Kim byliśmy w poprzednich życiach

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: Damian » 27 sty 2010, 13:14

Hey powiem wam ze jesli chodzi o moje spostrzezenia to jesli takie zeczy sie czuje to chyba bylem w poprzednim zyciu moze zolnierzem albo kims kto mial stycznosc z bronią z bronią hehhe oby nie gagsterem hehe.hmm juz od dziecka ciąglo mnie w tym kierunku policjant itp hehe ale to normalne :)za dzieciaka.Najwiecej dalo mi do myslenia pewna zecz oczywiscie wybralem kierunek hmm zwiazany z bronią(nie policje)i najbardziej zaskoczylo mnie moje wyniki na strzelnicy.Gdzie po 1 probie mialem najlepsze wyniki w grupie a po 3 juz takie jak powiedzmy starzy fachowcy:),koles ktory byl moim hmm powiedzmy instruktorem pytal sie mnie czy juz predzej szczelalem gdzies zacząl podejrzewac i glupio sie dopytywac czy mam w domu jakąs nie legalną bron?.
Bo nie wierzyl ze ktos kto nigdy nie mial stycznosci z bronia tak dobrze sobie radzil hmm.A ja na powaznie nigdy nie szczelalem a z fimow i gier to raczej sie nie mozna nauczyc.Duzo sni mi sie zeczy a najwiecej z dawnej polski jestem pewnien ze to bylo w polsce kto wie moze cos w tym jest,ogolnie czesto mi sie duzo sni.
Damian
 
Posty: 105
Rejestracja: 27 sty 2010, 12:59

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: Paweł » 27 sty 2010, 14:12

Ja też sporo analizuje swoje życie ponieważ wychodzi mi na to że bardzo nie pasuje do swojej rodziny. Jestem wręcz inny charakterem niż inni członkowie rodziny. Mama często śmiejąc się mówiła że chyba mnie podmienili w szpitalu.

Analizując swoje zachowanie i życie i nieustanie zadając sobie pytanie kim byłem doszło do mnie słowo "sędzia" a potem gdy analizowałem te słowo do swojego życia wyszło że faktycznie mogło to mieć wpływ.

Zawsze dążyłem do sprawiedliwości, siostra powtarzała że jestem obrońcą uciśnionych. Zawsze wszystko analizuje, szukam potwierdzenia dowodów, każdego wysłucham lecz ostateczne zdanie podejmuje sam, zawsze starałem się być bezstronny i szukać prawdy po środku. Zobaczyłem że dzięki mnie coś się zmienia w środowisku, często w czasie nerwów mówiłem że nie tu się urodziłem gdzie trzeba lecz nigdy się nad tym nie zastanawiałem to wychodziło tak spontanicznie. Czułem że można coś zmienić ale samemu ciężko jest "zmienić świat", te ograniczenie i pojedynek w samotności nie był łatwy. Od kilku miesięcy dużo odpuściłem ponieważ wiele energii mnie to kosztowało, nawet chciałem się już poddać i nagle gdy odpuściłem efekty zaczeły być widoczne kilku ludzi się samoczynnie zmieniło, ale dopiero gdy ja odpuściłem a nikogo na siłę nie zmieniałem wyrażałem tylko swoje zdanie na wiele tematów gdy oni nie chcieli tego przyjąć - dopiero gdy odszedłem zaczęli myśleć i mówić jak ja :) Tak więc kilka osób mogłem pomoc lecz nadal szukam swojego celu gdyż nie uważam abym rodził się aby się "pomęczyć z ludźmi" tylko coś zrobić.
Paweł
 
Posty: 204
Rejestracja: 09 paź 2009, 15:08
Lokalizacja: Szczecin

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: sigma » 27 sty 2010, 16:20

atalia pisze:... Wielu ... utrzymuje,że w każdym wcieleniu znajdują się pewne elementy, iskierki kilku dusz.gdzieś wyczytałam-nie pamiętam gdzie-wypowiedź pewnego znanego medium-"jest we mnie cząstka duszy żołnierza niemieckiego,który zginął w czasie II Wojny światowej i cząstka duszy chłopki francuskiej z XIX wieku.' Nasze zachodnie Ja bardzo,ale to bardzo nie lubi takiego podejścia.Pragniemy,aby byc tylko i wyłącznie jedną,nierozdzielną jednostką w czasie wszystkich wcieleń. Przyjmowanie jakiś obcych elementów do naszego ciała wydaje sie być gwałtem zadanym naszemu Ego ...


Medytacja prowadzi do raczej nieuchronnego spostrzeżenia dotyczącego jedności obserwującego podmiotu i obserwowanego przedmiotu. Po dokonaniu tegoż spostrzeżenia dywagacje na temat indywidualności bytu wcielonego mają sens tylko o tyle o ile pomagają zrozumieć wyzwanie naszego obecnego wcielenia. Z żadnego właściwie innego punktu widzenia sensu nie mają. Osoba praktykująca medytację stopniowo zaczyna rozumieć świat złudzeń jakim jest nasza rzeczywistość skażona dualizmem myślenia. I w zupełnie naturalny sposób akceptuje swoje poprzednie wcielenia w całkiem innych okolicznościach.

Charakterystyczne jest dla naszych czasów to że dualizm zachodniego rozumienia rzeczywistości rozprzestrzenia się po całym świecie, łącznie z Dalekim Wschodem. Marginalnie wspomieliśmy o tym podczas naszego spotkania na Nowolipiu w Warszawie w sobotę, 23 stycznia.

atalia pisze:... jako dusze wcielone nie jesteśmy jedną,immanentna całościa;raczej swoistym konglomeratem wielu istnień duchowych.


atalia pisze:... może o wiele właściwiej byłoby powiedzieć nie 'kim byłem',lecz 'kim byliśmy w porzednich wcieleniach'. ...


Te zdania są dla mnie niezrozumiałe lub zbyt trudne :oops: . Nie wiem co napisać. Medytacja mnie do tego nie doprowadziła a rozważania myślowe mogą się okazać zawodne. Ale napiszę tak:

Moja prawdziwa natura wcielając się raz w słonia, raz w kowala a innym razem w księżniczkę pozostaje zawsze moją prawdziwą naturą. Te wszystkie pozorne natury przemijają zaś prawdziwa przez nie przechodzi. Uwalniając się od tego właśnie co zostało po poprzednich wcieleniach. Stąd określenia "konglomerat", "byliśmy" zamiast "byłem" są niejasne.

Chyba wiem o co Ci chodzi ale nie jestem pewny :).

Atalio, nie wiem czy praktykujesz medytację ale Twoje posty wskazują na to że jesteś osobą z buddyjskiego punktu widzenia wysoce urzeczywistnioną. To jest możliwe również w przypadku osoby która w ogóle nie praktykowała medytacji. Poziom urzeczywistnienia zależy w znacznym stopniu od poprzednich wcieleń.

A jeżeli nie praktykujesz medytacji to może spróbujesz ? Z własnego doświadczenia mogę polecić książkę "Cud uważności" Thich Nhat Hanha, mnicha buddyjskiego z Wietnamu, nauczyciela zen.

http://merlin.pl/Cud-uwaznosci-Prosty-p ... zAod7hGRgA

Książka łatwo dostępna w wielu księgarniach, np. w większych salonach Empik. Wydało ją wydawnictwo Santorski i spółka, obecnie istniejące pod inną nazwą. Możesz przeczytać tę książkę raz i spróbować medytować zgodnie z tym co tam napisane. Po jakimś czasie możesz przeczytać ją drugi raz. Przełomem jest spostrzeżenie które niektórzy określają jako "deja vu" (Konrad, proszę o ewentualną korektę :? ). Uświadamiasz sobie że znasz ten sposób pojmowania rzeczywistości. Że go skądś znasz...

A książek jak powyższa jest bardzo wiele. Ale chodzi o to żeby przynajmniej troszeczkę medytować a nie tylko spekulować myślowo. Chodzi o to żeby uwolnić się od pojęć. Immanentny, transcendentny... One są pożyteczne ale ograniczają. Prawdziwa natura jest bezpojęciowa, bezkresna.

Chyba ostatnie zdanie napisałem na wyrost :shock: . Na pewno tak :roll: . Ale naprawdę niewykluczone że tak się rzeczy mają :) .
Ostatnio zmieniony 27 sty 2010, 17:00 przez sigma, łącznie zmieniany 1 raz
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: sigma » 27 sty 2010, 16:29

A co do snów, to one mają swoje znaczenie. Pewnie że psychologia widzi to na swój sposób. Ale nauczyciele buddyjscy pracujący na Zachodzie mówią że wiedzą o tym że wielu właśnie psychologia przywiodła do buddyzmu. Ale dodają że buddyzm zaczyna się tam gdzie kończy się psychologia...
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: sigma » 27 sty 2010, 17:01

A w ogóle to dziękuję Ci Atalio za zmuszenie mnie do myślenia. Pierwszy raz musiałem tyle myśleć nad postem na tym forum :).

:lol:
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: Damian » 28 sty 2010, 21:09

A co myslisz o glębokiej hipnozie ,jest mozliwe w takiej przypomniec sobie poprzednie zycie??
Damian
 
Posty: 105
Rejestracja: 27 sty 2010, 12:59

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: sigma » 28 sty 2010, 21:26

Na ten temat, szczerze mówiąc, wiem bardzo mało. Ale chyba tak. Może nawet nie musiałaby to być "głęboka" hipnoza, tylko odpowiednio ukierunkowana na regresję. Całkiem możliwe jest to że niektóre nasze wrażenia dotyczące rzeczywistości biorą się z poprzednich wcieleń. Nam tylko trudno jest je wyłowić z masy innych wrażeń.

Może dlatego nauczyciele buddyjscy zwracają tak wielką uwagę na potrzebę życia "tu i teraz". Bo o ile ciekawość dotycząca poprzednich wcieleń jest po prostu ciekawością to nasze "tu i teraz" jest wyzwaniem, niezależnie czy nam się takie akurat wyzwanie podoba czy nie.

Przecież człowiek i tak raczej nie przypomni sobie całości poprzednich wcieleń, nie wejdzie w nie ponownie. Zaś w doświadczanie tego co "tu i teraz" może wejść, po prostu. A jeżeli nie wejdzie w tym wcieleniu... Coś mu pozostanie na następne. Nic straconego :).
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: sigma » 28 sty 2010, 22:23

To co teraz napiszę wynika z moich wniosków płynących z medytacji. Przecież jest tak że to czego doświadczam "tu i teraz" to rezultat tego co było "tam i kiedyś". Czy to nie jest oczywiste ?
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: Damian » 28 sty 2010, 22:27

No nadrobimy w nowym ,ale znowu to przechodzic itp.masakra,kto wie czy w nastepnym choc troche zblizymy sie do wiedzy jaką moze w tym uda nam sie poznac hmm.
Damian
 
Posty: 105
Rejestracja: 27 sty 2010, 12:59

Re: Kim byliśmy w poprzednich życiach

Postautor: sigma » 28 sty 2010, 22:41

Zbliżymy się może nie tyle do wiedzy ile do naszej prawdziwej natury :). Nam trochę przeszkadza ta wiedza, tak zostaliśmy nauczeni. Pojęcia, logiczne rozumowanie... To nauczycieli buddyjskich przybywających do Europy Zachodniej i Ameryki Północnej wprawiało w niemałą frustrację. Jak skłonić człowieka Zachodu żeby przestał choć trochę myśleć, uwolnił się z więzów myślenia pojęciowego i zaczął medytować ? Dla nich to były z początku przeszkody w ogóle nieznane. A to po prostu jest akurat takie utkwienie w rzeczywistości, w kołowrocie wcieleń...

A zbliży się każdy, to wynika z logiki życia. A że to trwa ? A czy my wiemy ile już razy wcielaliśmy się w to co żyje ? My myślimy tylko o najbliższych poprzednich wcieleniach, wyobrażamy sobie że byliśmy galernikami, książętami, chłopami... Przecież to też ograniczenie myślowe i to narzucone sobie samemu świadomie i dobrowolnie. Po co się ograniczać ? Wcielaliśmy się pewnie w sposób wymykający się naszej wyobraźni. I wcielimy się ponownie. Takie jest prawo życia, nie mamy na to wpływu. I nie możemy mieć ze względu na nasze ograniczenia. Lepiej że go nie mamy.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości