kara...

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: kara...

Postautor: Luperci Faviani » 31 maja 2009, 18:41

Piekła nie ma!
Załączniki
piekła nie ma.jpg
piekła nie ma.jpg (153.49 KiB) Przeglądany 4406 razy
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: kara...

Postautor: Paul 023 » 31 maja 2009, 21:33

Ja wierze i jestem na 100 % pewny, że piekła o którym wpaja się nam od urodzenia nie ma :)

Ja pamiętam jak byłem mały to rodzina mi też wpajała jak będziesz zły i nie grzeczny to pójdziesz do piekła :D

Uważam, że w innych religiach jak i katolickim kościele nie ma pełnej prawdy i dlatego też nie wierzę kościołowi do końca. Natomiast powinno się mieć zawsze wiarę w duchu, a nie w religii i takiego jestem zdania.

Przez te religie są dziś bowiem same wojny na świecie :(
Paul 023
 
Posty: 56
Rejestracja: 23 maja 2009, 19:39
Lokalizacja: xxxx

Re: kara...

Postautor: Freya » 02 cze 2009, 17:13

Ostatnio wrócilam do "Rozmów z Bogiem" i wiecie jak Bóg odpowiada Walschowi na pytanie o piekło?

"Czym jest piekło?-Doświadczeniem najgorszego z mozliwych skutków własnych wyborów,decyzji,wytworów.To naturalna konsekwencja każdej myśli,która się Mnie wypiera i zaprzecza temu Czym Jesteś w relacji ze Mną.To cierpienia jakiego przysparzasz sobie w wyniku błędnego myslenia.
Piekło jest przeciwieństwem radości, niespełnieniem.To znajomość prawdziwej własnej istoty i niemożnosć jej doświadczenia.To bycie nie w pełni.Oto czym jest piekło i nie ma straszniejszej rzeczy dla twej duszy.
Ale piekło nie istnieje w postaci miejsca ,o którym snuje sie przeróżne fantazje,gdzie płoniesz w wiecznym ogniu,ani tez jako stan nigdy nie kończącej sie udreki.Jaki miałbym w tym cel?
Nawet gdybym powziął te jawnie nie-Boską myśl ,że ty "nie zasługujesz"na niebo , czy szukałbym tego rodzaju wymyslnej zemsty, czy kary za to że nie stanąłeś na wysokosci zadania? Czy nie byłoby dla mnie prościej pozbyć się ciebie?Skąd to mściwe dążenie do poddania cię cierpieniu przekraczającemu wszelkie wyobrażenie?Jeśli powiesz ze z potrzeby sprawiedliwości, to czy nie zadoścuczyniłoby jej zwykłe wyłączenie ciebie ze wspólnoty ze Mną w niebie?Czy konieczne bylyby jeszcze innego rodzaju męki?Oświadczam ci ,ze nie spotka cie po śmierci nic z tych rzeczy, które tak barwnie malują wasze teologie oparte na strachu.Lecz dusza twoja moze doświadczyc takiego smutku, takiej niepełności,takiego braku, takiego oddzielenia od Boskiej radości, że wyda jej się to piekłem. Powiadam jednak ze to nie Ja jestem tego sprawcą.Ty sam stwarzasz to doświadczenie (...)ilekroc wypierasz się własnej Jaźni;ilekroć odrzucasz to, Czym W Istocie Jesteś.
Lecz nawet to nie trwa wiecznie.Nie moze, ponieważ mój plan wobec ciebie nie przewiduje , abyś pozostał odłączony ode Mnie po wsze czasy. Coś takiego jest we ogóle nie mozliwe-gdyż aby do tego doszło , nie tylko ty musiałbyś wyprzeć sie swej prawdziwej istoty, ale Ja również. A tego nigdy nie zrobię.(...)
Czy konieczny jest strach , abyś trzymał się tego , co jest z gruntu dobre?Czy trzeba ci grozić , abyś był dobry? Na czym właściwie polega "bycie dobrym"?Kto to ustala? Kto ustanawia reguły i wytycza zasady postępowania?
Powiadam ci: to ty ustanawiasz własne reguły, ty ustanawiasz sam dla siebie zasady postępowania.I osądzasz , jak dobrze sie spisałes;jak dobrze sie sprawujesz.Albowiem to ty sam postanowiłeś Kim i Czym W Istocie Jestes- i Czym Pragniesz Być. Dlatego ty jeden możesz siebie ocenić.Nikt inny cię nie osądzi, nigdy, po cóż bowiem Bóg miałby osądzać własne dzieło i potepiać je?Gdyby było moim zamierzeniem, abyś był idealny pod każdym względem, pozostawiłbym ciebie w stanie skończonej doskonałości, z której przybyłeś. Cała rzecz polega na tym, byś siebie odkrył, stworzył swą Jaźń, jaką jesteś w rzeczywistosci i jaką szczerze chcesz być. Ale to nie mogłoby się stać , gdyby nie dano ci też wyboru bycia czym innym.
Zatem czy mam cie karać za to ,że dokonałeś wyboru, jaki Ja sam przed tobą postawiłem? Gdybym nie życzył sobie , abyś wybrał tę druga możliwość , to czy stwarzałbym cokolwiek innego niż ta pierwsza?
Należy się nad tym zastanowić , zanim wyznaczy Mi się rolę potepiającego Boga.
(...) Możesz więc czynić , jak ci się podoba, bez obawy przed karą. Warto jednak uświadomić sobie tego konsekwencje. Konsekwencje to rezultaty , naturalne następstwa. Różnią się od zemsty czy kary. Następstwa są po prostu wynikiem puszczenia w ruch naturalnych praw. Wystepują jako konsekwencja , dość przewidywalna tego co było.
Naturalnym prawom podlega całość procesów życiowych. Jesli je pamiętasz i stosujesz , to znaczy, ze opanowałeś sztukę życia na płaszczyźnie fizycznej.To , co odbierasz jako karę-albo co wydaje ci się złem , albo pechem-jest niczym innym jak skutkiem działania naturalnego prawa."

Taki przekaz na temat piekła otrzymał Walsch.
Nie wiem jak Wy , ale ja jestem pod wrażeniem tych "rozmów". Trzeba tylko czytać w skupieniu i bardzo uwaznie, a wszystko układa sie w logiczny ciąg i ma sens.
"Śmierć nie jest zgaszeniem światła,lecz tylko wyłączeniem lampy,ponieważ przyszedł świt. "
R.Tagore
Freya
 
Posty: 48
Rejestracja: 31 mar 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków

Re: kara...

Postautor: Sebastian » 17 sty 2010, 23:20

Przekaz ten jest właściwie chyba parafrazą "Nieba i piekła wg spirytyzmu".

A w kwestii pojęcia "kary" zgadzam się z Luperci - to słowo wtedy wyjaśniało wiele. Dla nas ma bardzo pejoratywne zabarwienie.
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: kara...

Postautor: Luperci Faviani » 18 sty 2010, 18:11

Freya pisze:Ostatnio wrócilam do "Rozmów z Bogiem"

Czytałem tę książkę i uważam, że jeśli autor pisał serio, to padł ofiarą oszustwa jakiegoś ducha średniorozwiniętego - bardzo mało "średnio".
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: kara...

Postautor: Przepol » 19 sty 2010, 22:54

kara jest raczej lekcją - jeśli zmienimy to podejście to może się okazać że ciężka choroba jest lekcja dla nas a niekoniecznie odpowiedzią za nasze czyny w przeszłym życiu. Osobiście nie podoba mi się opinia że poprzednie życia świadczą o tym co będzie nas czekać w przyszłym życiu. Wole rozumieć to jako każdorazową lekcje na której duch ma możliwość zobaczyć prawdziwego siebie w nowej roli - bez pamięci i doświadczenia.
Dosłownie - w wypadku nie trzeźwego kierowcy owiniętego o drzewo nie szukałbym karmy ale raczej rosyjskiej ruletki - za którymś razem się nie uda dojechać do celu.
Przepol
 
Posty: 82
Rejestracja: 20 lis 2009, 22:01

Re: kara...

Postautor: sigma » 19 sty 2010, 23:21

Zgadzam się z tym że to czego doświadczamy to są lekcje. Ale dlaczego akurat takie ? Przecież po ludziach widać że stają w życiu przed bardzo różnymi wyzwaniami.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: kara...

Postautor: Nikita » 17 maja 2010, 12:44

Ja wierze w prawo karmy czyli przyczyny i skutku: Jak posiejesz tak zbierzesz....
Co do ksiazki Rozmowy z Bogiem to ktos mi pozyczyl i zaczelam czytac ale jakos ta ksiazka do mnie nie przemawiala. Wiec oddalam ja i nie czytalam wiecej. Sa ksiazki, ktore uwazam za szczegolnie naiwne.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: kara...

Postautor: Hansel » 04 lut 2015, 11:36

sooleyman pisze: dogmat katolicki mówi o istnieniu czyśćca, ale nie precyzuje czym on jest...
Ja na ten temat słyszałem coś takiego... https://www.youtube.com/watch?v=THbCvm7Obbo

Siedemdziesiąt stopni Czyśćca i siedemdziesiąt stopni Nieba., ciekawe...
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: kara...

Postautor: stefan12 » 05 lut 2015, 15:56

Luperci Faviani pisze:Jeżeli zjesz trzy kilogramy śliwek na raz, to "karą" za Twoje łakomstwo może być ból brzucha... Logicznym by było gdybyś, pamiętając konsekwencje łakomstwa, następnym razem część śliwek zostawił sobie na później lub podzielił się z drugą osobą.

Jeżeli zamordujesz człowieka, "karą" za Twoje okrucieństwo będzie strach, złość, wyrzuty sumienia itp. abyś wiedział, że następnym razem należy rozwiązywać problemy mniej brutalnymi metodami...

Możesz użyć słowo "kara" lub "konsekwencja", albo jeszcze "abcdefg" ale w rzeczywistości niczego to nie zmienia.

Duchy używają słów, które najlepiej do nas przemawiają.


Ale należy zapytać o to, jak konsekwencje postępowania w jednym wcieleniu wpłyną na scenariusz następnego wcielenia? Bo sam fakt cierpienia z powodu wyrzutów sumienia możemy nazwać konsekwencją, ale już fakt, że w kolejnym wcieleniu zostaniemy np. zabici lub zadane zostanie nam cierpienie takie jakie my zadaliśmy, ja okreśłiłbym mianem kary, a wręcz zemsty.
Awatar użytkownika
stefan12
 
Posty: 474
Rejestracja: 05 gru 2013, 13:08

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości