Wiem, że wiele (znowu!) ryzykuję, przedstawiając publicznie własne przekonania i opinie, ale co tam, do strachliwych nie należę, więc sobie pozwolę.
Zatem wydaje mi się, a nawet wiem, bo udało się to setki razy potwierdzić w tym życiu, że dobro tak naprawdę jest w każdym. Czasem trzeba się tylko postarać, wykazać odrobiną cierpliwości, życzliwości, współczucia, próbą zrozumienia, a na pewno uda się to dobro wydobyć na światło dzienne. Wielu ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, jakie pokłady dobra w nich drzemią. Warto próbować zobaczyć to w innych, uświadomić i obudzić... Naprawdę warto. Przebudzenie człowieka, podnosi jego wibracje, a później? Później już nic nie trzeba robić, bo taki przebudzony człowiek, doskonale poradzi sobie sam.

))
No, to sobie pozwoliłam.
Pozdrawiam serdecznie każdego, kto się z tym zgadza i kto się z tym nie zgadza.
m.