Chrześcijaństwo, chrystianizm (gr. Χριστιανισμóς , łac. Christianitas) – monoteistyczna religia objawienia, opierająca się na nauczaniu i życiu Jezusa Chrystusa przedstawionego w Nowym Testamencie i wyznająca jego dwie natury: boską i ludzką.
Podstawy wiary [edytuj]
Chrześcijaństwo jest objawioną religią monoteistyczną: zakłada wiarę w jedynego Boga, który jest stwórcą świata. Większość chrześcijan wyznaje dogmat trynitarny (część z nich uznaje wiarę w ów dogmat za warunek konieczny chrześcijaństwa), który głosi, że Bóg istnieje w trzech osobach (hipostazach), czyli, że Bóg jest Trójjedyny. Oznacza to, że Bóg, co do natury jest jeden, w trzech osobach: jako Bóg Ojciec, Syn Boży (Jezus) i Duch Święty. Każda z osób Bożych ma tę samą, jedną boską naturę i pozostaje we wzajemnej relacji osobowej na zasadzie pochodzeń: Bóg Ojciec stanowi zasadę pochodzenia dla Syna, a razem z nim (wspólnie – łac. filioque – w tradycji zachodniej, przez Syna – łac. per filium – w tradycji wschodniej) dla Ducha Świętego. W rozumieniu chrześcijan – antytrynitarzy Jezus Chrystus, Syn Boży, nie równa się i podporządkowany jest Bogu Ojcu.
Bóg Ojciec z miłości do pogrążonej w grzechu ludzkości posłał swego Jednorodzonego Syna który "stał się człowiekiem" i przez swą śmierć dokonał dzieła odkupienia świata. Chrześcijanie wierzą, że dzięki ofierze Jezusa uzyskują zbawienie i życie wieczne. Oczekują zmartwychwstania oraz sądu ostatecznego, na którym nastąpi podział na zbawionych i potępionych.
W najbardziej elementarnej postaci doktryna ta została wyrażona w symbolach wiary: nicejsko-konstantynopolitańskim, apostolskim i atanazjańskim. Większość chrześcijan wraz z tymi symbolami uznaje też orzeczenia siedmiu Soborów Powszechnych, na których sformułowano podstawowe dogmaty: o boskości Syna Bożego (Sobór nicejski I – 325 rok), o boskości Ducha Świętego (Sobór konstantynopolitański I – 381 rok), o godności Marii jako "Theotokos, Matce Bożej" (Sobór efeski – 431 rok) i o dwóch naturach Chrystusa (Sobór chalcedoński – 451 rok). Ostatniego ze wspomnianych dogmatów nie przyjmują Kościoły tzw. monofizyckie.
Chrześcijanie niektórych wyznań (m.in. katolicy i prawosławni) poprzez wstawiennictwo Marii, bożej rodzicielki, świętych aniołów i świętych zmarłych – oddają cześć Bogu, dziękują za otrzymane łaski i proszą o pomoc w trudnych sprawach doczesnych i wiecznych. Źródła takich zachowań sięgają IV wieku.
Podstawowym przykazaniem etycznym chrześcijan oprócz przykazań Dekalogu jest przykazanie miłości Boga oraz bliźniego (nawet nieprzyjaciół). Miłość polega nie na akceptacji grzechu, ale nieżywieniu negatywnych uczuć względem źle czyniących, krzywdzących, nieszukaniu odwetu, ale pozostawieniu człowiekowi prawa do wyboru własnej drogi, do wolności, którą każdy powinien szanować, podobnie jak Bóg to czyni względem każdego człowieka. W myśl nauczania, w żadnym wypadku nie oznacza to wspierania drugiego człowieka w czynieniu zła. Jeżeli jednak zechce czynić dobro, jest bratem, któremu chrześcijanin winien nieść podstawową pomoc w zależności od możliwości, nie zaniedbując własnego zbawienia. To dobro każdy chrześcijanin ma mnożyć w codziennym życiu, w każdym miejscu, w każdym czasie, dając przykład życia uczciwego, mówiąc prawdę, na zło odpowiadając życzliwą stanowczością, pokonując własny lęk, słabość, doskonaląc się w dobroci i życzliwości, odcinając się odważnie od wszelkich złych zachowań, nawet gdyby to miało kosztować wiele
Sigmie prawdopodobnie chodziło o ten podkreślony fragmencik, którym spirytyści raczej się nie zajmują (a może mi się tak tylko wydaje?). Jakby nie patrzeć, jest to jeden z elementarnych punktów doktryny i trudno odmówić mu faktu, że stanowi istotę chrześcijaństwa, przynajmniej jeśli trzymamy się definicji. Z drugiej strony jest wielu ludzi, którzy widzą w Chrystusie raczej nauczyciela niż Boga, a jego poświęcenie raczej ujmują w fakcie, że specjalnie dla nas żył i nauczał w tym - trzeba przyznać - dość nieprzyjaznym świecie i znosił potwarze, mimo że nie musiał. To ujęcie jest może niechrześcijańskie (w powyższym rozumieniu), ale jak dla mnie całkiem uniwersalne. Łatwiej się bowiem każdemu człowiekowi na Ziemi (z uwagi na różnice światopoglądowe) podpisać pod zdaniem "Chrystus przyszedł na ziemię by nauczyć nas jak żyć", niż pod zdaniem "Chrystus przyszedł na ziemię by umrzeć na krzyżu dla naszego zbawienia".

