bernadeta1963 pisze:Obserwuję tą dyskusję i wiecie co , jak dotąd jestem chyba pierwszą kobietą , która wypowie się na temat aborcji.
Po świecie nie chodzą sami spirytyści . Ja czekałam na dziecko 11 lat , ale rozmawiałam z innymi kobietami i nie potępiam ich. Czy byliście panowie w ciąży?. Wiecie jak czują się kobiety , które np zostają z trójką dzieci , bo zostawił je mąż , a jeszcze do tego są we wczesnej ciąży ?. Kto jej da pieniądze na życie ? . Kto zatrudni kobietę w ciąży z trójką dzieci?. Jej życiu nic nie zagraża , może tylko depresja i bezsilność. Mam znajomą , która ma 13 dzieci. Dwoje jest zdrowych a reszta ma wade serca i nerek. Nie usuwała , bo kościół zabrania , a jej życiu nic nie zagrażalo. Uważam ,że każda kobieta powinna sama decydować o sobie , czy chce tą ciążę czy nie. Każdemu łatwo mówić , bo nie jest w jej sytuacji. Gdyby wprowadzili przepis żeby każdy polityk zabral na stale do swojego pięknego domu przynajmniej 5 dzieci z domu dziecka zaraz zmieniły by się ustawy i światopogląd.

Wiatr1000 pisze: Ale ja nie rozumiałem dlaczego i co ich tak cieszy w tym materialiźmie i tych doznaniach materialno/cielesnych..
Rozmawiać a nie być rozumianym..
konrad pisze:Wczoraj słuchałem pewnej audycji dotyczącej nowego tłumaczenia Starego Testamentu, nad którym pracuje jeden z brazylijskich spirytystów świetnie władający językiem hebrajskim. Komentował on między innymi ten oto fragment z Księgi Wyjścia:Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia (Wj 20,5)
Oczywiście wiemy, że w tym fragmencie można doszukiwać się jedynie symboli, ale bardzo ciekawa jest jedna uwaga, która przypomniała mi się, gdy czytałem post Leszka. Znawca języka hebrajskiego odwołując się do oryginalnego tekstu tej księgi, twierdzi, iż w tłumaczeniu popełniono drobny błąd, który ma dość istotne znaczenie.
Słowo "do" powinno być zastąpione słowem "od", czyli że Bóg karze występek od trzeciego i czwartego pokolenia. Ma to o wiele większy sens, gdy spojrzymy na nowe tłumaczenie ze spirytystycznej perspektywy. Nie chodzi tu o to, że musimy płacić za grzechy naszych rodziców, co wydaje się nielogiczne, a bardziej o to, że często odkupujemy nasze winy rodząc się w tej samej rodzinie. Dlaczego mowa o trzecim i czwartym pokoleniu? Drugie odpada, bo niemożliwym jest, by dusza danej osoby rodziła się w ciele jego syna, czy córki. Ale to, że miałby narodzić się jako swój wnuk, a tym bardziej prawnuk, jest już rzeczą bardziej prawdopodobną.
Oczywiście nie znam języka hebrajskiego i nie jestem w stanie sprawdzić, czy dany fragment można zinterpretować w ten właśnie sposób, ale z pewnością wydaje mi się zupełnie logiczne i prawdopodobne, że rodzimy się ponownie wśród ludzi nam bliskich, aby ich wspierać, bądź też by naprawiać popełnione wcześniej błędy.
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości