chociaż w swoim życiu przeprowadziłem setki seansów(klasyczny spodek i plansza). Spotkałem media, które wprowadzały mnie w spirytyzm- praktyczny spirytyzm. I moja wiedza wynika z obserwacji i przeżyć a nie z książkowej teorii.


Nasza wiedza opiera się na naszych doświadczeniach, lekturach, a także rozmowach z wieloma spirytystami z całego świata, którzy przeprowadzili dużo więcej spotkań mediumicznych niż zapewne wszystkie polskie media razem wzięte. Poza tym zawsze radzimy się ludzi, którzy są mediami dużo lepiej rozwiniętymi niż większość z nas, widzą Duchy na co dzień itp. I oni w 100% potwierdzają to, o czym piszemy.

lokio pisze: Przypomijcie sobie Jana Guzika, czy Teofila Modrzejewskiego, którzy po seansach padali z wycieńczenia i potrzebowali kilku dni na pełną regenerację.


Do kwestii Jana Guzika odniósł się cthulhu87, ja tylko wspomnę tu, że przykład Teofila Modrzejewskiego, czyli Franka Kluskiego, jest nie do końca trafiony, bo on akurat nie pobierał pieniędzy za swoje usługi, choć pewnie by mu się przydały, bo bogaczem nie był.

lokio pisze:A co z reinkarnacją? Czy myślicie, że duchy tam, w zaświatach, czekają cały czas na to, że skontaktuje się z nimi medium i porozmawiają ze swoją rodziną? Albo zostaną wywołane do odpowiedzi znane postacie historyczne? A jeśli ich już tam nie ma? Inkarnowały i żyją obok nas? Kto wtedy przychodzi? Zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym? Większość, jak widzę czytając posty, nie.


My właśnie o tym mówimy cały czas, gdyż wiemy, że kontakt z Duchami naszych bliskich nie jest w większości przypadków możliwy. To dlatego jesteśmy przeciwni pobieraniu zań pieniędzy między innymi.

lokio pisze:Duchy wyższe, stanowiące ochronę medium nie brzydzą się pieniędzmi. Po prostu w ich świecie tego nie ma. Czasem tego nie rozumieją ale są wyrozumiałe i wiedzą(czasem trzeba to wytłumaczyć), że medium jest ciałem materialnym w materialnym świecie o które trzeba dbać, bo dzięki niemu zachodzi kontakt.


To ciekawe spostrzeżenie, bo z definicji Duchy wyższe to te, które przewyższają nas wiedzą i moralnością. Jeśli wiec musimy im coś tłumaczyć, to raczej nie są już Duchami wyższymi ;)

lokio pisze:Pisałem już o kilku rodzajach mediumizmu, ale większośc z was ciągle podpiera się przykładami Chico i innych, którzy byli mediami piszącymi pismem automatycznym. Pisali pod dyktando a nie organizowali seansów z duchami zmarłych dzieci o które prosi zrozpaczona matka.


Akurat tu się w pełni nie zgadzam. Chico był doskonałym medium nie tylko piszącym, ale także mówiącym i materializacyjnym. Poza tym pół życia spędził na pisaniu listów od bliskich z zaświatów, w których zgodnie z przeprowadzanymi badaniami: 1) nie ma żadnych błędów; 2) jest mnóstwo szczegółów z życia zmarłego, które w części nie były znane nikomu; 3) jest mnóstwo nazwisk, imion, miejsc, opis śmierci, życia itp.; 4) charakter pisma albo przynajmniej podpisu jest niekiedy identyczny albo zbieżny z charakterem pisma zmarłego. Moim zdaniem Chico przebija tu showmenów noszących diamentowe naszyjniki i organizujących tzw. publiczne seanse, na których stosują zimny odczyt albo manipulują Bogu ducha winnymi ludźmi.

lokio pisze:Pomijam odpowiedź na pozostałą częśc postu użytkownika atalia, gdyż mam wrażenie, że jest po prostu teoretyzującym spirytystycznym neofitą...


Myślę, że w przypadku dyskusji powinniśmy skupić się na argumentach i teoriach, a nie na osobach, które je wypowiadają.

lokio pisze:Jan Guzik. Jeśli oczekuje się od człowieka medium, żeby był gotowy na każde zawolanie, chociaż jak niektórzy słusznie zauważyli, czasem medium może być niedysponowane, by zademonstrował gawiedzi coś niezwykłego, myślę że dla "swiętego" spokoju, bo przecież zaraz dyletanci okrzyknęli by go oszustem, na swoje nieszczęście "spełniał ich oczekiwania. Okazał słabość jak każdy zwykły człowiek. Ale czy można go za to winić?


Jeśli oszukiwał świadomie innych, to jak najbardziej ponosi winę. Tym bardziej, że jak piszesz, robił to "dla świętego spokoju", a więc kierowały nim raczej egoistyczne pobudki.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jackowski przyznaje się do kontaktów z duchami

Postautor: atalia » 07 sty 2011, 13:48

Pisze Pan,ze choć nie jest medium,przeprowadził wiele seansów i był świadkiem setek owych.Nadal jednak brakuje mi odpowiedzi na pytanie-jakie dla Pana wynikły stad nauki,a moze raczej,czego sie Pan ,czy też inni uczestnicy tych wydarzen mediumicznych od duchów dowiedzieli;czy miały miejsce jakieś ujawnienia faktów,o których nikt poza zainteresowanymi nie wiedział.Zakładam,ze osoby kontaktujące sie z zaswiatami czynia to w jakimś określonym celu,a nie li tylko ku czczej rozrywce.Bez faktów Pański wywód jest pozbawiony wiekszego sensu merytorycznego,jak łaskawie Pan to zaznaczył.A różnica między tym,co Pan pisze,a tym,co osiągnał Chico jest taka,że świadkami i beneficjentami jego dokonań były tysiace,o ile nie miliony ludzi,czego nie mozna chyba powiedziec o Pana doświadczeniach na tym polu.
Odnośnie słowa pisanego,którym się rzekomo tak zachłystuję-łaskawie zwracam Panska uwagę na to,ze owo słowo jest oparte na faktach,poswiadczonych przez rzesze ,a to chyba trudno jest zakwestionować.Zreszta radzę zapoznać sie biografia Chico Xaviera,bo z tego co Pan pisze wynika,ze wcale Pan jego życia i działalności nie zna,a swoje zdanie opiera na spekulacji,co jest niedopuszczalne w merytorycznej dyskusji.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Jackowski przyznaje się do kontaktów z duchami

Postautor: Voldo » 07 sty 2011, 14:55

lokio pisze:Duchy wyższe, stanowiące ochronę medium nie brzydzą się pieniędzmi. Po prostu w ich świecie tego nie ma. Czasem tego nie rozumieją ale są wyrozumiałe i wiedzą(czasem trzeba to wytłumaczyć), że medium jest ciałem materialnym w materialnym świecie o które trzeba dbać, bo dzięki niemu zachodzi kontakt.

My, ludzie żyjący na tej planecie, będący w dużej większości Duchami jeszcze mało rozwiniętymi, mamy tłumaczyć coś Duchom wyższym, które to mają wiedzę dużo większą od nas? Ładne mi Duchy wyższe...


Piszesz ciągle o praktycznym... A pozwól, że zadam Ci jednego proste pytanie. Czy spirytyzm praktyczny zmienił Twoje życie na lepsze i dał Ci wiele odpowiedzi na pytania na które odpowiedzi nie znałeś?

Ogólnie to bawi mnie czasami to uprzedzenie ludzi do książek.
Czymże jest choćby Księga Duchów jak nie jednym wielkim zapisem spirytyzmu praktycznego?
Chociaż chwileczkę. Najpierw trzeba znać takie książki.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jackowski przyznaje się do kontaktów z duchami

Postautor: atalia » 07 sty 2011, 15:20

Niedawno przeprowadziłam pewne badania wśród najbardziej znanych polskich wróżek/wróżów tudzież jasnowidzacych,reklamujących się w prasie jako osoby"mające kontakt z bytami astralnymi","czytające w kronice Akaszy","odprowadzajace dusze"oraz posiadajace inne nad wyraz spektakularne umiejętności.Badania te niezbicie dowiodły,a jestem w posiadaniu obszernego materiału ,że wszyscy oni sa oszustami i naciagaczami zerujacymi na ludzkiej naiwności i mają tyle wspólnego z kroniką Akaszy,co ja z CIA.Całkowita kompromitacja!Gdybym opublikowała ten materiał,byłaby niezła szopka,,,

Mam wielka chęć poczynić podobne dochodzenia wśród naszych "mediów spirytystycznych",na przeszkodzie stoi mi jedynie cena usług tych osób.Ale kiedyś,kto wie...Miejcie sie na baczności,"wybitne media spirytystyczne"!
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

PoprzedniaNastępna

Wróć do Spirytyzm w Internecie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość