autor: Filaretka » 06 mar 2015, 14:39
Bernadeto wystarczy spojrzeć na każdą sytuację szerzej. Nie tylko ze strony kobiety. Każdy z nas ma swoje próby do przejścia, to od nas zależy, czy wyjdziemy z nich zwycięsko. Analizując naszą obecną inkarnację możemy podejrzewać, kim byliśmy, co robiliśmy w poprzednim wcieleniu, a co za tym idzie, dlaczego spotyka nas to, co nas spotyka. Jeśli przeżywamy jakieś trudności, to my decydujemy, czy spróbujemy od nich uciec, czy nie. Jeśli ktoś zabije swoje dziecko, po przez aborcję i wydaje mu się, że "pozbył się problemu" (ciężko przychodzi mi to napisać), to i tak nie ucieknie od konsekwencji swego czynu. Mężczyzna, który zostawił kobietę w ciąży / z dziećmi także nie ucieknie od konsekwencji.
Pisałam na blogu o Duchu dziecka nienarodzonego, jeśli ktoś uważa, że w aborcji nie ma nic złego, to widocznie nie miał nigdy kontaktu z takim Duchem. Również nie potępiam kobiet, które zabiły dziecko w swoim łonie, ale także uważam to, podobnie jak Mirek za morderstwo. Jestem zdania, że nie uczyni mnie to lepszym człowiekiem, kiedy potępię kogokolwiek, za cokolwiek. Jesteśmy tu po to, by się wspierać, a nie potępiać (Bóg miłosierny daje szanse i nie potępia, więc kim my jesteśmy, by potępiać?). Wierzę, iż każdy z nas dąży do doskonałości i kiedyś zrozumiemy więcej.
To tyle ode mnie. Temat dla mnie trudny i w jakiś sposób bolesny.
(...) Bezpieczna... W objęciach jego skrzydeł
Unoszę się, zachwycam i poddaję chwili ulotnej.
Wysoko wśród gwiazd, wśród aniołów...
Tutaj jestem wolna, tutaj jestem w domu.