bernadeta1963 pisze:Chciałam się podzielić z wami wczorajszą wizytą ducha , która bardzo mnie poruszyła.
Była godz 23 . Przyszedł mężczyzna ok 40 letni ( taki dostalam przekaz). Odebrałam jego słowa . Pierwszy raz nie przekazał mi ich mój opiekun.
"Jestem więzień Dachau
Ja Bułgar
Rozumisz?
odpowiedziałam ,że rozumiem. Chciał ,żeby mu pomóc odprowadzić go . Pomogłam mu . Nie przyszło mi do głowy ,że gdybym mówiła po Rosyjsku może byśmy mogli porozmawiać , ale chyba nie miał dużo czasu . Powiedzial mi ,że miał nr cztery tysiące sześćset .....i dalej nie pamięta.
Zastanawiałam się kim był i dlaczego nie mógł odejść wcześniej . Może wyrządził krzywdę innym więźniom . To już tyle lat , ciekawe ile w tym czasie minęło u niego i gdzie był do dzisiaj?
Przeważnie duchy i ich przypadłości dobierane są do osób, które mogą im pomóc.
Widocznie uznano, że sama sobie poradzisz, a pierwsze tego typu doświadczenie, nie będzie jedynym.
Potem będą kolejne.
Wszystko zmienia się wraz ze stopniem Twojego zrozumienia, wraz z rosnącym Twoim stopniem Im pomocy.
Od prymitywnej formy kontaktu, do bardziej zaawansowanej.
Od lekkich przypadków, do ciężkich itd.
Nie musiałaś z nim rozmawiać po rosyjsku.
On był w innej rzeczywistości, która rządzi się innymi prawami.
Mógł spokojnie odbierać Twoje myśli.
Skąd przyszło Ci do głowy, że mógł wyrządzać krzywdę innym więźniom ?
Może coś również odebrałaś ?
Może był w obozowym kapo...
W każdym budynku był zawsze taki więzień, który dostawał większe racje żywnościowe, cieszył się większymi względami oprawców, bo im pomagał.