Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Nasze przemyślenia na temat filozofii, religii i związków wyznaniowych. Podobieństwa i różnice do spirytyzmu. Co nas intryguje, ciekawi, co budzi wątpliwości...

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: cthulhu87 » 25 sty 2011, 15:49

Wikipedia prawdę Ci powie :mrgreen:


Chrześcijaństwo, chrystianizm (gr. Χριστιανισμóς , łac. Christianitas) – monoteistyczna religia objawienia, opierająca się na nauczaniu i życiu Jezusa Chrystusa przedstawionego w Nowym Testamencie i wyznająca jego dwie natury: boską i ludzką.

Podstawy wiary [edytuj]
Chrześcijaństwo jest objawioną religią monoteistyczną: zakłada wiarę w jedynego Boga, który jest stwórcą świata. Większość chrześcijan wyznaje dogmat trynitarny (część z nich uznaje wiarę w ów dogmat za warunek konieczny chrześcijaństwa), który głosi, że Bóg istnieje w trzech osobach (hipostazach), czyli, że Bóg jest Trójjedyny. Oznacza to, że Bóg, co do natury jest jeden, w trzech osobach: jako Bóg Ojciec, Syn Boży (Jezus) i Duch Święty. Każda z osób Bożych ma tę samą, jedną boską naturę i pozostaje we wzajemnej relacji osobowej na zasadzie pochodzeń: Bóg Ojciec stanowi zasadę pochodzenia dla Syna, a razem z nim (wspólnie – łac. filioque – w tradycji zachodniej, przez Syna – łac. per filium – w tradycji wschodniej) dla Ducha Świętego. W rozumieniu chrześcijan – antytrynitarzy Jezus Chrystus, Syn Boży, nie równa się i podporządkowany jest Bogu Ojcu.

Bóg Ojciec z miłości do pogrążonej w grzechu ludzkości posłał swego Jednorodzonego Syna który "stał się człowiekiem" i przez swą śmierć dokonał dzieła odkupienia świata. Chrześcijanie wierzą, że dzięki ofierze Jezusa uzyskują zbawienie i życie wieczne. Oczekują zmartwychwstania oraz sądu ostatecznego, na którym nastąpi podział na zbawionych i potępionych.

W najbardziej elementarnej postaci doktryna ta została wyrażona w symbolach wiary: nicejsko-konstantynopolitańskim, apostolskim i atanazjańskim. Większość chrześcijan wraz z tymi symbolami uznaje też orzeczenia siedmiu Soborów Powszechnych, na których sformułowano podstawowe dogmaty: o boskości Syna Bożego (Sobór nicejski I – 325 rok), o boskości Ducha Świętego (Sobór konstantynopolitański I – 381 rok), o godności Marii jako "Theotokos, Matce Bożej" (Sobór efeski – 431 rok) i o dwóch naturach Chrystusa (Sobór chalcedoński – 451 rok). Ostatniego ze wspomnianych dogmatów nie przyjmują Kościoły tzw. monofizyckie.

Chrześcijanie niektórych wyznań (m.in. katolicy i prawosławni) poprzez wstawiennictwo Marii, bożej rodzicielki, świętych aniołów i świętych zmarłych – oddają cześć Bogu, dziękują za otrzymane łaski i proszą o pomoc w trudnych sprawach doczesnych i wiecznych. Źródła takich zachowań sięgają IV wieku.

Podstawowym przykazaniem etycznym chrześcijan oprócz przykazań Dekalogu jest przykazanie miłości Boga oraz bliźniego (nawet nieprzyjaciół). Miłość polega nie na akceptacji grzechu, ale nieżywieniu negatywnych uczuć względem źle czyniących, krzywdzących, nieszukaniu odwetu, ale pozostawieniu człowiekowi prawa do wyboru własnej drogi, do wolności, którą każdy powinien szanować, podobnie jak Bóg to czyni względem każdego człowieka. W myśl nauczania, w żadnym wypadku nie oznacza to wspierania drugiego człowieka w czynieniu zła. Jeżeli jednak zechce czynić dobro, jest bratem, któremu chrześcijanin winien nieść podstawową pomoc w zależności od możliwości, nie zaniedbując własnego zbawienia. To dobro każdy chrześcijanin ma mnożyć w codziennym życiu, w każdym miejscu, w każdym czasie, dając przykład życia uczciwego, mówiąc prawdę, na zło odpowiadając życzliwą stanowczością, pokonując własny lęk, słabość, doskonaląc się w dobroci i życzliwości, odcinając się odważnie od wszelkich złych zachowań, nawet gdyby to miało kosztować wiele


Sigmie prawdopodobnie chodziło o ten podkreślony fragmencik, którym spirytyści raczej się nie zajmują (a może mi się tak tylko wydaje?). Jakby nie patrzeć, jest to jeden z elementarnych punktów doktryny i trudno odmówić mu faktu, że stanowi istotę chrześcijaństwa, przynajmniej jeśli trzymamy się definicji. Z drugiej strony jest wielu ludzi, którzy widzą w Chrystusie raczej nauczyciela niż Boga, a jego poświęcenie raczej ujmują w fakcie, że specjalnie dla nas żył i nauczał w tym - trzeba przyznać - dość nieprzyjaznym świecie i znosił potwarze, mimo że nie musiał. To ujęcie jest może niechrześcijańskie (w powyższym rozumieniu), ale jak dla mnie całkiem uniwersalne. Łatwiej się bowiem każdemu człowiekowi na Ziemi (z uwagi na różnice światopoglądowe) podpisać pod zdaniem "Chrystus przyszedł na ziemię by nauczyć nas jak żyć", niż pod zdaniem "Chrystus przyszedł na ziemię by umrzeć na krzyżu dla naszego zbawienia".
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: sigma » 25 sty 2011, 16:27

cthulhu87 pisze:Wikipedia prawdę Ci powie ...


To trzeba się w tym celu odwoływać do przezacnej Wikipedii ?

:) :) :)

cthulhu87 pisze: ... Bóg Ojciec z miłości do pogrążonej w grzechu ludzkości posłał swego Jednorodzonego Syna który "stał się człowiekiem" i przez swą śmierć dokonał dzieła odkupienia świata. Chrześcijanie wierzą, że dzięki ofierze Jezusa uzyskują zbawienie i życie wieczne. Oczekują zmartwychwstania oraz sądu ostatecznego, na którym nastąpi podział na zbawionych i potępionych. ...

Sigmie prawdopodobnie chodziło o ten podkreślony fragmencik, którym spirytyści raczej się nie zajmują (a może mi się tak tylko wydaje?). Jakby nie patrzeć, jest to jeden z elementarnych punktów doktryny i trudno odmówić mu faktu, że stanowi istotę chrześcijaństwa, przynajmniej jeśli trzymamy się definicji. Z drugiej strony jest wielu ludzi, którzy widzą w Chrystusie raczej nauczyciela niż Boga, a jego poświęcenie raczej ujmują w fakcie, że specjalnie dla nas żył i nauczał w tym - trzeba przyznać - dość nieprzyjaznym świecie i znosił potwarze, mimo że nie musiał. To ujęcie jest może niechrześcijańskie (w powyższym rozumieniu), ale jak dla mnie całkiem uniwersalne. Łatwiej się bowiem każdemu człowiekowi na Ziemi podpisać pod zdaniem "Chrystus przyszedł na ziemię by nauczyć nas jak żyć", niż pod zdaniem "Chrystus przyszedł na ziemię by umrzeć na krzyżu dla naszego zbawienia".


Ja tu nikogo nie chcę nawracać ani nauczać, zająłem jedynie stanowisko zgodne z własnym sumieniem. Ale to trochę tak wygląda że w celu uniknięcia przyznania mi racji uciekacie się do jakiegoś autorytetu, żeby jakoś wyjść z, przyznacie, troszeczkę żenującej sytuacji w której okazało się że nie wiecie na czym polega istota chrześcijaństwa. Wikipedia to znakomite źródło wiedzy i chętnie z niej korzystam. Ale żeby się akurat w tym obszarze do niej odwoływać ... A dlaczego nie, prawda ?

Raczej nie wygląda na to żebym się tu wpisywał zbyt często. Staram się ze wszystkich wydarzeń wyciągać wnioski, tu akurat wyciągnąłem taki.

Pozdrawiam
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: Nikita » 25 sty 2011, 16:53

chyba zaczne czytac Biblie ...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: atalia » 25 sty 2011, 17:24

Jeśli,Sigmo,uznajesz Pismo Swięte z całym dobrodziejstwem inwentarza(a tak wynika z Twoich słów jednoznacznie),musisz uznać Księge Rodzaju ze stwierdzeniami o:powstaniu kobiety z żebra mężczyzny,geocentryzmie,życiach trwających kilkaset lat,etc,etc,
- przyjmujesz albo wszystko,albo nic-nie mozesz sobie wybrać niektórych wersetów,bo są "cacy",a z kolei inne "be",byłoby to niedopuszczalna manipulacją i "fałszowaniem dowodów w sprawie".Zresztą to nie dziwi-jak długo Kosciół już przy Piśmie Świętym(czy egzegezie) majstruje?Głupio jednak byłoby w XXI wieku obstawac przy geocentryzmie-jakos trzeba było z tego wybrnąć,hehe. :P
Ostatnio zmieniony 30 sty 2011, 19:06 przez atalia, łącznie zmieniany 1 raz
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: Nikita » 25 sty 2011, 20:10

Biblii chyba nie da sie interpretowac doslownie....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: cthulhu87 » 25 sty 2011, 22:22

sigma pisze:
Ja tu nikogo nie chcę nawracać ani nauczać, zająłem jedynie stanowisko zgodne z własnym sumieniem.


I rzeczywiście, ja tak tego nie odbieram, może dlatego że znam Cię trochę lepiej niż inni forumowicze.

Ale to trochę tak wygląda że w celu uniknięcia przyznania mi racji uciekacie się do jakiegoś autorytetu, żeby jakoś wyjść z, przyznacie, troszeczkę żenującej sytuacji w której okazało się że nie wiecie na czym polega istota chrześcijaństwa.


Jak już powiedziałem, od strony "definicyjnej" trudno przyczepić się do Twoich wniosków, jeśli ten cytacik coś miał potwierdzić, to raczej Twoje zdanie. Wnioskuję więc, że albo go nie przeczytałeś, albo jest gdzieś punkt, w którym nasze rozumowanie się rozmija. Warto go znaleźć. Poza tym, zalecam żeby podejść do tych dyskusji z odpowiednim dystansem, wnioski o "żenującej sytuacji" czy "nie wiecie na czym polega istota chrześcijaństwa" są o tyle dziwne, że owej istoty uczy się już małe dzieci. Sądzę raczej, że po prostu wielu ludzi świadomie odrzuca taki pogląd. Być może przez to przestają być "prawdziwymi" chrześcijanami, w każdym razie dla mnie nie jest to tak śmiertelnie istotne. Spirytyzm wyrobił we mnie nawyk patrzenia na sprawę z różnych perspektyw. Staram się wyobrazić sobie, jak na Chrystusa patrzą ludzie, którzy ostatnie co mogliby o sobie powiedzieć, to że są chrześcijanami.

Swego czasu Gandhi powiedział: "Lubię waszego Chrystusa, ale nie lubię waszych chrześcijan. Wasi chrześcijanie są tak niepodobni do waszego Chrystusa..." a także "Dla mnie był On najwspanialszym nauczycielem jakiego ludzkość kiedykolwiek miała." Mnie uderza szczególnie to drugie zdanie, bo widzę w nim istotę naszych rozważań spirytystycznych, które jednak nijak się mają do teologii. Mimo wszystko nie wydaje mi się, by ta droga była oddzielaniem postaci Chrystusa od chrześcijaństwa, jest raczej dobrym uzupełnieniem do wiary, zwłaszcza dla kogoś kto dzieli spirytyzm z jakimś konkretnym wyznaniem.

Wikipedia to znakomite źródło wiedzy i chętnie z niej korzystam. Ale żeby się akurat w tym obszarze do niej odwoływać ... A dlaczego nie, prawda ?


Być może, jednak nie odniosłeś się do tego, co napisałem niżej, pod fragmentem. Nie, żeby szczególnie zależało mi na komentarzu, po prostu chcę się dowiedzieć czy odpowiednio patrzę na sprawę, albo gdzie się mylę, w którym punkcie.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: sigma » 26 sty 2011, 09:38

Zamierzając wejść w obszar duchowości jako nauczyciele (bo tak rozumiem Wasze działania) powinniście orientować się przynajmniej w podstawach duchowości budowanych przez wieki w ogromnych religiach powszechnych. Wy zaś macie kłopoty ze zrozumieniem istoty chrześcijaństwa, religii naszego miejsca. I mylicie się otóż zakładając że Wasi potencjalni uczniowie też mają takie kłopoty. Niektórzy pewnie tak, ale czy zależy Wam na wykorzystywaniu niedouczenia innych ? Chyba nie, prawda ?

Tyle. Nie będę odpowiadał na sugestie dotyczące mojego fundamentalizmu katolickiego, fundamentalizmu biblijnego (diametralnie różne sugestie ale to nie mój problem), pastorów amerykańskich (moim zdaniem: niewinnych niczemu) i innych postów dotyczących tego co piszę. Chętnie zaś w miarę wolnego czasu (o ile będzie to oczywiście możliwe) poczytam sobie to co wydaje PTSS (którego jestem nawiasem mówiąc członkiem). Spotkamy się pewnie kiedyś pod znajomymi adresami lub gdzie indziej ...

:)

Pozdrawiam
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: atalia » 26 sty 2011, 09:58

Nawiasem mowiac,ja przyszłam tu prosto z ateizmu, a dlaczego tak się stało,wiele razy o tym juz pisałam i nie chcę przynudzać,więc krótko-spirytyzm odpowiedział na moje pytania,których to odpowiedzi nie znalazłam w katolicyzmie, a jestem zwolenniczką rozwiazan opartych na rozumie i logice(choć niektórzy przed nimi przestrzegają)Tylko tyle.
Również pozdrawiam. :)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: atalia » 02 lut 2011, 12:45

Ostatnio przeczytałam dwa artykuły znanych publicystów katolickich, z których to fragmenty(bez komentarza) pozwolę sobie zacytowac.

Tomasz P.Terlikowski:"Jednosć Kościola celem ekumenizmu"
"Celem ekumenizmu jest, o czym przypomina modlitwa Jezusa Chrystusa,jednosć.jedność zaś,według nauczania Kościoła Katolickiego,możliwa jest tylko w Kościele Chrystusowym,który trwa w pełni i w sposób widzialny wyłącznie w Kościele Katolickim.
Zamiast zanurzać się w dialogu dla samego dialogu,trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć,że ekumenizm ma prowadzić do jednosci. I nie chodzi tu o jakąś pojednaną róznorodnosć właściwą ekumenizmowi genewskiemu, ale o prawdziwą i pełną jednosć pod zwierzchnictwem Rzymu.Jedność, w której jednoczyć nas będzie wspólna wiara,budować ją będzie Eucharystia, a przewodzić Kościołowi będzie następca św.Piotra i zastępca Jezusa Chrystusa na ziemi,czyli-nieomylny w sprawach wiary i moralności-biskup Rzymu."

Robert Tekieli "Asyż i zamęt"
(...) Tego,czego chrześcijanin powinien się uczyć od wyznawców innych religii,to czynów miłości.Jesli zaś bedzie uczył się doktryn,obrzędów,czy technik religijnych,zbłądzi.Jak zbłądziło wielu chrześcijan,szczególnie w ostatnim półwieczu.Dowodząc na przykład,że dla chrześcijanina duchowo pomocna moze być medytacja,czerpiąca z jogi.Lub nawet uznając istnienie jogi chrześcijanskiej.Co jest z istoty sprzecznością,ponieważ joga jest techniką,a techniki nie można zastosować w modlitwie.Modlitwa jest bowiem ufnym stanieciem przed Wszechmocnym,którego za pomocą zadnej techniki do niczego zmusić się nie da.
Chrześcijanstwo konfrontowane jest z agresywnym ateizmem,podstepnymi duchowościami New Age,islamskim i hinduistycznym fundamentalizmem."
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: Voldo » 04 lut 2011, 17:01

atalia pisze:Tomasz P.Terlikowski:
"nieomylny w sprawach wiary i moralności-biskup Rzymu."

Cóż, człowiek wcielony na Ziemi na pewno nie jest nieomylny.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Religia i filozofia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości