Luperci Faviani pisze:prosiła mnie o książki spirytystyczne dla jej koleżanekStał się cud! Divaldo dokonał w godzinę tego, co ja próbowałem osiągnąć przez trzy lata

Luperci Faviani pisze:Stał się cud! Divaldo dokonał w godzinę tego, co ja próbowałem osiągnąć przez trzy lata

Luperci Faviani pisze:Moja mama jest wykładem zachwycona i nawet prosiła mnie o książki spirytystyczne dla jej koleżanekStał się cud! Divaldo dokonał w godzinę tego, co ja próbowałem osiągnąć przez trzy lata


atalia pisze:Wczoraj późnym wieczorem zjechałam do domu i spieszę podzielić się z Wami tym,co wydarzyło się po wykładzie Divaldo w Krakowie- a działo się,oj,działo...
Otóż po świetnym wykładzie fani otoczyli Divaldo,a to dając do podpisania ksiażki,a to zadając pytania,na które ten z własciwą sobie łagodnością i uśmiechem odpowiadał.Ja postanowilam zapytać go o sprawę najbliższą memu sercu ,to znaczy,czy śmierć na raka w młodym wieku wynika z jakichs przeszłych win lub obciażeń...Divaldo nawet na chwilę nie przerwał podpisywania ksiażek i natychmiast odezwał się tymi oto słowami(przetłumaczonymi przez Konrada):
"Śmierc z powodu raka stanowi wielkie oczyszczenie dla duszy...Joanna mówi mi,że JEST ON BARDZO SZCZĘŚLIWY I PRZEBYWA POD OPIEKA SWOJEJ BABCI ZE STRONY MATKI(moja Mama zmarła 5 lat temu)."
Do dzis dnia nie doszłam do siebie po otrzymaniu tej wiadomości,uwierzcie...Przecież Divaldo nic o mnie nie wiedział...Być moze nawet nie do konca pamietam przekazaną przez niego wiadomosć-było to dla mnie zbyt wielkim pozytywnym szokiem,dlatego też proszę Konrada o ewentualnie uzupełnienie bądź sprostowanie.
Divaldo w mojej obecności przekazał też wiadomosć znajomej mi osobie,która później powiedziała,ze informacja w 100% zgadzała sie z prawda,ale z przyczyn oczywistych nie moge podać wiecej szczegółów.
Nie oczekiwalam az tyle jadac na wykład do Krakowa...

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości